Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Lepszy świat

20. stycznia 2012 . przez xmj

W tym roku mija 100 lat od tragedii zatopionego raju na Titanicu. Tydzień temu cały świat zatrzymał się na chwilę nad podobną tragedią luksusowego wycieczkowca Costa Concordia z Włoch. Czy to kolejny znak czasu? Ludzie mają prawo do lepszego świata. Marzą o raju. Marzyć o lepszym świecie – to ludzki przywilej, bo mamy dusze. A świat przecież woła o Zbawienie i o raj. Chociaż tego może nie nazywać po imieniu!

Janusz Korczak mówił: „Zostaw świat lepszy niż go zastałeś…”. To nasze zadanie, które wypływa z tęsknoty za rajem. Mamy przemieniać ten świat, czynić go lepszym, mądrzejszym, szczęśliwszym. Tam, gdzie Pan Bóg nas zasadzi.

Ale jak się nie zdenerwować, gdy widzimy jak niektórzy w Europie żyją ponad stan – często  za pożyczone pieniądze – a my Polaki – biedaki mamy łożyć na nich zadłużenie z narodowych rezerw?! Tragedia wycieczkowca Costa Concordia z Włoch odkryła przed nami prawdziwe oblicze rzekomego kryzysu. Rejs takim statkiem często kosztuje więcej niż roczna emerytura większości polskich emerytów.  Słowem „kryzys” dzisiaj zamyka się serca ludzi, tłumaczy egoizm, brak miłosierdzia, bezrobocie, brak polityki prorodzinnej w państwie. Nie mogę zrozumieć tego, gdy w mojej małej, wiejskiej, biednej parafii zamierzano zamknąć szkołę podstawową. (W Polsce w tym roku nie mój rząd – właściwe NIE-RZĄD – przewiduje  zamknąć ok 800 szkół!!!). Wiem, że jest niż demograficzny (sami sobie to zafundowaliśmy). Ale taka szkoła dla dzieci na wsi to jest dobro podstawowe. Należy się ona dzieciom i rodzicom, którzy  łożą coraz większe podatki na bandyckie Państwo. Dziękuję Władzom Gminy w Radominie: Panu Wójtowi i Radnym, którzy pomimo wielu trudności, uratowali naszą szkołę w Dulsku i mam nadzieję, że utrzymają tę placówkę w przyszłości dla dobra dzieci i w trosce o lepszy świat – nasz mały świat!

Zastanawiam się, jak długo ludzie ten NIE-RZĄD państwowy wytrzymają? Kiedy powiedzą NIE?

Kościół w najbliższą niedzielę przypomni zawsze aktualne słowa Św. Pawła:  „Przemija postać tego świata… Czas jest krótki” (1 Kor 7). Uwierzmy w to, że to my jesteśmy czasem i zostawmy świat lepszym, niż go zastaliśmy.  Bo jest INNY ŚWIAT:

Czy kochacie się jeszcze?

12. stycznia 2012 . przez xmj

Podobno zima przypomni o sobie już niedługo o nas? Nie tęsknimy za nią aż tak bardzo, bo dwie minione dały nam nieźle w kość. Ale może będzie okazja do sanny.

Nowy rok przyszedł zgodnie z rozkładem kalendarza i znów okazało się, że trzeba mieć zdrowie, żeby chorować. Czy spełnią się nasze życzenia na nowy rok? Szczególnie te: zdrowia!

Chodzę po kolędzie, a właściwie to siedzę po kolędzie i to co raz dłużej. Przybywa tematów rozmów, wspomnień, znajomych, poczęstunków. Wchodzę w to codzienne życie ludzi: radości, smutki, upadki, powstania. Dzielą się bólami, niepokojami, cieszą się dziećmi, owocami pracy. Niepokoją się przyszłością.

Małżonkom lubię postawić pytanie o ich miłość wzajemną: „Czy kochacie się jeszcze…?” To „jeszcze” jest ważne! Odpowiadają rożnie: „Jak Bóg da: w złości i dobroci”, „nie widać? – i pokazują swoje dzieci”, „po 40-tce to się wie!”, „nadzwyczaj!”, „my to za stare”, „żenił się po to, żeby kochał”, „jeszcze jak najbardziej”, „dopóki można”, „jak to nie? To dopiero byłby bałagan…”.

Widzę to zmaganie i walkę o dom i rodzinę. Są jeszcze Ci, co kochają „jeszcze!”  Są też dzisiaj zagrożenia dla tego „jeszcze”: pycha, egoizm, wygodnictwo, bogactwo, życie bez zobowiązań, rozstania – bo praca za granicami kraju i się nadarzyła nowa przygoda…

A Pan Bóg przemawia do człowieka w prostych znakach, chociaż bywa, że bolesnych: może wypadek dopuści: zdarzył się taki np. w niedzielę rekolekcyjną przed Bożym Narodzeniem; a ciekawe czy w sprawcy brali udział w rekolekcjach? Albo inny przykład: dwaj młodzieńcy, którzy omijają kościół szerokim łukiem, właśnie pod kościołem pobili się do krwi z okazji Nowego Roku. Czy nie lepiej było iść do świątyni? Tak blisko była!  Dalej – Pan Bóg może nogę podstawi, zabierze kogoś, chorobą dotknie, poplącze i będzie czekał, aż po-kochasz-jeszcze…

Czy kochacie się jeszcze tą trudną miłością z Bogiem?

ps Jak te konie na zdjęciu?

 

Obecność

19. grudnia 2011 . przez xmj

Skoro za oknem nie ma śniegu, to niech będzie na powyższym obrazku. Rok temu mieliśmy go w nadmiarze. A może ktoś tęskni za nim? To proszę bardzo zajrzeć tu. Rok temu zimka przesadziła i nie tęsknię wcale za nią!

Czas adwentu powoli się kończy. Rekolekcje za nami już w całym dekanacie. Mam wrażenie, że w tym roku więcej osób wzięło udział w rekolekcjach i na pewno (bo liczyliśmy) więcej przyjęło Komunię  niż rok temu. Naliczyliśmy przez te trzy dni 1490 przyjętych Komunii. A w niedzielę – na zakończenie rekolekcji – 590 osób na 1320 mieszkających w parafii. Każda Komunia to przecież Boże Narodzenie, to Betlejem na nowo odkryte. Adwent, to inaczej obecność. Dziękuję za te obecności: za Komunie, spowiedzi, Eucharystie, Roraty, Zamyślenia Strażackie, śniadanka roratnie, opłatki, za każde dobro!

Gdybyśmy te niezliczone spowiedzi adwentowe, nawrócenia, dobre czyny, krótkie pobożne westchnienia, porywy serca, okruchy miłości pokazali, to kawałek raju byśmy zobaczyli. A to jest, dzieje się, tylko nie mówią o tym, nie pokazują, nie piszą. Bo dobro nie krzyczy. Nie zarobi się na nim.

A ja nie zgadzam się na to, by ratować sztuczne euro, sztuczną UE, żyjących ponad stan Europejczyków, by im spłacać długi. Polski rząd nie  może podjąć takich decyzji, by ratować bankrutów. UE  nie ma przyszłości. Za parę lat i tak rozpadnie się to sztuczne zjednoczenie europejskie. Wystarczy policzyć ile dzieci się rodzi w państwach UE. Kto będzie pracował i utrzymywał nas za kilka lat? Turcy, czy inni Arabowie? Oni są obecni coraz bardziej. Europejczycy giną, bo ginie ich duch. Warto obejrzeć!

Choinka, prezenty, karp, mikołaj, zakupy – nie zastąpią Twojej obecności; tej w domu Ojca – w świątyni. Wystarczy byś był, nic więcej…

Moje życzenia są ukryte w tych piosenkach:

Wiosna zimą?

13. grudnia 2011 . przez xmj

Taki obrazek kwitnących chryzantem mogłem podziwiać z mojego okna w środku grudnia tego roku. Bogu dzięki, że zima w tym roku łaskawa. Ogrzejemy domy za mniej. W kryzysie ciągłych podwyżek to łaska Boża. Bo trzeba ogrzać i Dom Boży i swoje domy. Rok temu było gorzej: zimno, wietrznie, śnieżnie.

Czas adwentu, to piękny czas poszukiwania tęsknoty za Bogiem, który przychodzi, aby nas zbawić. Cieszę się z tych wielu spowiedzi  gorliwych chrześcijan w parafiach naszego dekanatu. To wielka nadzieja na wiosnę w tę zimę obojętności i atakowania Kościoła – który jest naszym domem. Tytuły, godności, awanse, podwyżki i pieniądze – na nic się przydadzą, gdy zabraknie odruchu  człowieczeństwa np. cierpliwej posługi jednania w konfesjonale, wysłuchania człowieka, rozmowy, modlitwy.  Ks. J. T. pisał w wierszu „Stopniowanie”. „Mało, niewiele, kawał – kanonik, prałat, zawał”. Obyś był człowiekiem… pomimo urzędu, stanowiska, zaszczytów! Wtedy będzie wiosna.

Dziekuję za każde otrzymane dobro w dobie tzw. kryzysu. Dzisiaj rocznica Stanu Wojennego – już 30 – ta. Proszę o modlitwę za tych, co nie zrozumieli tragedii owych ponurych dni. Może ktoś pamięta te smutne dni? Co wtedy robiliście? Czy mieliście nadzieję?

Życzę wiosny zimą, czyli tęsknoty za Przychodzącym Emmanuelem! Czytaj dalej »

Na szczycie w Domu Matki.

7. grudnia 2011 . przez xmj

To zdjęcie zrobiłem „nielegalnie” w Domu Matki Boskiej. Widok rzadki w Turcji, aby ktoś wyznawał publicznie wiarę chrześcijańską. To było w wyjątkowym i uroczym miejscu,  zwanym: ” Meryem Ana”, niedaleko Efezu. Jak tradycja głosi, po śmierci Jezusa – gdy Kościół był prześladowany w Jerozolimie  –  Matka Boża przybyła tam ze Św. Janem Apostołem i mieszkała przez 11 lat. Jan spełnił testament z krzyża: „Oto Matka Twoja, (…) i uczeń wziął ją do siebie…” a że mieszkał w Efezie i tam umarł, więc logiczne się wydaje, że Maryja stamtąd została wzięta do nieba. Chociaż ksiądz profesor Henryk Seweryniak podobno twierdzi inaczej…, że z Jerozolimy została wzięta do nieba.

Miejsce to, które widzimy na zdjęciu, napełniało mnie niesamowitym pokojem. Dom – kaplica na fundamencie dawnego domu Maryi – jak głosi opowieść, jest strzeżony przez żołnierzy tureckich z karabinami! Mimo widoku tych karabinów, odczuwało się jakąś niesamowitą atmosferę w tym miejscu. Było inaczej: błogo, pięknie, pachnąco, śpiewająco, słonecznie, modlitewnie. Miałem wrażenie przedsionku nieba. Skojarzyłem Wniebowzięcie NMP z tego miejsca Jej pobytu z tytułem mojej Parafii: Wniebowzięcia NMP w Dulsku. Zostaliśmy wzięci do nieba! Przez Niepokalaną, która gości w naszym głównym ołtarzu.

Jutro, tj 08.12 – Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, ma odbyć się kolejny szczyt UE. Maryja ma wieniec z gwiazd dwunastu, można powiedzieć, że w związku z tym jest patronką UE. Oczywiście „przypadkowo” ten szczyt UE, który ma ratować UE i Euro, odbywać się będzie w Niepokalane Poczęcie NMP. Jestem przekonamy, że większość obradujących, nie wie o tym święcie NMP. Ale to kolejny znak od Boga, który wskazuje drogę wyjścia z tego okrzyczanego kryzysu: ta droga, to powrót do Boga, to przykład wiary Niepokalanej. O takiej propozycji raczej nie usłyszymy na szczycie.Tzw kryzys ekonomiczny ma swoje źródło w kryzysie wiary: jeśli odchodzisz od Boga, to wszystko wtedy wolno… wolno oszukiwać, bogacić się kosztem innych, kłamać, być rozrzutnym itp…

Warto wrócić do domu Matki; Kościół jest takim domem Matki. Tam jest szczyt nie UE, ale szczyt Miłości i przebaczenia, powrotu do Boga, zamieszkania z Matką Niepokalaną i Wniebowziętą! To jest droga wyjścia z kryzysu. Ale czy szczyt UE to zrozumie?

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »