Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Kościół czekoladowy

19. kwietnia 2015 . przez xmj

SONY DSC DSC_7593

Najmłodsze dzieci bardzo lubią malować. Kilka dni temu na lekcji religii w przedszkolu dziecko zawołało na głos: panie księdzu, czy ja mogę namalować coś?. A co chciałbyś namalować? – zapytałem. Nasz kościółek. No dobrze, to malujemy wszyscy. Zapytałem o kolor naszej świątyni. Dzieci szybko odpowiedziały: czekoladowy! Rzeczywiście, dzieci miały rację. Nigdy nie sądziłem, że to kolor czekoladowy. Podczas konserwacji drewnianej elewacji w 2012 roku malowaliśmy go podwójnie drewnochronem koloru orzech ciemny. Ostatecznie wyszedł brązowy, a wg dzieci czekoladowy – smacznie się kojarzy! Na fotografiach widać różnice przed konserwacją (foto 1) i po konserwacji (foto 2; obiektyw „rybie oko” spowodował to wrażenie, że dzwonnica się nam kłania…).

Zaproponowałem moim studentom z przedszkola, abyśmy zbudowali kościół z prawdziwej czekolady. Chętnie dzieci pomogłyby. Padały pomysły, która czekolada najbardziej się nadaje i ile kilogramów potrzeba do tego. Na koniec postawiłem pytanie: co zrobić, aby wszystkie dzieci i wszyscy dorośli kochali naszą świątynię i chętnie do niej przychodzili? Podpowiedziałem: a gdybym rozdawał w kościele czekoladę, to czy przyszliby? Chłopak szybko odpowiedział tak: mój tata nie chodzi do kościoła, ale lubi piwo. Codziennie je pije. Gdyby ksiądz dawał piwo w kościele, to tata by przyszedł…

To chyba dobry pomysł. Mamy przykład z góry, od samego Benedykta XVI: na zdrowie! Oby nie za dużo…

11136627_943161412395115_6678248570084803099_n

Życzenia spod wiejskiej strzechy

4. kwietnia 2015 . przez xmj

SONY DSCSONY DSC

 

Tak wyglądało kiedyś świętowanie Zmartwychwstania Pańskiego na wsi: „A gdy wnet potem ksiądz zaintonował u ołtarza pieśń Zmartwychwstania, kiej organy wtórem huknęły z całej mocy, kiej dzwony zaśpiewały na cały świat, a dobrodziej z Przenajświętszym Sakramentem jął zstępować ku narodowi w sinym obłoku kadzideł i dzwonnej wrzawie, pieśń buchnęła ze wszystkich gardzieli, zakolebała się ciżba, palący wicher uniesienia osuszył łzy i porwał dusze, iż naraz społem, kiej ten bór człowieczy, rozchwiany i śpiewający jednym, ogromnym głosem, ruszył procesją za proboszczem, któren monstrancję dzierżył przed sobą, że jakoby słońce złociste, słońce promieniejące rozgorzało nad głowami, płynąc z wolna skroś gęstwy nieprzeliczonej, wskroś świateł jarzących, w kadzielnych dymach ledwie dojrzane, śpiewaniami opowite i przez oczy wszystkiego narodu, i przez serca wszystkie z miłością niesione…
Obchodzili kościół we środku a wolniuśko, noga za nogą, cisnąc się w strasznej ciasnocie i śpiewając z całej mocy, a organy wciąż grały, a dzwony bezustannie biły…
Alleluja! Alleluja! Alleluja! Huczał kościół, aż mury się trzęsły, śpiewały serca wszystkie i gardziele, a te głosy płomienne i ogniem nabrzmiałe niby żar-ptaki rwały się z krzykiem wesela ogromnym, kołowały pod sklepieniami, kiejby poślepłe w upale, i w noc wiośnianą płynęły, na słońca się gdziesik niesły, we wszystek świat, kaj jeno uniesieniem dusze człowiecze sięgają…” W. Reymont „Chłopi”.

Życzę, aby Jezus Zmartwychwstały był zawsze słońcem promieniejącym w życiu, niesionym w sercach wszystkich z miłością. Bo Wielkanoc jest zawsze tam, gdzie ludzie uczą się od Jezusa kochać bez żadnych warunków i za każdą cenę. Taka Miłość nie umiera nigdy! Moje najserdeczniejsze pozdrowienia wielkanocne dla TYCH, którym nie zdążyłem złożyć życzeń. A tak było na wsi: zdjęcia i filmy.

A bociek Bartek wyczuł, gdzie TA MIŁOŚĆ mieszka…

Nie trzaskać drzwiami

28. marca 2015 . przez xmj

SONY DSC SONY DSC

 

Ludzie ostatnio porobili się jacyś tacy bardzo nerwowi. Obrażają się, robią komuś na złość – „trzaskają drzwiami”. Kiedy trzaskamy drzwiami? Wtedy, gdy pokazujemy: bo ja tu rządzę, to ja mam rację, bo mi się należy, bo inni, nie potrafią tak zrobić jak ja! Tak łatwo się dajemy sprowokować diabłu, tak szybko obrażamy się i zapiekle gniewamy – z byle powodu. I to na całe życie, ja nie przebaczę, nigdy, w życiu! I tak trzaskamy drzwiami naszej pychy, głupoty, zadufania, śmieszności, egoizmu, małości czy nawet wredności. Zabijamy słowem, pogardą, plotką. Obrażanie się świadczy o niedojrzałości, infantylności, małości człowieka. To typowe zachowanie dziecka: „na złość babci odmrożę sobie uszy”, albo „na złość proboszczowi, nie będę chodził do kościoła, pojadę od Obór”.

Kiedyś znalazłem ciekawy fragment na temat powyższych zachowań w opowieści „Oskar i pani Róża” Erica – Emmanuela Schmitta: „-Co cię najbardziej boli? -Nienawidzę moich rodziców. -To nienawidź ich z całej siły. To będzie tak, jakbyś miał kość do ogryzania. Kiedy już skończysz ją ogryzać, zobaczysz, że nie było warto.” Celne stwierdzenie!

Na koniec podaję do rozważenia pewne ciekawe przysłowie arabskie, które sprawdza się w życiu…: „Kto nas kocha, niech kocha. Temu, co nas nie kocha – niech Bóg odmieni serce. A jeśli nie potrafi odmienić serca, niech mu skręci nogę, byśmy go poznali po utykaniu…”.

więcej: Błagajmy Boga o pomoc w walce ze złością!

 

Ostatni koronowany król Polski

7. marca 2015 . przez xmj

Obraz (174)Szukałem w archiwum parafialnym danych z wyposażenia kościoła z XIX wieku. Chodziło o potwierdzenie autentyczności obrazu św. Mikołaja. Znalazłem protokół z przekazania parafii ks. Adamowi Orłowskiemu. (Ks. Adam Orłowski. Przybył do Dulska 6 listopada 1832r. Urodzony w Raczycach w parafii Lubowidz. Uczył się w Żurominie i w Warszawie u księży Misjonarzy, do których wstąpił. Po skończonych studiach i przyjęciu święceń uczył w seminarium w Krakowie i Włocławku. Opuściwszy zgromadzenie dla słabości zdrowia, szukał polepszenia w wiejskiej ustroni. Przyzwyczajony do wspaniałych kościołów, nie mógł obojętnie patrzeć na ubóstwo dulskiego i pragnął jego stan polepszyć. Zmarł dnia 14 stycznia 1850r. mając 54 lata, pochowany w Dulsku przy drzwiach od strony plebanii.) I tam w tym dokumencie jest opis ołtarza po lewej stronie, na którym jest obraz właśnie św. Mikołaja, a nie jak to podaje Wojewódzki Konserwator na tzw. „białej karcie” – św. Wojciecha.

Przepadkiem znalazłem też inny dokument z XIX wieku: akt notarialny, który dotyczy przekazania ziemi dla parafii przez właściciela Dulska Józefa Wysockiego. W zamian kolator prosił o msze święte w intencji jego samego i jego rodziny. Co mnie mocno uderzyło? Pierwsza strona tegoż aktu notarialnego! (widoczna na zdjęciu).  Wstęp brzmi porażająco: „My Mikołaj I, cesarz Wszech – Rosji, Król Polski…”. W kontekście działań dzisiejszego „cara Rosji”, nad którymi „świat wyraża swoje głębokie ubolewania”, ogarnęło mnie przerażenie. Do czego posunie się jeszcze ten dzisiejszy car? Jaką kolejną granicę przekroczy? Co siedzi w jego głowie? Czy chciałby zostać królem Ukrainy, Mołdawii, Estonii, Litwy, Łotwy i Polski? Co kryje się w tym człowieku – zapytałby Jezus z Ewangelii na III Niedzielę Wielkiego Postu? Prawda o porażeniu grzechem pierworodnym naszej ludzkiej natury jest odpowiedzią na te pytania.

Ostatni koronowany król Polski nie lubił nas raczej. Znane są trzy zdania wyrażone przez cara Mikołaja I o Polakach. „Moją misją jest zrobić raz koniec z Dominus vobiscum i z polonizmem”. „Polacy dzielą się u mnie na dwa rodzaje, na tych, których nienawidzę, i na tych, którymi gardzę”. „Nie wiem, czy będzie jeszcze kiedy jaka Polska, ale tego jestem pewien, że nie będzie już Polaków”.

” Historia magistra vitae est”. Ta sentencja pokazuje, że zło „lubi się” powielać, to znaczy następuje reakcja łańcuchowa. Jeśli nie zahamuje się rozwoju zła, coraz większe przestępstwa stają się możliwe i dopuszczone przez sumienie.

Ja nie chcę takiego króla Polski…On sam siebie koronował.

 

Ludzie spod krzyża

19. lutego 2015 . przez xmj

SONY DSC

Taki temat niesie nam w tym roku Gość Niedzielny i Mały Gość Niedzielny. Każdy z nas kiedyś stanie pod krzyżem – czy tego chce, czy nie. Warto się więc przygotować na to stanięcie z innymi pod krzyżem.

Niedawno, podczas  konwencji wyborczej kandydata na prezydenta Andrzeja Dudy, córka Czesława Niemena – Natalia – zaśpiewała słynną piosenkę ojca „Dziwny jest ten świat”. Znamy jej mocne i prawdziwe przesłanie:
Dziwny jest ten świat,
gdzie jeszcze wciąż
mieści się wiele zła.
I dziwne jest to,
że od tylu lat
człowiekiem gardzi człowiek.

(…) często jest,
że ktoś słowem złym
zabija tak, jak nożem.

(…) Nadszedł już czas,
najwyższy czas,
nienawiść zniszczyć w sobie. 

Oczywiście zaraz pojawiły się komentarze na portalach internetowych, potwierdzające, że świat, w którym żyjemy jest „dziwny”: przepełniony nienawiścią, złem, pogardą. Słowem zabija się jak mieczem. Cytuję: „O nie. Taka wokalistka, taki piękny głos, a mózg zlasowany ideologią religijną. Natalio! Nie idź tą drogą!” A przecież już tyle lat śpiewamy, żeby nienawiść zniszczyć w sobie. Jak trudno przychodzi to niektórym…

Jezus to uczynił już dawno, bo 2000 lat temu. Na KRZYŻU. Staję więc i ja pod NIM. Razem z umęczonymi mieszkańcami Ukrainy, z koptyjskimi chrześcijanami z Egiptu.

 

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »