Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Jesienne zbiory.

20. października 2010 . przez xmj

Jesień, to czas zbiorów. W tym dziwnym trochę roku, owoce i warzywa słabo obrodziły. Jedynie grzyby wysypały obficie. W moim ogrodzie obrodziły dynie. Są smaczne i zdrowe. Już je przerobiłem . Zachęcam do ich spożywania.

Tej jesieni zbieramy też owoce społecznego przyzwolenia na cynizm, nienawiść, wyśmiewanie i szyderstwa z krzyża, biskupów, szacunku do życia, Kościoła. Od tygodni „nieznani sprawcy” napadają na plebanie, na biura poselskie PIS. W mediach też trwa nagonka, którą nikt z rządzących się nie przejmuję, co więcej –  najlepiej „zabić i wypatroszyć”. A nasza władza nic nie reaguje na to zagrożenie bezpieczeństwa, porządku, normalności, podżegania do agresji, pogróżek. Najłatwiej umorzyć. Potrzeba, aby kogoś zabili, dopiero rozpoczyna się dyskusja. Do czasu…

W jakim ja kraju żyję? Czy na tym polega demokracja i tolerancja? Czy na takie owoce zasłużyliśmy?

„Dopalacze”: leśna pokusa i…

3. października 2010 . przez xmj

Tak ostatnio głośno się zrobiło o tzw: dopalaczach. Umarli ludzie, gdy je spożyli. Rząd walczy z dystrybutorami tych specyfików. Ciekawe, kto pozwolił na handel tym świństwem…? To znak naszych czasów: liberalizmu, laicyzacji, głupoty, „rozwolnienia” Dekalogu.

A może wrócić do tradycyjnych „dopalaczy”? Np. do takiej leśnej pokusy – tej na zdjęciu… Pyszna była ta pokusa. Uległem jej w miłym towarzystwie w pięknym Karpaczu. A ile miałem siły po niej ! Zdobyłem bajeczną Śnieżkę! Jakie widoki…

A może tak zamiast „dopalaczy” wziąć do ręki różaniec? Iść do spowiedzi? Przyjąć Komunię? Być na Mszy? Pomodlić się rano i wieczorem? Zamieszkać w Biblii? To dopiero są „Boże dopalacze…”. Zapraszam do spróbowania. Za darmochę!

Czas na zmiany

1. października 2010 . przez xmj

Dawno nic nowego pod moją strzechą się nie pojawiało. No, może tylko zdjęcia. Trwały przygotowania do zmian, dlatego zapraszam pod strzechę pod nowym adresem: http://umacieja.net

Walka z wiatrakami.

7. września 2010 . przez xmj

Dzisiaj zapachniało w moim domu ciepłem kominkowym, czyli sezon grzewczy rozpoczęty.

W mojej okolicy postawili kilka dni temu trzeci wiatrak – olbrzymi, bo ma 110 m wysokości. Dwa inne,  postawili wiosną. One teraz wskazują drogę do mojej krainy trzech wiatraków. Łatwo teraz trafić. Zapraszam.

Kiedy widzę te wiatraki (i słyszę nieraz), to mam wrażenie, że nieraz moje życie przypomina przysłowiową walkę z wiatrakami. Dzisiaj ludzie walczą z krzyżem, o krzyż, z Kościołem, z religią w szkole. Zasłyszałem dziś w mediach ostre słowa lewicowych polityków, aby wyprowadzić religię ze szkół, bo nie wszystkie dzieci uczą się religii, że księża nie mają przygotowania pedagogicznego…. Co za głupoty wygadują – pomyślałem. U mnie w parafii wszystkie dzieci chcą i chodzą na religię do szkoły: rodzice płacą podatki, więc mają prawo wymagać tego, co gwarantuje Konstytucja i podstawowe prawa człowieka. A jeśli chodzi o moje wykształcenie, to zapewniam, że mam odpowiednio właściwe wykształcenie od lat 19…Można sprawdzić w szkole.

I jeszcze jeden poseł mnie zadziwił: wice-marszałek Sejmu. W niedzielę brał udział w dożynkach chopinowskich w Szafarni. Jedliśmy wspólnie w jednej sali obiad. A w następne dni medialna walka z księżmi z jego strony: wszystkiemu winni są księża, a to, co najgorsze, pochodzi od nich. A z drugiej strony: oni to mają dobrze, bo nie grozi im bezrobocie…!. (To Bogu dzięki, że mamy za kogo się modlić. A i seminaria otwarte – czekają). I ci księża – kontynuował wypowiedź – nie potrafią nauczyć tak, żeby uczniowie zrozumieli, czym jest Trójca Święta!!! I za to biorą miliard złotych z budżetu… A propos: Czy tajemnicę da się zrozumieć? Potrzeba pokory i wiary, ale to na inną dyskusję.

Moje wiatraki – olbrzymy: słaba frekwencja (ok. 30 – 33 %) na Mszach św. – chyba z braku zrozumienia, czym Ona jest. Duchowe lenistwo, praca w niedziele i święta. Konkubinaty; bez przeszkód mogące zawrzeć sakramentalny związek małżeński. Brak chęci i zapału do społecznego zaangażowania: „pro publico bono”- „a po co i dla kogo…”. Postawy roszczeniowe: „a mi się to należy”. Brak żywej wiary. Chaszcze…

Składam więc te moje „wiatraki” w ręce Boga. A On jest miłosierny i wszechmocny. Przecież wiara nasza polega na zamieszkaniu w Tajemnicy.

ps

Czy masz swoje „wiatraki”? Mieszkasz w Tajemnicy?

Żniwować z miłością.

29. sierpnia 2010 . przez xmj

Żniwa już zakończone.  Długie były, bo pogoda niepewna. W tym roku Pan Bóg pobłogosławił pracy rolników w naszych okolicach. Zebrali wszystko, dobrze sypało, nie było gradobicia i nawałnic. Cena za zboże też nie jest zła. Chociaż mąka i chleb drożeją…

Czas na dożynki. Będziemy dziękować za zboże, czyli za to, co zebraliśmy „z- Bożego” obdarowania.Podczas przygotowania wieńca dożynkowego, poprosiłem dzieci i dorosłych, aby policzyli: ile jest ziarenek w kłosie. Nie mogli, bo kłosy były zbyt wilgotne.To jest Boży dar i cud, gdy z jednego, małego ziarenka, powstaje wiele innych. Tym cudem Bóg karmi nasze ciała i dusze na Eucharystii. Jest więc za co dziękować!

„Skończył się bowiem przednówek, stodoły były pełne, zboże sypało niezgorzej i każden, choćby najbiedniejszy, hardo podnosił głowę, z dufnością patrzał w jutro i roił se jakoweś z dawien dawna upragnione szczęśliwości…”

Mam dwa zadania domowe, bo już wakacji koniec: 1. Skąd pochodzi powyższy cytat? Policz ile jest ziarenek w Twoim kłosie? I kto naliczy najwięcej. Przybywającym pod moją strzechą, życzę upragnionej szczęśliwości w nowym roku szkolnym!

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »