Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Cztery pierwsze odcinki

13. kwietnia 2019 . przez xmj

Wprowadzenie do rozważań

13. kwietnia 2019 . przez xmj

Nowy serial: „Kler 2”

8. kwietnia 2019 . przez xmj

Tadeusz Różewicz w wierszu: Odnaleźć samego siebie pisał: „nienawiść krzyczy ryczy ujada i wyje, miłość uśmiecha się milczy czeka na was.” Nie dajmy się ogłupić i sprowokować diabłu! Zło jest krzykliwe i „zaje- fajne”. Dobro nie krzyczy, milczy, uśmiecha się, czeka.
20 lat temu święty Jan Paweł II beatyfikował męczenników II wojny światowej – w tym naszych biskupów: abpa AJ Nowowiejskiego i bpa L.Wetmańskiego. Oni nie krzyczeli, nie ujadali, nie ryczeli. Oni milczeli, uśmiechali się, czekali. I doczekali się! Bo wiedzieli, że „Tylko miłością dochodzi się do celu…!”
Taki tytuł ma Terenowa Droga Krzyżowa zorganizowana i napisana w oparciu o nauczanie abpa Nowowiejskiego przez członków POAK w Strzygach na 20 rocznicę beatyfikacji męczenników II wojny światowej.
Te rozważania serialowe poszczególnych stacji Drogi Krzyżowej niech pomnażają dobro, które z natury swojej jest ciche i nie krzyczy, ale prowadzi do celu – Miłości.

Kryzys w Kościele? Kościół w kryzysie?

9. marca 2019 . przez xmj

Trzydzieści lat temu miałem to szczęście studiować listy pasterskie bł. Abpa  Antoniego Juliana Nowowiejskiego i napisać pracę magisterską pod kierunkiem ks. prof. Henryka Seweryniaka. Temat obronionej pracy na KUL-u brzmi: „Eklezjologia listów pasterskich arcybiskupa Antoniego Juliana Nowowiejskiego”. Nauczanie Arcybiskupa o Kościele i do Kościoła wzbudzało w tym czasie szczególne zainteresowanie ze względu na rozpoczynający się Jego proces beatyfikacyjny. Listy pasterskie naszego przedwojennego Pasterza stanowią jeden z najwybitniejszych przykładów epistolografii pasterskiej w Polsce. Warto więc wracać do ich treści, szczególnie w roku jubileuszowym 20 – lecia beatyfikacji 108 męczenników, która miała miejsce na Placu Piłsudskiego w Warszawie pod przewodnictwem św. Jana Pawła II.

Analiza listów pasterskich Nowowiejskiego może rzucić interesujące światło nie tylko na zrozumienie osobowości Arcybiskupa, ale także na wiele aktualnych problemów, przed którymi staje dzisiaj Kościół nie tylko w Polsce. 

Dzisiaj Kościół przeżywa kryzys. Zresztą, jak uczy historia, kryzys zawsze był obecny w Kościele. Naród Wybrany (zapowiedź Kościoła) wędrując do Ziemi Obiecanej przeżywał niejeden kłopot. Pierwszy papież – św. Piotr zapierał się Jezusa, jeden z apostołów zdradził Jezusa, chrześcijanie dzielili się, przeżywali schizmy, w średniowieczu Kościół od kryzysu ratował św. Franciszek, przyszedł czas reformacji, wielu rewolucji i wojen.

A co pisał bł. abp Antoni Julian Nowowiejski o kryzysie jego czasów?  W Liście pasterskim z 1932 r. pisał:„Dwóch (…) rzeczy jakie dziś ludzkość przeżywa, od najdawniejszych czasów dzieje nie pamiętają. Nie pamiętają takiego kryzysu, czyli takiej biedy, ale nie pamiętają też i takiej niewiary, aby człowiek tak otwarcie przeciwko swemu Bogu się buntował i wprost walczył z Bogiem, jak to czynią dzisiejsi bezbożnicy. (MPP 27/1932/ nr 3, s.101). Biskup Płocki twierdził, że człowiek dzisiaj doszedł do takiego kryzysu, jakiego dotąd nie miał. Główne źródło tego upadku widział autor listu w odejściu od nadprzyrodzonych norm i zasad, które wpisał Bóg w sercach ludzi. Nieład w życiu społecznym i kryzys gospodarczy jest wynikiem odrzucenia norm moralnych.

Drogę przezwyciężenia kryzysu Arcybiskup widział w tym, że „należy wrócić do Boga i prawa Boże wiernie zachowywać” (MPP 27/1932/ nr 3, s.101). I to jest najlepsze rozwiązanie na każdy kryzys!

Wiadomo, że zło w Kościele trzeba potępić i walczyć z nim. Kościół jest z natury swojej i święty i grzeszny. I jeżeli ja nie nawracam się, nie chcę być lepszy i bardziej ludzki, to ma wpływ na cały Kościół… moje grzechy i twoje obniżają świętość Kościoła. Jeżeli nie czynię dobra, nie modlę się, nie spowiadam, nie chodzę na Msze, to będzie mniej świętości w Kościele. 

Kościół budzi sumienia. Jest jak stara matka, która stale daje życie. Diabeł o tym wie. Żeby zrazić kogoś do Boga, to trzeba zrazić najpierw  do Kościoła. Żeby zrazić do Kościoła, to trzeba cały czas mówić źle o Nim: w mediach w internecie, między sobą. Wszędzie zło, skandale, pedofilie, katole i czarni to złodzieje: i tak cały czas, non stop: to wiadomo, że ktoś uwierzy w końcu, że to prawda… i tu ma cię już diabeł! Napluł na Kościół i zraził do Kościoła. Nie dajmy się sprowokować! Nie wolno się obrażać na Kościół, bo to jest Chrystus, to matka. Jeśli kochasz Chrystusa, to pokochasz i Kościół – matkę, a bramy piekielne go nie przemogą… „Jezus powiedział Ty jesteś Piotr — Opoka, i na tej opoce zbu­duję mój Kościół, a bramy pie­kielne go nie prze­mogą. (Mat.16;18-19). Kościół jest własnością Chrystusa (mój Kościół). Chrystusa nie ma poza Kościołem tu na ziemi! Błogosławieni Męczennicy módlcie się za nami!

Czy kochasz Kościół mój? Jezus pyta dziś…

 

 

Ziemia (nie)Święta?

19. lutego 2019 . przez xmj


Miesiąc temu byłem z pielgrzymką w Ziemi Świętej (nie w Izraelu, ale w Ziemi (nie-Świętej?). Większość pielgrzymów z Polski odwiedza także Yad Vashem – czyli Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu – instytut w Izraelu poświęcony żydowskim ofiarom Holocaustu, założony w 1953 roku w Jerozolimie na mocy Ustawy o Pamięci, przyjętej przez izraelski parlament Kneset. Zlokalizowany jest w Lesie Jerozolimskim na Wzgórzu Herzla. Poczułem się tam trochę jak w Polsce. Wielu Polaków zostało tam upamiętnionych na tablicach, sadzonych drzewach i pomnikach. To my jako jedyny Naród nie współpracowaliśmy z Niemcami nazistowskimi w Holokauście. I znalazło się w tych nieludzkich czasach wielu Polaków, którzy ratowali Żydów, narażając swoje życie i swoich bliskich! I tak spośród 27.000. „Sprawiedliwych wśród narodów świata”, uhonorowanych przez Yad Vashem za ratowanie Żydów z narażeniem życia z Holokaustu, największą grupę stanowią Polacy – 7.000. Znalazłem tam także moją rodzinę.

  • Nie można uogólniać i zawsze mówić, że wszyscy, każdy itp!
  • Politycy powinni zadbać o dobro wspólne, a nie tylko  punkty procentowe w wyborach. (Polityka to troska o dobro wspólne wg św. JPII)
  • Gdy słuchamy nagrań o śmierci dzieci żydowskich w Yad Vashem, to wrażenie pozostaje nieciekawe… Lektor czyta imię, nazwisko dziecka i gdzie zostało zabite. Najczęściej pada nazwa naszego kraju, że w Polsce… Prawda? Pewnie tak, ale czy to Polacy je zabili? Jakoś niewiele tam o nazistowskich Niemcach, którzy w Polsce znaleźli miejsce i czas na zagładę Żydów. I jak potem wytłumaczyć tysiącom dzieci i młodych ludzi, którzy odwiedzają Yad Vashem i słyszą, że w zginęli Polsce…?! A dzieci szybko rosną…
  • Więcej zdjęć:
  • My Polacy nie jesteśmy zupą pomidorową, aby nas wszyscy lubili, ale fakty trzeba znać, że ta zupa nie jest najgorsza!

 

 

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »