Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Miłość to uczucie?

16. kwietnia 2008 . przez xmj

http://xmj.livenet.pl/galeria/albums/userpics/Pr%C3%B3bne_132.jpg

Wiosna przyszła na dobre. Chyba wszyscy to czują. To się widzi i słyszy. Wystarczy pójść do lasu na spacer. W silnym kwietniowym słońcu, które przedziera się przez jeszcze bezlistne konary drzew, zobaczymy u stóp drzew dywany kwiatów. Spotkałem tam Przylaszczkę pospolitą i Zawilca gajowego. Warto je zobaczyć. Białe to Zawilce a fioletowe to Przylaszczki: http://umacieja.net/galeria/thumbnails.php?album=18.Dlaczego one co roku na nowo podejmują trud piękna? Czemu kwitną i zachwycają? Kto im każe? One pobudzają nasze uczucia na krótko. Bo drzewa zaraz je przyciemnią i przestaną kwitnąć… ale są, trwają i czekają na następną wiosnę…Maturzyści wracając z Jasnej Góry podejmowali w autokarze przeróżne tematy na dyskusje. Emocje młodych ludzi budziły szczególnie tematy: feminizm, celibat, małżeństwo, bioetyka, no i oczywiście miłość. Nie wszyscy zgodzili się z prelegentem z Jasnej Góry, który twierdził, że miłość nie jest uczuciem. Może i mieli rację? Wczoraj przygotowując się na Olimpiadę, czytałem z Jowitą KKK. I tam napisano, że najbardziej podstawowym uczuciem jest miłość spowodowana upodobaniem do dobra.Pytam wiosenną porą… Czym jest miłość? Może ktoś już wie?

47 komentarzy do “Miłość to uczucie?”

  1. Komentarz numer 1 przez: ktoś

    Kwiatki podejmują trud piękna, tak jak podejmuje się trud miłości. Tak jak Pan Bóg niestrudzenie nas kocha tak one kwitną co roku, choć większość czasu są niewidoczne. To tak jak wierność w miłości mimo zdrady, czy braku wzajemności. A miłość?, hmm, bez uczucia? Jakoś nie podchodzi… Miłość to nie tylko uczucie. Te kwiatki dobrze o tym mówią, gdy kwitną, budzą i wyrażają uczucia, gdy nikną w leśnej głuszy, uczuć nie widać, ale one są, trwają, jak wierna miłość.

  2. Komentarz numer 2 przez: xxx

    To, że wiosna to czas zakochanych, to tylko sprawka hormonów, endorfiny i te sprawy 🙂 wydzielanych m.in. pod wpływem słońca ( o ile dobrze kojarzę:) a jak wiadomo zakochanie to stan przejściowy ;] Miłość, dla mnie, to coś co tkwi w człowieku od zawsze, z czym się rodzimy i co nie przemija, jedyne co (może to brzmi głupio, ale nie-hómanizdce trzeba przebaczyć) po człowieku zostaje. W stosunku do jednych ludzi ta nasza miłość się uwidacznia, w stosunku do innych może być tłumiona i nie zdajemy sobie sprawy z tego że tak na prawdę kochamy wszystkich (Tak wiem, naiwna optymistka ze mnie) Potwierdzeniem może być na przykład fakt, że współczujemy innym, obcym osobom, z którymi niby nie jestesmy w żaden sposób związani emocjonalnie, nie jestesmy obojętni na zło i chcielibyśmy aby wszyscy byli szczęśliwy. Dlatego zgadzam się ze zdaniem, że miłość to pragnienie dobra. Miłość do męża jest taka sama jak do innych ludzi, taka sama jak do matki, taka sama jak do zwierzątka czy drzewa, tylko że do niej, w przypadku męza, dochodza różne uczucia i więzi a także chemia ;] np. poczucie bezpieczeństwa, wspólne wspomnienia, podobny sposób patrzenia na świat. Miłość jednak jest jedna.

  3. Komentarz numer 3 przez: Ania M:)

    Miłości nie można zdefiniować. Dlatego właśnie jest tak piękna, niepowtarzalna. To właśnie miłość powoduje, że budzą się w nas skrajne emocje, świat jest pełen kolorów. Miłość nadaje naszemu życiu sens, bez niej bylibyśmy tylko pustymi istotami, sterowanymi maszynami. Wracając do pielgrzymki… Autokarowych dyskusji nie zapomnę do końca życia;) do jakże rozległej listy tematów należy dodać aborcję, in vitro, intercyzę itd. Może to zabrzmi banalnie, ale pielgrzymka na Jasną Górę i debata w drodze powrotnej pomogły mi zrozumieć wiele rzeczy. Poruszyłyśmy tematy, które (niestety) rzadko porusza się na codzień. Zbyt często nasze życie wygląda jak wegetacja…ciągnie się dzień po dniu, przytłaczający monotonny świat. Nie zauważamy przy tym problemów innych ludzi, to dla nas czysta abstrakcja. Jednak wracając do tematu: udało mi się znaleźć odpowiedź na wiele pytań, ale także podważyć wiele oczywistych (na pozór) kwestii. Okazuje się, że tak na prawdę nic nie jest jasne i oczywiste. Hmm… no może poza tym, że w maju czeka nas matura 😉
    P.S. W końcu doczekaliśmy się upragnionej wiosny! Aż chce się śpiewać: „śpiewa skowronek nad nami, drzewa strzeliły pąkami, wszytsko kwitnie w koło i ja i Ty…” co do miłości… nie można jej zdefiniować, ale śmiało można powiedzieć, że miłość jest wszystkim…jak to kiedyś ktoś mądry ładnie powiedział: „największe szczęście to kochać i być kochanym”;)

  4. Komentarz numer 4 przez: rybka_sylwia

    Miłość nie jest uczuciem! Miłość nie może być tak nazwana, bo one są przelotne, przemijają jak chwila. Ona jest niezniszczalna. Piękna! Miłość to coś więcej. W jej skład wchodzą uczucia, ale sama jest potężniejsza, nieprzemijalna. Nie znam nic mocniejszego. Dlaczego Bóg nazywany jest Miłością? To chyba już pytanie retoryczne!

    Miłość to nie jest uczucie! Mogę się bić o to;) Uświadomił mi to jeden Kapucyn, który wywrócił moje życie do góry nogami:) Co mówił? Mniej więcej to:

    ?I mamy tą Miłość. Ona przychodzi tak za darmo. Rano budzisz się i na Twoim stole jest jedna czerwona róża. Każdego dnia. Budzisz się 365 razy w ciągu roku pomnożone przez ilość Twoich lat- za każdym razem na tym stole jedna czerwona róża. Bóg daje Ci świadectwo, jak bardzo cię ukochał. Przechodzi tak dziwnie, nieraz niezauważalnie. Jakby chcąc powiedzieć, ze miłość jest czymś tak naturalnym. Kiedyś, wiecie, jechałem na autostradzie między Niemcami a Francją, właściwie na przejściu granicznym. I już czekaliśmy z moim kolegą, chyba z 1,5 godziny na tym stopie. Nikt nas nie chciał zabrać. I w pewnym momencie stoję, patrzę podjeżdża taki samochód. Kiwam. Zatrzymuje się mężczyzna, gdzieś nie wiem… 45 lat. Pracuje w Niemczech, mieszka we Francji. Jedziemy. Podwiózł nas tylko 40 km. I wiecie, ja z swoim niemieckim, takim jakim umiem, do niego mówię: ?Bardzo dziękuję, to było dla nas bardzo ważne, chociaż tylko 40 km.? I tak próbuję mu jakoś z całego serca podziękować, a on tak spojrzał na mnie i powiedział: ?Das ist liebe?. To jest miłość. Trzasnąłem drzwiami i odszedłem. W tym jednym człowieku, jego geście doświadczyłem miłości Pana Boga. Takiej prostej, niewyszukanej. Wiecie, można komuś mówić tysiąc razy: ?Kocham Cię. Kocham. Kocham. Kocham. Kocham… I właściwie tak na dobrą sprawę można to też powiedzieć inaczej. Rano przynieść komuś śniadanie do łóżka. Tutaj są małżonkowie, więc może być to samo zakomunikowane- nie ?kocham Cię? słowami, ale czynem. To jest ten sam komunikat. Możesz powiedzieć: ?Kocham Cię?, tak zwyczajnie, tak prosto, tak jak Bóg to robi. On każdego dnia, w każdej chwili mówi do Ciebie: ?Ja Cię kocham?. Czym miłość jest? Czy wiesz? Odpowiedz mi, jeśli wiesz. Czym miłość jest? Czym miłość jest? Odpowiedz mi, jeśli wiesz.?
    br. Rafał Szymkowiak 😉

  5. Komentarz numer 5 przez: rybka_sylwia

    Aaaaa… zapomniałam najważniejszego!

    DEUS CARITAS EST! <

    To mówi za wszystko…

  6. Komentarz numer 6 przez: niezapominajka

    Pragnienie bycia z drugim człowiekiem to pragnienie stare jak świat. Jego realizacja przysparza ludziom wiele rozczarowań, cierpień. Miłość to złożone uczucie. Składają się na nią zarówno szacunek dla drugiego człowieka, czułe przywiązanie, jak i uczucia nieprzyjemne takie, jak: ból, złość, zazdrość, które są nieodłącznym elementem „współodczuwania”… Miłość to zdolność do bycia z drugim człowiekiem z otwartym sercem, bez żadnych gier, masek. To rezygnacja z siebie. Trudne do osiągnięcia…
    Droga do miłości, do bliskości przypomina nastawianie radia. Na początku słychać wyłącznie szum, niezrozumiałe dźwięki, ale po pewnym czasie łapiemy sygnał stacji i odbieramy czysty przekaz. Jeśli jednak nadal będziemy obracać gałką odbiornika, zgubimy sygnał… Warto znaleźć tylko jedną taką stację… Nieliczni chcą i potrafią…
    W miłości pojawia się wiele kryzysów, powodów, żeby się rozstać, ale ważne, by szukać powodów, dla których chce się być ze sobą. Budowanie fundamentów dla dobrej miłości nie jest sielanką, choć w fazie euforii, zakochania, wierzymy, że tak jest. Piękny jest stan, kiedy kocha się mimo wszystko – mimo różnic, słabości, chwil niechęci, niespełnienia. W miłości musi też boleć. Tak, jak w przyjaźni, i w życiu w ogóle.
    Miłość to dawanie wolności, a nie zaciskanie palców na czyjejś ręce. A często chcemy wszystko zatrzymać – stan, w którym jesteśmy, sytuację, człowieka.
    Człowiek zakochany delektuje się własnymi emocjami. Jednak życie wymusza realistyczne spojrzenie na partnera, komplikacje życiowe. Aby miłość przetrwała, ludzie muszą się zdecydowanie zaangażować, zaprzyjaźnić. Zakochanie, emocje mijają po pewnym czasie. Miłość jest czymś większym. Zostaje.
    Pozytywnym doświadczeniem jest miłość, która nie jest iluzją, nie jest przeżywana tylko na dnie serca. Ważne jest przeżycie takiej miłości do końca. Pożegnanie z nią, a nie nagłe urwanie. To istotne, by uniknąć dewaluacji tego uczucia i by później, z perspektywy czasu, zobaczyć tę miłość jako całość. Jeśli uda się w ten sposób przeżyć miłość, to ma to pozytywne znaczenie dla kolejnych wyborów, bo pozwala na większą otwartość przy wchodzeniu w następne relacje. Pech, jeżeli spotykamy na drodze niewłaściwe osoby w niewłaściwym czasie… Jednak „mówią, że kiedy rodzi się człowiek, z nieba spada dusza i rozpada się na dwie części. Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mężczyzny. Całe życie polega na odnalezieniu tej drugiej połowy, połowy swojej własnej duszy, połowy samego siebie…” . I tym optymistycznym akcentem zakończę swoje rozważania.

  7. Komentarz numer 7 przez: Pati

    ”Maturzyści wracając z Jasnej Góry podejmowali w autokarze przeróżne tematy na dyskusje”
    Ciekawa jestem o kim to :] I kto ”uprawia” podsłuchiwanie w autokarze 😀
    Żarty żartami, ale tematy nie powiem., ambitne były…:D
    A z tą miłością to nie wadomo… no bo niby uczucie, ale jednocześnie jeśli ”tylko” uczucie to zawsze istnieje groźba że kiedys się po prostu skończy…
    Pamiętam jak na rekolekcjach dla maturzystów mielismy zdefiniowac miłosc… I siedziało 10 ”doroslłych” ludzi i każdy miał swoj wersje:D
    Moim zdaniem trudno podac jakąś ogólną definicję…
    Bo miłosc to na pewno nie tylko uczucie… coś więcej.. zaufanie, wzajemny szacunek, nade wszystko bezinteresowne oddanie siebie innej osobie… to da mnie jest miłosc…:)

  8. Komentarz numer 8 przez: Natalia

    Miłosc jest wtedy, gdy się jej nie rozumie.
    Uczucia się rozumie. Wiem, za co jestem zła, wiem za co nie darzę sympatią danej osoby. Wiem, czemu przeżywam emocję radości, smutku. Miłośc nie jest ani emocją, ani uczuciem. Nie mam pojęcia za co kocham, nie wiem co kieruje mną , kiedy podejmuję decyzję o oddaniu nerki bliskiej osobie, nie wiem co mną kieruje, kiedy tysiączny raz mówię jej:”ubierz się ciepło, bo chłód na dworze”. Miłosc jest paletą uczuc, nie zaś jednym z nich. Dlatego tak trudno nam przeżywac ją bez odczuwania któregokolwiek z nich. Miłosc jest tłem, uczucia są tylko kreacją. Ktoś kiedyś powiedział: „Dotykasz mnie tak bez miłości, uważając mnie za beztło”.
    Malujmy swój obraz „na” Bogu.

  9. Komentarz numer 9 przez: ~...~

    …to nieustanny dar z siebie, a jednocześnie gotowość na przyjmowanie?(także i zranień, mając świadomość ludzkiej słabości).

    Ona jest ponad wszystko i nic ponad nią nie ma, bo chociaż wszystko przeminie, ta zawsze będzie trwać?

  10. Komentarz numer 10 przez: i.za

    „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, … byłbym niczym.”

    Miłość to pragnienie bycia z drugą osobą, trwanie przy niej mimo wszystko,
    Miłość to kompromis i tolerancja,
    Miłość to szacunek i wierność,
    Miłość to ból, łzy i cierpienie,
    Miłość to krzyż…
    Miłość nie jest uczuciem, bo prawdziwa wszystko przetrzyma i nigdy nie ustaje…

  11. Komentarz numer 11 przez: wojcieszek63

    Do Niezapominajki!
    Ciesze się, że w Twoich wypowiedziach (poprzednia i ta) wyczuwa się coraz bardziej jasne, radośniejsze spojrzenie na rzeczywistość tą zewnętrzną, jak i wewnętrzną, doświadczaną glęboko i przeżywaną.
    Powtórzę, Niezapominajka to taki piękny, delikatny wiosenny kwiat…
    Ciepło pozdrawiam!

  12. Komentarz numer 12 przez: amore

    Miłość to związek dwóch dusz, przyprawiony cielesną przyjemnością.

    Miłość to uczucie rozpalające do białości twoje serce i umysł, duszę i ciało.

    Miłość jest cierpieniem, które niesie największą radość.

    Prawdziwa miłość jest trudna i wymaga poświęceń, ale daje największą satysfakcję.

    Człowiek pragnie miłości bardziej niż chleba. Pozbawiony jej, marnieje i więdnie.

    Miłość jest wtedy, gdy kochasz drugiego człowieka bardziej niż siebie. Jesteś w stanie poświęcić wszystko dla drugiej osoby. Jesteś zdolny do totalnego poświęcenia. Nie dość, że robisz to z własnej woli, to odczuwasz jeszcze ogromną przyjemność. Kochając wyrzekasz się siebie. Składasz siebie w ofierze innej osobie. Odsłaniasz się całkowicie. Odkrywasz przed nią zakamarki swej duszy.

    Życzę wszystkim wielkiej miłości! Nie ustawajcie w poszukiwaniach. Warto. Ona na pewno gdzieś na was czeka.

  13. Komentarz numer 13 przez: j-a

    Miłość to pojęcie stare jak świat… I już tyle wierszy o niej napisano, tyle piosenek zaśpiewano, że trudno powiedzieć o niej coś nowego. Spojrzenia na miłość są różne, każdy odczuwa ją na swój sposób. Istotne jest jednak, że, jak wierzę, jest wszechobecna na całym świecie (choć współistnieją z nią także, niestety, mniej przyjazne uczucia). Trudno wyobrazić sobie bowiem życie bez miłości. Byłoby jałowe i puste, przeraźliwie samotne. Mówię tu o miłości w ogóle, nie tylko o tej „damsko- męskiej”. Miłość nadaje sens życiu, daje radość. Jest źródłem dobra. Mam wrażenie że jest siłą spajającą, bez której świat pękłby jak bańka mydlana od niepowstrzymanych wybuchów nienawiści czy „tylko” obojętności.

  14. Komentarz numer 14 przez: Anula

    Jonasz Kofta napisał
    „Co to jest miłość
    Nie wiem
    Ale to miłe
    Że chcę go mieć
    Dla siebie
    Na nie wiem
    Ile

    Gdzie mieszka miłość
    Nie wiem
    Może w uśmiechu
    Czasem ją słychać
    W śpiewie
    A czasem
    W echu

    Co to jest miłość
    Powiedz
    Albo nic nie mów
    Ja chcę cię mieć
    Przy sobie
    I nie wiem
    Czemu”

    Bardzo spodobały mi się słowa tego wiersza. Wg mnie miłość jest czymś bezinteresownym. Dla kochanej osoby zrobimy wszystko, pragniemy tylko jej szczęścia.
    Jednak najważniejsze jest zdanie, które napisała rybka_sylwia:
    BÓG JEST MIŁOŚCIĄ!!! 😀

  15. Komentarz numer 15 przez: AMD

    miłość jest uczuciem i to pięknym uczuciem, które czują wszyscy, każdy czuje miłość do kogoś, Boga, rodziców, rodzeństwa, to jakiejś wyjątkowej osoby; gdyby nie było miłości świat byłby smutny, bo to właśnie miłość daje nam szczęście i radość…

  16. Komentarz numer 16 przez: I.

    Za oknem teraz widac szare barwy. Szkoda, że słońce raz się pojawia, a raz znika. Tak samo jest z miłością. Tak naprawdę nie wiemy kiedy się pojawi i kiedy odejdzie. Prognoza jest trudna do odgadnięcia, przewidzenia. Dlaczego tak jest, że w czasie wiosennego przesilenia, życie nabiera barw szczęścia i miłości. Nasze serca otwierają drzwi nie tylko na drugą osobę, ale i bardziej na Boga. W naszych sercach zawsze jest miłość, ale czasem jest przykryta jakąś chmurą, chmurą która na niebie zakrywa słońce. Czy tak naprawdę wiemy czego szukamy i co to jest miłość? mniejmy nadzieję, że chociaż część z nas wie..W taki dzień jak dziś nie widzimy wiosny, nie widzimy tego słońca to właśnie ta chmura, która działa na nas i powoduje, że na nic nie mamy ochoty. Ktoś zraniony przez osobę którą kochała, często stwierdza, że miłośc nigdy go nie doświadczy czymś dobrym, myli się… Pomimo zawodu miłosnego, które dotyczy miłości płci przeciwnych istnieje ta najsilniejsza miłośc, która nigdy nas nie zostawi..To Bóg, to Jego miłość jest wieczna, to Jego miłość daje nam siłę, to Jego miłość daje nam wiarę, to Jego miłość umacnia nas w drodze do nieba..Czy wszyscy z nas pamiętają, że mają taką miłość? z własnej perspektywy patrzenia na ludzi muszę stwierdzić, że nie. Dla wszystkich ważne jest teraz dążenie do idealności, pragnienie związane z dobrą pracą i płacą i inne materialne rzeczy. Ale czy tak naprawdę nie najważniejsze jest to gdy jesteśmy szczęśliwi? gdy mamy przyjaciół, płomień ogniska domowego, gdy coś nam w życiu wychodzi?..To są włąsnie te dobrobyty. Miłośc ma każdy z nas, musi tylko dostac się do źródła i otworzyć je na świat. Musi pokazać świetliste promienie, bez żadnej chmury na swoim własnym niebie..

    Życzę każdemu, aby odkrył w sobie miłość i znalazł kogoś z kim mógłby ją dzielić..

  17. Komentarz numer 17 przez: Anonim

    ,,miłość”- sądzę, że to uczucie i czyny. To motyle w brzuchu,cudownie spędzony czas, to ciepło rąk i serca, to wyjątkowe spojrzenia na drugiego człowieka,gesty, ciepłe słowa, to wykraczanie ze swojego egoizmu, to akceptacja drugiego takim jakim jest, to uznanie go za jedynego na świecie,( za sens życia), to zrozumienie jego uczuc i pragnien, to ciagła umiejetnosc wybaczenia i dązenia do dialogu i wyjasnienia nieporozumien,to opieka i troska, to pomoc jesli jest taka potrzeba nawet wbrew swojemu lenistwu i zmeczeniu,to bycie obok w chwilach radości, ale także trudnosci, choroby, cierpienia, to radosc ze wspólnych spraw, drobnostek, to smutek razem, to zrozumienie, ze jesli prawdziwa miłość to nie ”ja”, a to ,, my” na zawsze i to w oparciu o Chrystusa, z Chrystusem,to chęc i pragnienie prowadzenia ukochanej osoby do Zbawienienia.Uczę się takiej miłości od kilku lat i czuję, ze kocham coraz mocniej i jestem osobą kochaną coraz mocniej bo miłość dojrzewa, pięknieje zmienia się także pod wpływem trudnych doświadczen, ale wazne by ciagle walczyć o nią, pielegnowac ją, nie pozwolić by ,, zaszła rdzą”, została zniszczona przez podszepty złego, walczyc z Chrystusem i z Nim ,, lać fundamenty, kupować cegły, budowac, urządzać” te wspólną miłość. W tym zakresie sie nie lenic, starac się być w stanie łaski uświecającej, bo szatan nie śpi i na pewno bardzo zalezy mu na każdej miłości.

  18. Komentarz numer 18 przez: Aniołek

    Miłość jest nie tylko wiosną 🙂 Teraz jest najbardziej widoczna bo zakochani wypływają do parków, budzi się przyroda i nowe uczucia…
    Cóż to jest miłość? Trudno to określić, bo każdy może mieć inną definicję. Dla mnie miłośc jest wtedy, gdy nie widzę siebie a tą drugą osobę. Wtedy jestem szczęśliwa, choć może wydawać się to absurdalne, bo przecież nie spełniam „swoich zachcianek”. Ale kto w pełni zrozumie miłość?

  19. Komentarz numer 19 przez: teofila

    Miłość – CIERPLIWOŚĆ, WIARA W DRUGIEGO CZŁOWIEKA MIMO JEGO UPADKÓW,WIECZNE CZEKANIE, DOBROĆ, BRAK PODEJRZLIWOŚCI, ZAUFANIE, RADOŚĆ, UŚMIECH, PROMIENIOWANIE PIĘKNEM, SZCZĘŚCIE, BÓL, WIERNOŚĆ, BYCIE RAZEM W KAŻDEJ SYTUACJI, POLEGANIE NA SOBIE….Wiele można pisać o miłości.Nigdy bez uczucia…młodzi mieli rację!nawet tej chrześijańskiej miłości też towarzyszy uczucie…

  20. Komentarz numer 20 przez: WG

    Zgadzam się z przedmówczynią. Gdyby miłości nie towarzyszyło uczucie, to nie byłaby ona taka wyjątkowa. 😉 Na pewno nie jest ono cały czas tak intensywne, jak próbują nam wmówić to kolorowe magazyny, ani tym bardziej takie… łatwe. Miłość to przecież nie tylko słodkie uśmiechy i piękne słowa. „Proces” (bo chyba tak można to nazwać) tworzenia miłości jest długi, skomplikowany, nie sądzę, że można powiedzieć do kogoś „kocham Cię” zanim upłynie trochę czasu, zanim się dobrze pozna tę drugą osobę, a same słowa niosą ze sobą o wiele więcej, niż mogłoby się wydawać. Poza tym, wg mnie, miłość przede wszystkim wymaga ogromnej dojrzałości i nie wiem czy ja – taka mała osóbka – się do tego nadaję, ale nie mówię, że rezygnuję! (nie warto być leniwym, nigdy) :PP
    Gdy kogoś kochamy, sprawia nam radość przebywanie z nim, odkrywanie jakichś ukrytych wcześniej zakamarków osobowości, a także cóż NAUKA tej drugiej osoby 😉 warto się trochę wysilić 😉 i poświęcić, żeby pewnego dnia nie obudzić się z uczuciem, że nigdy nie potrafiliśmy niczego dać innym.
    I jeszcze Szymborska:
    „Miłość szczęśliwa”

    Miłość szczęśliwa. Czy to jest normalne,
    czy to poważne, czy to pożyteczne –
    co świat ma z dwojga ludzi,
    którzy nie widzą świata?

    Wywyższeni ku sobie bez żadnej zasługi,
    pierwsi lepsi z miliona, ale przekonani,
    że tak stać się musiało – w nagrodę za co? a nic;
    światło pada znikąd –
    dlaczego właśnie na tych, a nie innych?
    Czy to obraża sprawiedliwość? Tak.
    Czy narusza troskliwie piętrzone zasady,
    strąca ze szczytu morał? Narusza i strąca.

    Spójrzcie na tych szczęśliwych:
    gdyby się chociaż maskowali trochę,
    udawali zgnębienie krzepiąc tym przyjaciół!
    Słuchajcie, jak się śmieją – obraźliwie.
    Jakim językiem mówią – zrozumiałym na pozór.
    A te ich ceremonie, ceregiele, ładne 😉
    wymyślne obowiązki względem siebie –
    wygląda to na zmowę za plecami ludzkości!

    Trudno nawet przewidzieć, do czego by doszło,
    gdyby ich przykład dał się naśladować.
    Na co liczyć by mogły religie, poezje,
    o czym by pamiętano, czego zaniechano,
    kto by chciał zostać w kręgu.

    Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
    Takt i rozsądek każą milczeć o niej
    jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
    Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
    Przenigdy nie zdołałaby zaludnić ziemi,
    zdarza się przecież rzadko.

    Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
    twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.

    Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.

    PS. Nawet największy cynik odczuwa potrzebę miłości (czy jak by tam to zwać, tak, mocno ograniczam się przed używaniem tego słowa przy każdej okazji) i ciepła. Powiedzmy, że mogę być tego przykładem.

    PPS. No i jeszcze mały cytacik z najnowszego Woody’ego Allena, którego zdarzyło mi się w piątek obejrzeć. „Kocham Cię, i po raz pierwszy to coś znaczy”.
    Dziękuję za uwagę.

Napisz komentarz

Nick

Mail (wymagany)(nie będzie publikowany)

Strona www