Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Ziemia (nie)Święta?

19. lutego 2019 . przez xmj


Miesiąc temu byłem z pielgrzymką w Ziemi Świętej (nie w Izraelu, ale w Ziemi (nie-Świętej?). Większość pielgrzymów z Polski odwiedza także Yad Vashem – czyli Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu – instytut w Izraelu poświęcony żydowskim ofiarom Holocaustu, założony w 1953 roku w Jerozolimie na mocy Ustawy o Pamięci, przyjętej przez izraelski parlament Kneset. Zlokalizowany jest w Lesie Jerozolimskim na Wzgórzu Herzla. Poczułem się tam trochę jak w Polsce. Wielu Polaków zostało tam upamiętnionych na tablicach, sadzonych drzewach i pomnikach. To my jako jedyny Naród nie współpracowaliśmy z Niemcami nazistowskimi w Holokauście. I znalazło się w tych nieludzkich czasach wielu Polaków, którzy ratowali Żydów, narażając swoje życie i swoich bliskich! I tak spośród 27.000. „Sprawiedliwych wśród narodów świata”, uhonorowanych przez Yad Vashem za ratowanie Żydów z narażeniem życia z Holokaustu, największą grupę stanowią Polacy – 7.000. Znalazłem tam także moją rodzinę.

  • Nie można uogólniać i zawsze mówić, że wszyscy, każdy itp!
  • Politycy powinni zadbać o dobro wspólne, a nie tylko  punkty procentowe w wyborach. (Polityka to troska o dobro wspólne wg św. JPII)
  • Gdy słuchamy nagrań o śmierci dzieci żydowskich w Yad Vashem, to wrażenie pozostaje nieciekawe… Lektor czyta imię, nazwisko dziecka i gdzie zostało zabite. Najczęściej pada nazwa naszego kraju, że w Polsce… Prawda? Pewnie tak, ale czy to Polacy je zabili? Jakoś niewiele tam o nazistowskich Niemcach, którzy w Polsce znaleźli miejsce i czas na zagładę Żydów. I jak potem wytłumaczyć tysiącom dzieci i młodych ludzi, którzy odwiedzają Yad Vashem i słyszą, że w zginęli Polsce…?! A dzieci szybko rosną…
  • Więcej zdjęć:
  • My Polacy nie jesteśmy zupą pomidorową, aby nas wszyscy lubili, ale fakty trzeba znać, że ta zupa nie jest najgorsza!

 

 

Wielka Orkiestra Nieustającej Pomocy

17. stycznia 2019 . przez xmj


Wielka Orkiestra Nieustającej Pomocy gra w Strzygach od ponad 20 lat! Gdy przybyłem do parafii ponad dwa lata temu, pytali mnie parafianie, czy zniosę nabożeństwo o Matki Bożej Nieustającej Pomocy, które jest odprawiane uroczyście w soboty wieczorną porą. Dlaczego miałbym znieść – pytałem? Przecież dzieje się dobro, jest pomoc nieustająca, ludzie chcą się modlić, cieszą się sobą i liczną obecnością w świątyni. Nabożeństwo trwa dalej, przed nim często adorujemy Jezusa w Najświętszym Sakramencie, jest czas na spowiedź. Na początek nabożeństwa i na jego koniec gra dosłownie „orkiestra” przy odsłanianiu i zasłanianiu obrazu Matki Boskiej. Przenosimy się duchowo na Jasną Górę i śpiewamy Apel Jasnogórski. 

Rok temu wędrowała figura Matki Bożej Fatimskiej i odwiedzała  rodziny w naszej parafii. Mieszkańcy parafii składali dobrowolne ofiary przy tej okazji na różne cele. Mieszkańcy Strzyg złożyli ofiarę na nowy i większy obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, który będzie zainstalowany w głównym ołtarzu. Został już napisany – bo to ikona modlitwą pisana jest! Widać ją na fotografii powyżej. Będziemy Ją instalować w lutym.

Zapraszam do grania w naszej Wielkiej Orkiestrze Nieustającej Pomocy, bo to jedyna prawdziwa i nieustająca pomoc na nasze radości, jubileusze, nadzieje, problemy, upadki, słabości, grzechy, śmierć, rocznice śmierci i inne problemy. Jest moc i uzdrowienie  w Tej naszej  Orkiestrze Nieustającej Pomocy. Zachęcam do zapoznania się z historię tej ikony i jej symboli.

A tak pisała o TEJ Ikonie Jej autorka:

„Pewnego dnia padło wyzwanie: „Takie ładne Matki Boskie malujesz, to może byś do naszego kościoła namalowała…?” Tak dużej (80×60 cm) ikony nie malowałam jeszcze… spróbuję. Jak nie wyjdzie, to będzie w domu wisiała. Wiele trudu wymagała ode mnie, wiele znaków zapytania stawiała odnośnie materiałów i sposobów wykonania. Tak, że nieustającej pomocy Jej wzywałam i Ducha Świętego. Ikona ta ma bardzo głębokie podłoże biblijne i warto z nim się zapoznać, by wiedzieć „dlaczego tak”. Podaję odnośnik do interpretacji: tutaj>> By przemyśleć to wszystko potrzeba czasu i nie jednej medytacji…

Zdjęcia poniżej przedstawiają dwie wersje: jedna bez korony i ramy (bardziej kojarzy mi się z prawosławiem) i wersja w ramie z koronami (bardziej kojarzy mi się z katolicyzmem). Jak widać ikona ta łączy pięknie te dwie religie. Więcej tu.

 

 

 

Sen o Bożym Narodzeniu

24. grudnia 2018 . przez xmj

Maryja opowiada mężowi swój sen: „Miałam sen, Józefie. Nie rozumiem go do końca, ale wiem, że był o urodzinach naszego Syna. Ludzie przygotowywali się do nich cztery tygodnie. Dekorowali domy i kupowali nowe rzeczy. Przygotowywali dziesiątki prezentów.  Ale – co dziwne – te prezenty nie były dla naszego Syna. Owijali je w kolorowy papier, przewiązywali złotymi wstążkami i składali pod drzewkiem ozdobionym światłami. Wszystko wyglądało tak cudownie. Wszyscy się uśmiechali i byli szczęśliwi. Byli tak podekscytowani prezentami. Wręczali je sobie wzajemnie. Ale wiesz, Józefie, nic nie podarowali naszemu Synowi. Nie pomyśleli o Nim. Nawet nie wspomnieli Jego imienia. Czy nie wydaje Ci się dziwne, obchodzić czyjeś urodziny i zupełnie nie zwracać na niego uwagi? Wszyscy byli radośni, a mnie chciało się płakać. I Jezus też był smutny. Całe szczęście, że to był tylko sen… „. Byłoby strasznie, gdyby to była prawda!

Moje życzenia świąteczne są takie: przywróćmy światu CHRYSTUSA W BOŻE NARODZENIE! A także trudne życzenia Adama Nowaka i Ani Rusowicz

ps Fotel bujany zaprasza i zachęca do spowolnienia oraz zadziwienia nad tym, co się wydarzyło w ówczesną Betlejemską noc: „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.” Ga 4,4-7

Czytaj dalej »

Tam na dole jest naprawdę gorąco

19. grudnia 2018 . przez xmj

 


W czasie adwentu nasila się kuszenia złych duchów. Bo wtedy są rekolekcje, spowiedzi wiele, roraty, śniadanka, Boże Narodzenie, kolędowanie, jasełka. Dobro się rodzi przecież! Dobro lubi się dzielić i pomnażać, budować razem i współpracować, a nie myśleć tylko o sobie, o swoim EGO.  A ludzie dzisiaj zabiegani, często szukają Bożego Narodzenia w sklepach i „magii świąt”, w wyjazdach na święta z domu, w medytacjach wschodnich. W niektórych szkołach postanowiono nawet ograniczyć religijną oprawę świąt Bożego Narodzenia ( bo co na to powie Komisja Europejska – ateistyczna i pijana…?).

Postanowiłem wysłać dzieci przebrane za diabły, aby kusiły uczestników szkolnych jasełek. Diabły pytały ich o ich wiarę, o modlitwę, pacierz, o uczestnictwo w Eucharystii, o spowiedź. Pytały o rzeczy podstawowe w życiu chrześcijanina. Wielu uczestników żegnało się, mówiło pacierz, opowiadało o swojej wierze. Obronili się! Powtarzali, że Jezus Chrystus jest ich KRÓLEM!

A nawet sam diabeł służył proboszczowi i trzymał mikrofon podczas odczytywania Ewangelii…

W nawiązaniu do liturgii słowa III Niedzieli Adwentu, warto przytoczyć słowa z Ewangelii:  „Jezus chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Łk 3,10–18). Czy jestem plewami, czy pszenicą?

Dostałem niedawno takie opowiadanie z morałem:

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.
Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety pomylił się o jedną literę.
Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.
Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu.
– Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

„Cóż mamy czynić?” –  pytali św. Jana Chrzciciela ludzie i my pytamy…? „Radujcie się w Panu!” – radzi św. Paweł i tego się trzymajmy! Warto przeczytać artykuł biblisty i demonologa – Romana Zająca o pokusach diabelskich.

 

Święty raban

29. listopada 2018 . przez xmj

W czasie rekolekcji dla polskich księży po ŚDM w Krakowie, Ojciec Święty podszedł do Polaków i zapytał, „czy po ŚDM nauczyli się robić raban w Kościele?”.

Peregrynacja obrazu i relikwii św. Stanisława Kostki dobiega końca w naszej diecezji. Był to na pewno dobry czas w nieciekawych czasach, w których dane nam jest żyć. Lubimy narzekać, krytykować, biadolić, wyśmiewać ciekawe pomysły, nie promujemy dobra, a na zło chętnie się zgadzamy. Jeśli my będziemy dobrzy, to czas, w którym żyjemy będzie też dobry! 

Stasiu Kostka jest żywym świętym: jeśli pozwolimy prowadzić się Duchowi Świętemu i pomogą dobrzy ludzie, to można zrobić niezły raban w parafii, w szkole – nawet przez te niecałe 4 godziny nawiedzenia. Dzieci bardzo przeżyły to spotkanie ze Świętym. I na niedawnych rekolekcjach przed adwentem na pytanie rekolekcjonisty: „Jakie są dzieci w parafii?”. Szybko padła odpowiedź ze strony dzieci: „Dzieci są święte!”.

Cóż więcej dodać? Dziękujemy Ci święty Stasiu – nasz przyjacielu za ten Twój raban! Więcej tu: galeria i filmy 

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »