Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Miałem sen

10. marca 2016 . przez xmj

SONY DSC

W niewyjaśnionych i tajemniczych okolicznościach zginął Damian. Cała okolica jest do głębi poruszona tym tragicznym zdarzeniem. Wyrażam współczucie i łączę się w bólu na modlitwie. Jeszcze kilka dni temu natrafiłem w internecie na zdjęcia Damiana. Wspominam go z naszych spotkań jako człowieka zawsze uśmiechniętego, wychodzącego ku ludziom. Na ostatniej kolędzie podziwiałem jego inwestycje. Ale zawsze pytałem kiedy ślub? Bo ojczyzna i parafia w potrzebie… Nie doczekałem się!

Wczoraj miałem sen. Trochę dziwny sen. Śnił mi się Damian. Nie był uśmiechnięty, ale poważny – jakby zatroskany (jak na powyższym zdjęciu). Najpierw podziękował za udzielenie sakramentu chorych i Komunii świętej jego babci Barbarze i ojcu Antoniemu, gdy ciężko chorowali. Powrócili do zdrowia. Potem powiedział mi, abym wszystkich jego znajomych i rodzinę zaprosił do spowiedzi i do adoracji Najświętszego Sakramentu w intencji ludzi, którzy nie chodzą do kościoła i przestali się spowiadać. Poprosił o modlitwę o swoje zbawienie. Sen to, czy jawa? Pomyślałem, gdy się obudziłem.

W najbliższą sobotę w naszym kościele mamy wielkopostny dzień skupienia. Już w niedzielę w ogłoszeniach zaprosiłem parafian do spowiedzi i adoracji.

Zapraszam zatem w imieniu Damiana i swoim, wszystkich jego Znajomych (nie tylko z FB) i Rodzinę na adorację i spowiedź do naszego kościoła w sobotę 12 marca. Pomodlimy się i za Ciebie Damianie! Do zobaczenia, mam nadzieję! My jeszcze jesteśmy oczekiwani. Podobno przypadki się nie zdarzają (istnieją tylko w gramatyce). Wszystkie rzeczy, które się zdarzają, zdarzają się w jakimś celu…

SONY DSC

SONY DSCSONY DSC

 

40 lat minęło

8. marca 2016 . przez xmj

SONY DSC

40 lat temu proboszcz parafii w Dulsku ks. Stefan Migrała zapisał w kronice, że w roku 1975 udzielił 40 chrztów, 17 ślubów i pogrzebał 20 zmarłych. Parafia zmieniła się pod względem demograficznym. W tym roku było już 7 pogrzebów, ostatni ślub był we wrześniu 2015, a chrzest w listopadzie ubiegłego roku. Wieś zdecydowanie wyludnia się. Dochodzi do tego emigracja zarobkowa. Dokąd zmierzamy?

Zaciekawiły mnie wpisy do kroniki parafialnej sprzed 40 lat. Parafia przygotowywała się do peregrynacji Obrazu Jasnogórskiego w dniach 16 – 17 lipca 1976 r. To tak jak i obecnie my czekamy na to niezwykłe Nawiedzenie w dniach 3- 4 maja tego roku. Postanowiłem kilka zdań  z kroniki zaprosić pod moją strzechę. Ówczesny proboszcz pisał:

„Za niecały rok ma przybyć do nas Matka Boska w wędrującym obrazie. By Ją godnie przyjąć zabraliśmy się z początkiem września do założenia rynien na kościele, pomalowania dachu, ścian zewnętrznych. Najwięcej kłopotu sprawił nam jej dziedziniec, bo zarósł trawą i chwastami, a dni deszczowe ciężko było przejść z powodu straszliwego błota. Należało więc wyciąć chwasty i krzewy. Wodę z rynien odprowadzić, zalać betonem cały kościelny dziedziniec. Dzieła dokonano dzięki włączeniu się do tej pracy całej naszej Parafii. Nie zabrakło przy tej pracy przedstawicieli z każdego stanu.  Przepracowano coś ok 300 dniówek. Niech to będzie Bogu na większą chwałę, a kościół w Dulsku niech ma pożytek.”

„Dnia 8 lipca przyjechali do naszej parafii O.O. Karmelici z Krakowa, by przeprowadzić misje nawiedzenia. Prowadzili je z całym poświęceniem i radością. Misje mówiąc po ludzku udały się. Była śliczna pogoda więc wierni gromadnie przychodzili na nauki. Spowiadali się przez dwa dni. W czasie misji rozdano 3200 Komunii św. Na dzień Nawiedzenia naszej parafii przez wędrujący obraz MB przybrano trasę od granicy naszej parafii w liczne proporczyki oraz postawiono pięć powitalnych bram. Pięknie przybrane zostały przydrożne kapliczki oraz cmentarz. Obraz przybył do nas 16 lipca o g. 17 – tej w pięknie przybranym  kwiatami i proporczykami samochodzie.

nawiedzenie11nawiedzenie6

Poprzedzała Go delegacja z Okalewa i nasi chłopcy, którzy wyjechali motorami i na koniach oraz inni wierni w samochodach oraz strażacy z Dulska, Wilczewka i Kamionki. By uniknąć tłoku na dziedzińcu kościoła zbudowaliśmy ołtarz polowy. W uroczystościach Nawiedzenia przewodniczył J.E. Ksiądz Biskup dr. Jan Wosiński. Licznie witało Matkę Boską duchowieństwo.

nawiedzenie12nawiedzenie10

Uroczystości maryjne głęboko przeżywali ministranci. Nie zabrakło też sióstr zakonnych. Obraz odprowadzono do Sierpca 17 lipca. W kościele umieściliśmy kopię wędrującego Obrazu, która będzie przez cały rok w wielkim ołtarzu.”

Czekamy i my na Ciebie Matko nasza, Pani Jasnogórska! Czekamy tak, jak czekali i przygotowywali się na czas Nawiedzenia nasi przodkowie. Prosimy Cię o jak największe owoce spotkania z Tobą i Twoim Synem. Ileż osób z tych zdjęć już nie ma wśród nas…? Wiele osób dołożyło 40 lat do dni swego życia. Tylko i aż 40 lat minęło!

nawiedzenie14 nawiedzenie3nawiedzenie5nawiedzenie2skanuj0005-0nawiedzenie4

nawiedzenie13

My naród: obrażeni na prawdę

29. lutego 2016 . przez xmj

SONY DSC

 

My naród polski lubimy obrażać się na prawdę. Cóż to jest prawda? Istota prawdy wg Arystotelesa: „Powiedzieć, że istnieje, o czymś, czego nie ma, jest fałszem. Powiedzieć o tym, co jest, że jest, a o tym, czego nie ma, że go nie ma, jest prawdą.”

Św. Tomasz z Akwinu tak mówi o prawdzie: „verum est adaequatio intellectus et rei”. Prawda zachodzi wówczas, jeżeli to, co jest w naszym intelekcie, jest zgodne z rzeczywistością.

Żenujące wypowiedzi różnych obrońców demokracji w mediach i ich komentarze dotyczące prawdy i jej naginanie, fałszowanie, dorabianie świadczą wyraźnie o mijaniu się z prawdą. A ujawnienie dokumentów historycznych nie jest łamaniem demokracji. Były prezydent i jego otoczenie wyraźnie obrazili się na fakty z przeszłości.

Pewien proboszcz opowiadał mi historię z jego tegorocznej kolędy. Wchodzi do domu młodych ludzi. Ci go proszą o chrzest dziecka. On ich pyta czy ślub macie? Mamy, ale cywilny. To kiedy chcecie ślub? Pyta proboszcz. Wcale, nam wystarczy cywilny. To i chrztu nie będzie, skoro dziecko zarejestrowane jest w urzędzie – to wystarczy przecież! – odpowiada proboszcz i zostaje wyrzucony z domu. Chrztu przecież udziela się w wierze rodziców… Obrazili się na prawdę?

Miałem kilka podobnych przypadków obrażania się ludzi na rzeczywistość. Aby zostać rodzicem chrzestnym, trzeba pofatygować się do proboszcza o zaświadczenie, które wydaje się osobom godnym tego zaszczytu: wierzącym, regularnie praktykującym, żyjącym w związkach sakramentalnych ( a nie w konkubinatach, czy wolnych związkach). I przychodzą ludzie, których nie widzę w naszym małym kościele. Tłumaczę, wyjaśniam, daję lektury do poczytania o tej wielkiej godności ojca i matki chrzestnych. Obrażają się na prawdę…

Na pogrzebie wypowiedziałem kilka słów ubolewania nad tym, że nie dane było spotkać się nam za życia przez ponad 6 lat! A było tyle okazji… Msza święta, kolęda, sakrament chorych. Nie znałem przeszłości tego człowieka. Nie dane mi było poznać. Zadaniem kapłana jest szukać człowieka. Szukałem, pytałem, czekałem. Nie udało się. Dlaczego? Taka jest rzeczywistość, takie są fakty. Rodzina zmarłego obraziła się na prawdę?

Prawda boli. Często nie ma na nią miejsca. Wstydzimy się jej. Ale tylko ona wyzwoli!

Obudź się Polsko, trochę inaczej…

Puste krzesło

27. lutego 2016 . przez xmj

nie_mam_czasu_dla_boga_2014-04-25_17-31-15

Jest takie opowiadanie Bruno Ferrero zatytułowane „Puste Krzesło”, które przypomniało mi się wczoraj podczas wizyty u chorego parafianina. Oto jego treść:

Pewien stary człowiek poważnie zachorował. Jego proboszcz przyszedł go odwiedzić. Kiedy tylko wszedł do pokoju chorego, od razu dostrzegł puste krzesło, ustawione obok łóżka chorego. Ksiądz zapytał, dlaczego stoi właśnie tutaj. Stary mężczyzna odpowiedział ze słabym uśmiechem:

– Wyobrażałem sobie, że na tym krześle siedzi Jezus i zanim ksiądz przyszedł, rozmawiałem z Nim… Przez długie lata uważałem modlitwę za coś bardzo trudnego, aż pewien mój przyjaciel powiedział, że modlitwa to rozmowa z Jezusem. I teraz wyobrażam sobie Jezusa siedzącego naprzeciw mnie na krześle, mówię do Niego i słucham, co On mi odpowiada. I nie mam już żadnych trudności z modlitwą.

Kilka dni później córka chorego przyszła do proboszcza z wiadomością, że jej ojciec umarł. Powiedziała: zostawiłam go samego tylko na dwie godziny. Kiedy po powrocie weszłam do pokoju, znalazłam go martwego. Głowę miał opartą o puste krzesło, które zawsze kazał ustawiać obok swego łóżka.

 Wizyta była umówiona na godzinę i dzień. Widać, że córka opiekuje się chorym ojcem z wielkim oddaniem. Byłem pozytywnie zaskoczony właściwym przygotowaniem do wizyty. Rzadki to widok dzisiaj! Domownicy wyszli po kapłana z zapalonymi świecami.  Stół był przerobiony na ołtarz: biały obrus, na nim stały zapalone dwie świece, szklanka z wodą i łyżką do popicia, talerzyk z chlebem, solą i watą (do otarcia rąk po namaszczeniu). Chorego obudziliśmy. Odbyła się wspólna modlitwa nad leżącym ojcem. Przyjął sakrament namaszczenia chorych, a potem Komunię.

Co zwróciło moją uwagę? Puste krzesło obok łóżka chorego. Posiedziałem chwilę na tym krześle. Pochwaliłem rodzinę za piękne świadectwo chrześcijańskiego życia i za duchową opiekę nad chorym ojcem, który jak był zdrowy nie opuszczał niedzielnej Eucharystii. Wszyscy byliśmy zdziwieni jego zachowaniem po przyjęciu Komunii świętej. Leżał półprzytomny na prawym boku i co chwila lewą rękę kładł na to puste krzesło, jakby chciał kogoś dotknąć, przytulić, pogłaskać… a i głowa opadała na to krzesło! Został przygotowany do przejścia do Domu Ojca. To jego i rodziny przygotowanie jest przepełnione ufnością Bogu i przemodlone. Śmierć nie będzie zaskoczeniem.

To zapewne Jezus usiadł na krześle obok łóżka chorego. I tak sobie pogadali…

Rzeźby_029

Jezus czeka w konfesjonale

20. lutego 2016 . przez xmj

94ab2e5dcc941b15c0477a75e3f6e9bab59efeb1 SONY DSC

Św. Anzelm z Canterbury, żyjący w XII w. postawił pytanie: „Cur Deus homo?” – dlaczego Bóg stał się człowiekiem? Szukał odpowiedzi w początkach historii zbawienia. Doszedł do wniosku, że Bóg stwarzając świat nie odpoczywał, ale gdy stworzył człowieka, to dopiero wtedy odpoczął – bo miał wreszcie komu grzechy przebaczyć…

A grzechy przebacza Jezus Chrystus przez pośrednictwo kapłana w konfesjonale. Po odnowieniu ambony w naszym małym kościele przyszedł pomysł, aby zbudować nowy „profesjonalny” konfesjonał. Nie wypada przecież, aby Jezus czekał na nas w tak lichym konfesjonale! Do tej pory miejscem spowiedzi była  niewielka deska, zamontowana pod amboną i dostawione obok krzesło:

Dulsk obrazy 095

Mamy Nadzwyczajny Rok Miłosierdzia. W lutym przeżywamy 85 rocznicę pierwszego objawienia Pana Jezusa Miłosiernego św. Siostrze Faustynie Kowalskiej w Płocku. Na kolędzie zaproponowałem stolarzowi Zbyszkowi, aby zrobił w swoim warsztacie konfesjonał. Mamy kościół drewniany, więc ze stolarzami trzeba dobrze żyć! Po miesiącu mamy w świątyni nowy „najlepszy salon piękności” – jak go określa ks. Piotr Pawlukiewicz.

Dzisiaj wielu mówi tak: po co się spowiadać, jak i tak zgrzeszę! A po co pierzemy skarpetki, bieliznę, ubrania? I tak znów ubrudzą się…Wszakże jesteśmy ludźmi wolnymi. Muniek pytał w mądrej piosence: powiedz, czy chcesz do baru czy do konfesjonału?

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »