Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Wy jesteście solą Tej ziemi i światłem Tego świata!

15. lutego 2014 . przez xmj

5933437-justyna-kowalczyk-643-482c5f9c01a3f12c0d22a49ad1847770542,9,62

aae9b7f85d5391a0ce273cf9f4f7b0d776f0eddabe0923f6e8172a42d9d90457

…i co tu więcej dodać…? Ewangelia nie myli się!

A za św. Pawłem mogę dodać: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego.” (2 Tm 4, 7-8)

 

Gdy gaśnie światło, a sól traci swój smak…

8. lutego 2014 . przez xmj

SONY DSC

„Obrzydzacie UE przesiąkniętą ideologią GENDER a pieniądze na renowacje ołtarzy od niej bierzecie? Dziwne…” Taki tekst niedawno na FB otrzymałem od mężczyzny, który nie mieszka w parafii, ale z niej pochodzi. Był podobno kiedyś nawet ministrantem i lektorem. Zabrzmiało mi to zdanie jak za dawnych czasów, gdy władza towarzyszy zwracała się do ludzi: „towarzysze obrzydzacie (…) i bierzecie”. (Tak, jakbym to ja dla siebie brał – typowy przykład zaściankowego myślenia!)

Tak korzystamy w parafii z dotacji unijnych (piszemy projekty na renowacja ołtarzy z XVIII wieku), bo dbamy o nasze dziedzictwo kulturowe i religijne. Parafia jest niewielka, więc nie stać nas na tak kosztowne prace. To chyba dobrze, że ktoś chce pomóc? Trzeba też umieć odróżnić trujące muchomory od prawdziwków…

Pojawiło się także w mediach ujadanie lewaków na to, że minister przekazał zgodnie z prawem dotację na budowę ekspozycji w Muzeum Jana Pawła II i Prymasa Wyszyńskiego. Zgodnie z prawem wiele gmin oświetla kościoły, które są najczęściej jedynymi zabytkami w okolicy i świadkami historii mieszkańców małej ojczyzny. Co się stało z naszym narodem? Z naszym chrześcijaństwem? Może ktoś wie, skąd bierze się takie myślenie ludzi…?

Prawda jest taka, że Polska nie jest już krajem zdecydowanie katolickim. Większość z nas stanowią już niewierzący i niepraktykujący „wtórni poganie”. takie chrześcijaństwo umiera, staje się jak sól, która straciła smak i którą można wyrzucić na śmietnik. To z Ewangelii na V Niedzielę Zwykłą: „Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Wy jesteście światłem świata…”

Tak łatwo pozwalamy gasić światło naszej wiary i tracić jej smak!

 

Światło na oświecenie

1. lutego 2014 . przez xmj

SONY DSC

Ostatnie kilkanaście dni pozwoliło mi docenić wielką wartość ognia i światła bijącego z mojego kominka. One pozwoliły mi przetrwać nieznośne warunki atmosferyczne w okolicy: mróz, wiatr, zawieje, zaspy, lód, w końcu deszcz. Trochę drewna w kominku i taniec płomyków w nim, to najlepszy sposób na zimowe zaczepki.

Poprosiłem, aby w parafii na kolędę przygotować Biblię, po to aby odczytać ulubiony fragment oraz zapalone świece. Najlepiej gdyby to były świece od chrztu członków rodziny. Obecny rok pracy duszpasterskiej związany został ze znakiem nawiązującym do liturgii chrztu: do świecy i światła. Wzruszyłem się podczas kolędy w jednym z domów, gdy zobaczyłem sześcioro dzieci, które trzymały w dłoniach zapalone świece – te od ich chrztu (można powiedzieć świadkowie ich drogi wiary). Piękny znak gotowości i czuwania. Wdzięczności za dar światła chrztu.

Ten przywilej trzymania świecy podczas chrztu przypada ojcu chrzestnemu. To on zapala ją od Paschału.  Kapłan zachęca rodziców i chrzestnych: „Przyjmijcie światło Chrystusa. Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dziecko, oświecone przez Chrystusa, postępowało zawsze jak dziecko światłości, a trwając w wierze mogło wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi Świętymi w niebie.”

Być matką chrzestną i ojcem chrzestnym to wielka godność i odpowiedzialność. Nie wszyscy to rozumieją. Coraz częściej przychodzą i proszą o zaświadczenie do tej funkcji: kobieta żyjąca w konkubinacie, bez sakramentu małżeństwa (chociaż mogą wziąć ślub bez przeszkód…). Dziewczyna, której w kościele jej nie widzę od bierzmowania. Chłopak, którego po raz pierwszy widziałem w okolicy kościoła (na plebanii po zaświadczenie).

„Prosząc o chrzest dla swojego dziecka, przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłowało Boga i bliźniego, jak nas nauczył Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?” – pyta kapłan rodziców i chrzestnych podczas chrztu. Czy dadzą radę wychować to dziecko w wierze, skoro często sami ze sobą nie mogą poradzić…?

W Święto Matki Bożej Gromnicznej pytam o światło wiary naszych świec z chrztu i tych gromnicznych…

To już piąta wizyta duszpasterska…?

29. stycznia 2014 . przez xmj

IMG_5030

Kochani Parafianie!

            Moja piąta już Wizyta Duszpasterska w naszej wspólnocie parafialnej jest okazją do podsumowania tego czasu naszej wspólnej pracy.

I. Program duszpasterski w nowym roku liturgicznym rozbrzmiewa wokół hasła: Wierzę w Syna Bożego. Jest to więc szczególna okazja do przyjęcia i ożywienia osobistej wiary w Syna Bożego, zakorzenionej w łasce chrztu świętego, która owocuje zaangażowaniem w życie wspólnoty i świadectwem życia chrześcijańskiego.

II. Sprawy materialne.

Pragnę wyrazić wdzięczność za wszystkie dotychczasowe ofiary indywidualne, składane na tacę i podczas kolędy. Są one wyrazem Waszej troski o potrzeby wspólnoty Kościoła zawartej w 5. Przykazaniu Kościelnym. Każdy z Was wie ile ofiarował. Zapisane jest to nie tylko w archiwum parafialnym, ale przede wszystkim w wiecznej księdze w niebie. To dzięki Wam i Waszym ofiarom udało się utrzymać naszą niedużą parafię, ubezpieczyć zabytkową świątynię i obiekty parafialne, jak również wspomóc innych, m. in. misje, Caritas, Seminarium, budujące się kościoły, naszą diecezję. W latach 2009 – 2013 w dużej mierze dzięki Waszej ofiarności udało się nam wykonać (przypomnę najważniejsze inwestycje):

1) Remont sali spotkań (Klub Stodoła z kominkiem), 2) Kapitalny remont najstarszej części plebanii (z XIX w.): drenaż, osuszanie, odwadnianie, tynkowanie, malowanie, 3) Budowa drogi i zakup nowych okien do Klubu Stodoła, 4) Nowe rynny na plebanii i dzwonnicy, 5) Remont parkanu przy kościele, 6) Remont kaplicy w Sokołowie, 7) Budowa parkingu przy kościele (przy udziale środków z Urzędu Gminy Radomin), 8) Ocieplenie ławek w kaplicy w Sokołowie i w kruchcie k-ła, 9) Wycinka drzew na cmentarzu, 10) Remont toalet w parku, 11) Utworzenie Parku Papieskiego z pomnikiem i różańcem, 12) Renowacja Drogi Krzyżowej i kapliczki w parku, 13) Remont okien w kościele, 14) Restauracja zabytkowej chrzcielnicy oraz odnowienie feretronów, 15) Doprowadzenie wody do kościoła, 16) Nowy krzyż misyjny, 17) System multimedialny do prezentacji pieśni i filmów, 18) Oczyszczenie i podwójna konserwacja Sadolinem drewnianej elewacji kościoła, 19) Oczyszczenie i pomalowanie dachu na kościele i na plebanii, 20) Restauracja połowy ołtarza św. Tekli: (3 obrazy, 4 figury), 21) Remont, sprzątanie, odgrzybianie, konserwacja i naprawa drewnianej więźby dachowej i ocieplenie stropu na kościele, 21) Cyklinowanie i lakierowanie podłogi w kościele, 22) Konserwacja Drogi Krzyżowej, 23) Budowa ołtarza i grobowca parafialnego na cmentarzu, 24) Oświetlenie drogi do plebanii, 25) Nowe okno w zakrystii.

Dziękując za każde dobro od Was otrzymane, polecam Bogu i Waszej ofiarności przyszłość naszej parafii, zabytkowej świątyni (z 1737r.) i kaplicy w Sokołowie. Modlę się za Was i jednocześnie proszę o modlitwę za mnie i sprawy naszej Rodziny Parafialnej. Przypominam, że ofiary można również przekazywać na konto parafialne o nr: 89 9489 0002 2001 0002 0330 0001 Bank Spółdzielczy, ul. Rynek 34 87-400 Golub Dobrzyń.

III. Prace przewidziane w najbliższym czasie (na 3 lata):

1. Restauracja i konserwacja trzech ołtarzy i ambony – przy wsparciu środków unijnych (wartość prac wyceniono na ok. 400 000 zł)

2. Kapitalny remont grobowca Józefa Wysockiego

3. Dobudowanie kruchty lub zadaszenia w kaplicy w Sokołowie (wg wykazania potrzeby i ofiarności)

Wasz Proboszcz

„Dzień doberek, Panie Boże!”

23. stycznia 2014 . przez xmj

Imieniny Parafii 2011 142SONY DSC

Drogi Panie Rysiu! Opowiadał mi Pan często, że niedziela dla Pana to wyjątkowy dzień: Pański Dzień – uroczysty, pełen spokoju i skupienia, odpoczynku i spotkań, modlitwy i radości. Dzień Zmartwychwstania i Eucharystii. To w niedzielę na śniadanie żona smażyła pachnącą, pyszną jajecznicę – dla podkreślenia wyjątkowości tego dnia.

Potem Pan ubierał się elegancko w garnitur i krawat, buty zawsze były czyste i wypastowane  i biegiem (bo wolno to Pana nie potrafił chodzić…) z chmurą dymu nad głową –  do kościoła Pan szedł, aby go otworzyć a w zimę nagrzać: cieszył się Pan, że znów pokonał mróz – temperatura stała się znośna i możliwa do modlitwy. Zawsze wyprostowany jak żołnierz na warcie i tak dostojnie Pan kroczył przy ołtarzu, przygotowując nam Ucztę Ofiarną! Kielich, ampułki, czytania, wino i wodę, hostie i komunikanty. Albo to mistrzowskie zapalanie świec ołtarzowych…

Ale w ostatnią niedzielę nie było jajecznicy w szpitalu i zamiast do kościoła się wybrać przed godziną 8.00 jak zawsze, to Pan otrzymał zaproszenie do pełnienia posługi kościelnego w Domu Ojca – w niebie! Takich zaproszeń nie odrzuca się! Każdy, kto Pana znał, dziwił się i pytał dlaczego? Tu mamy odpowiedź: dlatego, że nie znaleziono lepszego od Pana Kościelnego! Wielu spoza parafii zazdrościło nam porządku i czystości w kościele, tak dobrze utrzymanego w cmentarza, otoczenia kościoła i Parku! Zaproszony zostałeś w niedzielę – w ten ulubiony Pana Dzień Pański. To zaszczyt i wyróżnienie, chociaż nam będzie Pana nadzwyczaj brakować. Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych…ale nie w tym Pana przypadku. Pan podniósł bardzo wysoko poprzeczkę nam wszystkim:

– swoją radością życia. Celebrował Pan każdą chwilę.

Gdy Pan patrzy z wysokości nieba, wieczności, z dystansem do tego świata, to więcej widać, horyzont szerszy i atmosfera jaśniejsza… Pan większość życia przepracował w kopalni, pod ziemią. Gdy wrócił tu w nasze strony na emeryturę, to był oczarowany widokiem, że niebo takie tu piękne i bliskie i horyzont taki wielki…

Często chrześcijaństwo kojarzy się nam ze smutasami, narzekaniem, grobową miną. Ale nie dla Ciebie, Panie Rysiu. W naszej pamięci pozostaniesz zawsze uśmiechnięty. Dla mnie będziesz przykładem prawdziwego, autentycznego – bo radosnego chrześcijanina!

– Dla Pana nie było słowa „nie da rady”. Miałem mnóstwo pomysłów, z którymi szedłem do Pana. I widziałem entuzjazm w oczach, że coś się będzie znów dziać: budujemy szopkę, grób Pański, ognisko, kiełbaski, kominek, roraty, różańce, koncert, malowanie dachu, sprzątanie, trawy cięcie, drzewa na cmentarzu, obsługa komputera w zakrystii…

– Panie Rysiu:  wiedziałeś co to znaczy trud, praca, trudności, choroby i dlatego przez całe życie szukałeś Boga, szukałeś Zbawiciela i zbawienia. A Pan Bóg dał  się znaleźć Tobie. Kto bowiem szuka Boga, temu On daje się znaleźć! My dzisiaj możemy Bogu za Pana podziękować, podziękować za Twoje czyny, za Twoją miłość i dobroć, za Twoją służbę w domu i w kościele. Za Twoją odwagę bycia silnym człowiekiem. Umiałeś powiedzieć sobie w pewnym momencie życia: tak dalej być nie może! Stop, koniec! Nie mogę niszczyć siebie i rodziny!

– Kiedy byłeś z nami, łatwiej było być dobrym… Dziś co raz trudniej o człowieka tak  pracowitego, pogodnego i życzliwego w jednej osobie…

– Kto nam skosi trawę, noże tak dobrze naostrzy na plebanii, kto wejdzie na czubek drzewa, by zrywać gruszki, kto posegreguje śmieci na cmentarzu? Kto powita nas uśmiechem i powie: „Dzień doberek”?

– Cieszymy się z tego, że Pan może powiedzieć o sobie to co powiedział stary Symeona z Ewangelii, który na swoich rękach trzymał Zbawiciela i wyznawał: „Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu w pokoju, według Twojego słowa. Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, któreś przygotował wobec wszystkich narodów: światło na oświecenie pogan i chwałę ludu Twego, Izraela.  On przebywał w świątyni we dnie i w nocy. Dla niego świątynia była cenna i droga. On w niej znajdował to wszystko czego szuka dusza człowiecza. Ta nasza świątynia też była droga Panu Ryszardowi, chętnie przecież jej służył. Żył życiem Kościoła i swojej parafii. Kościół i parafia to było jego drugie życie – a może pierwsze…?

– Jesienią wybudowaliśmy parafialną kapliczkę na cmentarzu, aby służyła jako tymczasowa w razie mrozów – na tymczasowe przechowanie zmarłych. Kto wtedy przypuszczał, że pierwszy skorzysta z niej Pan Rysiu? Dlatego czuwajcie i módlcie się, bo nie znacie dnia ani godziny…! Czas ucieka, wieczność czeka…To Ewangelia sprawdza się znów w naszym życiu. A wielu dalej ślepych i głuchych… Odpoczywaj w pokoju!

Ty tylko mnie poprowadź
Tobie powierzam mą drogę
Panie mój

Słowo ks. Tadeusza Kozłowskiego na pogrzeb Pana Rysia.

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »