Komórka i kok. Dobry wieczór?
1. kwietnia 2013 . przez xmj
Dobry wieczór, smacznego obiadu, dobrych świąt, miłych spotkań i rozmów, proszę, przepraszam, dziękuję, trzymaj się, dzień dobry (kościelny w mojej parafii potrafi świetnie mówić – „dziń doberek” – i ma nawet taką ksywkę). Te wyrazy i słowa używane przecież na co dzień obudziły nową narrację w mediach, które zadziwiają się tym, że Ojciec Święty Franciszek używa ich… Świat zapomniał o nich. Bo przecież te słowa świadczą o tym, że kto ich używa, żyje zmartwychwstaniem Jezusa każdego dnia… bo kiedy pozytywnie, dobrze i pięknie odzywamy się do siebie, do ludzi, na forach internetowych w komentarzach, to znaczy, że Zmartwychwstały jest wśród nas, żyje! Odnoszenie się do ludzi przecież ma być inicjatywą miłości, stąd te słowa miłości powszedniej – a nie słowa nienawiści – które tak bardzo promują media, by na nich zarobić!
Zimka jest piękna, ale nie w kwietniu. Boże Narodzenie i kolęda były po błocie. Wielkanoc po lodzie… Nowe przysłowie powstało. Znam moich parafian na tyle, że mogę powiedzieć kogo nie było w kościele na Boże Narodzenie ani na Wielkanoc. Są ochrzczeni, pewnie uważają się za katolików, ale faktycznie NIC wspólnego z wiarą chrześcijańską nie mają! Nawet nie poświęcą pokarmów w Wielką Sobotę!
Takie to pogaństwo kwitnie. Ciekawy jestem co robią podczas chrześcijańskich świąt tacy ludzie, którzy są ochrzczeni, może uważają się za katolików…? Jak nazywają ten czas świąteczny, o czym rozmawiają, co przeżywają, kogo i co wspominają? Czym się dzielą? Co jest ich nadzieją? A może będą chcieli mieć pogrzeb w kościele… i ręce w trumnie oplątane różańcem, którego w życiu nie trzymały i książeczkę do nabożeństwa, która za życia parzyła? Niech napiszą mi w komentarzu.
Dzisiaj czytaliśmy w kościołach dobry list Rektora WSD w Płocku. Obecnego Papieża babcia nauczyła modlitwy – pisał rektor WSD w Płocku. Prosiłem rodziców i dzieci przygotowujących się do I Komunii, do Odnowienia Przyrzeczeń Chrztu i Bierzmowania aby brali udział w Triuduum Paschalnym. To przecież najważniejsze Święta w życiu chrześcijan! Wzięło udział 20 % zobowiązanych. Więc sądzę, że tylko te 20 % (1/5) rodziców i dzieci jest gotowe do przyjęcia sakramentów. Reszta, może poczekać, gdy dziecko urośnie, wybierze drogę życia samo jako dorosłe… Nie chcę, aby te sakramenty stały się magią, tradycją, folklorem. Dziewczynka z przedszkola, która za 3 lata ma przyjąć I Komunię Świętą, mówi do mnie, że na Komunię ma mieć koka i dostać komórkę… Dziewczynka nic nie winna. Ale jej wypowiedź świadczy o tym, jak dorośli traktują Pierwszą Komunię i co przekazują dzieciom! To jest dopiero wypaczenie sensu Orędzia Zmartwychwstałego Jezusa i Jego zastępcy tu na ziemi Papieża Franciszka. Nie tędy droga. Sakramenty – to nie teatrzyk i nie akademia przebierańców. Zależy mi bardzo, aby dziecku i rodzicom zadrgało serce, gdy przyjmą Jezusa do swego serca. Wszystko inne to śmieci…
Tymczasem moim drogim parafianom, gościom spod mojej strzechy, życzę dobrej nocy i jutro dobrego dnia… oraz smacznego śniadania. Alleluja, Jezus żyje!
a także na zawsze: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
