Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Prochem jestem?

6. lutego 2008 . przez xmj

Dzisiaj sypałem popiołem głowy dzieci i starców, wspaniałych młodzieńców i pięknych dziewczyn. Przypomniałem sobie moją babcię, która podobnie jak dzisiejsze babcie, w książeczce od nabożeństwa przynosiła popiół z kościoła i sypała mi głowę. To przeżycie z dzieciństwa było mistyczne i powalające, gdy usłyszałem słowa: „prochem jesteś i w proch się obrócisz…”
Smutno dzisiaj: niby zima jeszcze, a śniegu nie widać. Tylko deszcz tłucze mi w okna i parapety. Ktoś mi na gg teraz przysłał skrót odnoszący się do tej szarzyzny: „sks” (smutno, k… smutno). I jeszcze Kościół mówi mi, że prochem jestem…? A ludzie niektórzy też jacyś złośliwi…udziela się?Czy nie za dużo na raz?

Dobrze, że Kościół daje nam czas Wielkiego Postu, czyli ćwiczeń – ascezy. Asceza to nie przyjemny spacer, ale walka; to kultura życia i bycia. Musi być ład i porządek (jak mawiał jeden z moich proboszczów). To rozstawanie się z niepotrzebnymi słowami, przedmiotami, obrazami, gadżetami, śmieciami… aby skoncentrować się na rzeczach istotnych. Na tej szalonej miłości Boga Stwórcy do mnie – marnego prochu…

Dzięki ascezie czynię to co chcę, a nie to co mi się zachce… Po to by być wolnym. Potrafię odróżnić przyjemność od szczęścia. Przyjemność podpowiada mi: żyj tylko dla siebie i trwa krótko – jak posiłek, taniec, jak karnawał w tym roku. Szczęście każe żyć dla innych i – trwa wiecznie, jak Miłość.
Przeczytałem niedawno taką historyjkę. Dobrze oddaje istotę ascezy: mały Kamil jest nie całkiem sprawny fizycznie. W czasie lekcji obsunął się na podłogę. Po chwili wgramolił się na krzesło, uśmiechnął tryumfalnie i głośno mruknął: „Nooo podniosłem swoje ciało!” Dobrze wiedział, jak nieposłuszne potrafi być własne ciało, gdy jest chore.

Życzę nam wszystkim, abyśmy w czasach szalonego ataku na człowieka i jego wrażliwość, potrafili podnosić swoje ciała! I mieli zdrowe nerwy, aby wytrzymać, nie dać się sprowokować. A cierpienia i upokorzenia stały się materiałem kalorycznym, naszym zapleczem i siłą napędową. Bo być chrześcijaninem dzisiaj, to być świadkiem mądrej wiary i dobrej nadziei, to budzić poczucie chrześcijańskiej godności, to być Kościołem żywym i wrażliwym(xhs) i nie zapominaj, żeś prochem…

13 komentarzy do “Prochem jestem?”

  1. Komentarz numer 1 przez: ~...~

    Kolejny Wielki Post i kolejna środa popielcowa z tradycyjnie wymawianymi ponad pochyloną głową słowami „prochem jesteś i w proch się obrócisz”. W tym roku nawet po dwakroć dane mi było usłyszeć żem proch – nędzny i marny…
    Ja – Wielki Człowiek, ja – Piękno Stworzenia, a jednak…proch!
    Bo to zewnętrzne, to co cielesne – choćby nie wiem jak bardzo pielęgnowane i jakimi „złotymi środkami” konserwowane – prędzej, czy później i tak przeminie. Trzeba więc umieć odnaleźć prawdziwe piękno w swoim wnętrzu i wnętrzu drugiego człowieka, i tak się tym pięknem zachwycić, że zrobi się wszystko, by go nie stracić…Może więc po to ten Wielki Post? Żeby zatrzymać się na chwilę, przystanąć i zastanowić: kim (czym) tak naprawdę jestem i co naprawdę mnie stanowi?
    To prawda, smutny jest dzisiejszy dzień, ale… tak jak po zimie przychodzi wiosna, i jak po deszczu wychodzi słońce, tak samo każda łza i smutek przeminie, a przyjdzie radość i wesele, tylko zawsze musi być wiara, która rodzi nadzieję…
    I chociaż dziś dla świata jestem prochem, to jednak nie cały przeminę…

  2. Komentarz numer 2 przez: Anula

    Wielki Post tak naprawdę to czas zadumy, nad swoim życiem, nad tą rzeczywistością, która nas otacza, nad zachowaniem wobec innych ludzi. Piękna jest środa popielcowa, która każdego roku przypomina nam o wątłym życiu człowieka. Tylko czy chcemy znaleźć czas na rozważanie męki Naszego Zbawiciela, zobaczenie, że to właśnie On umarł za nasze grzechy.
    Przeżyjmy ten Wielki Post tak, jak dyktuje nam nasze sumienie. Nie zapomnijmy o rekolekcjach, spowiedzi i o zmianie swojego zachowania.

  3. Komentarz numer 3 przez: krzysiek

    Potrzeba moim zdaniem takiego czasu jak Wielki Post, ażeby uświadomić sobie właśnie tą kruchość… Niby nam się wydaje, że wszystko mamy, że na studiach się układa, ale jednak to nie wszystko…

  4. Komentarz numer 4 przez: lukas

    Wielki Post to czas zastanowienia się nad swoim sumieniem. Bardzo potrzebny jest taki okres, w którym możemy podumać nad otaczającym nas światem i uświadomić sobie, że tak naprawdę nic w życiu nie jest pewne, wszystko jest kruche.
    Wielki Post i Środa Popielcowa go ropoczynająca każdego roku przypomina nam o niepewnym naszym losie. Postarajmy się, aby ten szczególny okres w roku przeżyć w ciszy duchowej.
    Prochem jestem, bo jestem to i tak nie wszystek przeminę…

  5. Komentarz numer 5 przez: Pati

    ”Prochem jesteś i w proch się obrócisz”?
    brzmi w sercu ton zdumienia
    posypanego popiołem we Środę…

    Czas okrada powoli
    po cichu
    zdumienie że już…pierwsza zmarszczka…
    ”…i w proch się obrócisz…”

    chwila gdy w kajdanach wolności
    dajesz się porwac
    czemuś…co mija…
    a miało trwac wiecznie…
    ”Z prochu powstałeś…”

    Krzyż co na szczycie
    drażni wrażliwe
    serca
    gorliwców nadętych
    skupieniem wzniosłych słów…
    ”…i w proch się obrócisz”

    Zdumiony Poranek o świcie woła
    szmerem odrzuconego kamienia…
    pieczęci rozpaczy…
    co mija by nieśc pocieszenie
    ”Prochom”…

    Wielki Post to niewątpliwie bardzo ważny okres w życiu każdego chrześcijanina…może nawet niezwykły?
    Bo przecież oczekujemy na tajemnicę Zbawienia, przygotowuemy na jej przyjęcie nasze serca…przynajmniej powinniśmy…

    Myślę, że to jest najwłasciwszy okres żeby zadac sobie pytanie: ku czemu ja tak naprawdę dążę? Ku – szcześciu tu, na ziemi, które powiedzmy sobie szczerze – przynosi czasem więcej zawodu i bólu, czy ku prawdziwemu Szczęściu, temu w wieczności…
    Refleksja o tym, że jesteśmy prochem wcale nie jest, jak dla mnie, specjalnie optymistyczna…
    Ale z drugiej strony nie jesteśmy przecież samym prochem 😀
    Warto może właśnie w Wielkim Poście zastanowic się nad tą rzeczywistością człowieka, która nie jest prochem i zatroszczyc się szczególnie o nią…
    Taka więc moja refleksja 🙂

  6. Komentarz numer 6 przez: Jowka

    Czas Wielkiego Postu to dobry moment, żeby zastanowić się nad sobą, nad swoim postępowaniem. Chrystus przed rozpoczęciem działalności publicznej wychodzi na pustynię, gdzie zwalcza pokusy. W ten sposób uczy nas, że jesteśmy w stanie pokonać to, co jest w nas złe. Post sam w sobie jest próbą samodoskonalenia i samodyscypliny. Ale chodzi też o robienie czegoś dla Boga, a nie tylko dla zaspokojenia swojego sumienia. Post jest dla mnie furtką do Niego, doskonałą okazją, ale pozwolić Mu przejąć inicjatywę w moim życiu. Kiedy uświadamiamy sobie naszą kruchość i słabość pozwalamy działać Bogu. Niech więc ten dany nam czas Wielkiego Postu przemienia nas i uświęca, stanie się prawdziwą pustynią – miejscem pojednania i uzdrowienia

  7. Komentarz numer 7 przez: Gość

    Karnawał i post. Duch zabawy i duch pokuty. Są nierozłącznie związane z ludzką naturą. Życie to nie tylko karnawał i czasem warto w ,,postny?? sposób zadumać się nad sobą.
    Pewien mędrzec napisał:
    ,,Siedem razy upokorzyłem moją duszę.
    Pierwszy raz, kiedy wystraszyła się , że nie sprosta wielkości postawionego przez siebie zadania. Drugi raz, kiedy widząc kulawego , sam zaczęła kuleć, aby nie wydać się gorsza.
    Trzeci raz, kiedy mając możliwość wyboru między życiem trudnym a łatwym , wybrała łatwe, pocieszając się, że wybór był trafny. Czwarty raz, kiedy oszukała samą siebie usprawiedliwiając się słowami: ,,Przecież tak robią wszyscy . Piąty raz, kiedy wystraszyła się walki i założyła od razu , że przegra. Szósty raz, kiedy zamiast odważnego wygłoszenia swojej opinii zgodziła się z tą, którą usłyszała. Siódmy raz, kiedy wybrała wygodę zamiast przygody.??
    Czas Wielkiego Postu jest właśnie zachętą , aby wzmocnić swoją duszę, aby przywrócić jej właściwą godność. To czas, kiedy możemy wykuwać nasze diamenty. To co wydaje się kruche, słabe i nie mające znaczenia, może nabrać sensu. Nie musi to być czas stracony, a wręcz przeciwnie wydać obfite owoce. W tym czasie Chrystus jest szczególnie hojny w łaski. Cieszy się, kiedy budzimy się z zimowego bezruchu i rutyny. Otwórzmy się więc na Boga, na drugiego człowieka, starajmy się naszą radością i optymizmem zarażać innych, abyśmy zdołali kruchy i nietrwały popiół przekuć w twardy i nieskazitelny diament.

  8. Komentarz numer 8 przez: Agata G.

    Czas postu to okres zadumy i zastanowienia się nad własnym życiem. Życiem człowieka, które jest tak krótkie jak tegoroczny karnawał. Pewien włoski poeta powiedział „Żyjemy w blasku światła, nadchodzi wieczór, a po nim wieczna noc…” Nasze Życie to tylko błysk, a my go marnujemy swym strachem, zmartwieniami, troskami i kłopotami. Pamiętajmy- „Że z prochu powstaliśmy i w proch się obrócimy…” Niech ten czas postu utrzyma nas w wierze i w nadziei, że „Zbawienie przyszło przez krzyż, ogromna to tajemnica…” Warto się nad tym zastanowić…
    Agata…

  9. Komentarz numer 9 przez: Czarna Owca

    Mnie też moje nogi zaprowadziły w Środę Popielcową do kościoła, ale tak na prawdę nie wiem czy chciało tego moje serce, mam świadomość że zaczął sie właśnie okres 40-dniowego postu ale chyba nie do końca akceptuję ten fakt. wydaje mi sie też ze nie jestem sama…, większość ludzi chodząc do kościoła popadło w zwykła rutynę. Niektórym Wielki Post kojarzy się tylko ze świętami wielkanocnymi. Ale w tym wszystkim nie oto chyba chodzi, obchodząc w ten sposób wielki post, bez żadnej zadumy, refleksji na pewno nie ujrzymy w niedzielny poranek wielkanocny Jezusa Zmartwychwstałego.A przecież te 40 dni służą przygotowaniu się do tych wielkich wielkanocnych wydarzeń. I to mnie przeraża najbardziej że ludzie zbyt powierzchownie podchodzą do spraw wiary-może za bardzo uogólniam ale tylko obserwuję, obserwuje człowieka -siebie również.Jezus upadł aż 3-krotnie!!!
    Każdy upadek oznaczał co innego, a mimo to nie poddał się szedł dalej…chociaż brakowało mu sił.A człowiek upada każdego dnia, niektórzy się podnoszą i znów powracają na drogę prawdy, a niektórzy spadają w przepaść…i już nie powracają są zniewoleni,zniewolenie przez grzech.Pięknie można pisać ,że Wilki Post to dla mnie czas zadumy ,refleksji, to czas żeby wyjść na duchową pustynię, to czas kiedy nasze oczy częściej zwróconą są w stronę krzyża -ale to nie wszystko ważne jest nasze serce, nasze wnętrze.czasem trzeba tylko spojrzeć na siebie jak na najgorszego nędzarza i powiedzieć rzeczywiście tak jest ale może być lepiej, bo wszystko możemy w Tym który nas umacnia!Najpierw trzeba poznać prawdę o sobie, nawet tą najgorszą bez tego nawet nie mamy co prosić Pana Boga o łaskę przemieniającej miłości.oszukiwać siebie możemy do końca naszych dni, ale Pana Boga nie oszukamy.

  10. Komentarz numer 10 przez: ~...~

    Gdybym był jako ziarenko piasku, byłbym niczym – ale bym był; a takowoż jestem jako proch, cienisty spopielały pył – i nie znaczę nic…
    Dzięki Ci Panie, bo chociaż dla świata jestem niczym, dla Ciebie jestem wszystim…

  11. Komentarz numer 11 przez: ??/ :)

    Wielki Post- czas ascezy.. Czas wyrzekania się czegoś, rezygnowania.. Trudno się dziwić, że jej nie chcemy, uciekamy przed nią.
    Dziś możemy czuć się tak,jakbyśmy znajdowali się w centrum handlowym, w najlepszym supermarkecie, który kusi licznymi wrażeniami, doznaniami, seksem, przyjaźnią.. Zachęca: „Kupuj do upadlego”..
    Z niektórych rzeczy warto zrezygnować. To tak, jak w ogrodzie – trzeba przycinać, kopać, nawozić, aby na wiosnę dostrzec smaczne, piękne i nowe owoce..
    Poprzez ascezę coś tracimy, ale i zyskujemy. Musimy wybierać, odmawiać, selekcjonować. Życie musi być ascetyczne, jeżeli nie jest,zawsze nastąpi jakieś zranienie, zaburzenie. Wszystkiego mieć nie można. Trzeba wybrać – nie można być siostrą zakonną i żoną, księdzem i mężem..
    Rezygnacja z czegoś sluży czemuś. Jeżeli jest inaczej, asceza niszczy. Trudno sobie samemu poradzić. Potrzebujemy pomocy Boga, drugiej osoby.
    Cechą istoty ludzkiej jest to, iż blądzi. Zastanawiam się, czy będę lepszym czlowiekiem bez popelniania blędów, bez slabości? Jak wielu ważnych doświadczeń, często bolesnych, ale i pięknych bylibyśmy wtedy pozbawieni? Dochodzę do wniosku, iż moja niedoskonalość może dać drugiemu szansę bycia lepszym.
    Po czym poznać prawdziwego ascetę? Po milości – czy potrafi kochać Boga, czlowieka. Czy potrafi się cieszyć, ale i po tym, czy potrafi mówić „nie”, również tym, których kocha…
    Podstawowym pragnieniem czlowieka jest milość. Jest „glodny” więzi z drugim czlowiekiem. Ale milość bez ascezy nie istnieje. Zawsze musi być w niej rezygnacja, wyrzeczenie…

    póki będę żyć

    rok po roku mija
    tyle lat i chwila
    idę za nimi i obok nich
    czekam wciąż na następne
    wciąż szukam gubię odkrywam
    zaczynam od nowa
    poprawiam psuję rosnę maleję
    rozumiem coraz lepiej
    że jeszcze tyle nie rozumiem
    nie umiem nie wiem
    że muszę dopiero zglębić
    nauczyć się dogonić zapamiętać
    znaleźć nowe drogi
    lepsze szersze nie blądzić
    i czas moc czasu na to
    rok po roku chwile – wieki
    a ja w nich obok nich jak dawniej
    do dziś ta sama choć inna
    póki będę żyć

  12. Komentarz numer 12 przez: D.D.

    Prochem jestes i w proch sie obrucisz, ta znana sentencja uzywana nie tylko przez osoby duchowne, ale takze juz przez zwykłych ludzi. Ludzi, ktorzy zyja niewidzac co to zycie, nie potrafia skupic sie do konca na istocie zycie, powyzsze słowa mądrosci obrazuja delikatnosc zycie, kruchosc, bezbronnosc wobec woli Bogia i bezwzglednosci Fortuny. Proch cos co ma moc, ma tą siłę przetrwania, ale jednoczesnie pył, ktory lekki powiew wiatru zdmuchuje. Nie jest łatwo zyc ze swiadomoscia bezbronnosci, jednak w aspekcie wiary bezbronnosc jest aktem unizenia czasem determinacji. Hiob bezbronny wobec woli Panna stał sie bogaty duchem za co zostal wynagrodzonony. Człowiek tak naprawde dopiero na łozu smierci dowiaduje sie jaka sila drzemie w nim od samego poczecie, całą wolę w jaka został wyposazony przekazuje zas na prace, dazenie do kariery, dobra materialne, zapomina o Bogu, nie potrafi sobie uświadomisc, ze rodzina jest przyslowiowym oczkiem w głowie. Uświadamio sobie dopiero na łozy smierci tudzież w chwilach bezmiernej rozpaczy jak rani tych, ktorzy go nie opuszczaja. Milosc jest wielka, miłosc nie zna granic, miłosc wybacza, miłoscią jest Bóg, On jest tym członkiem kazdej rodziny, który scala poszczególne jej fragmenty. Poprzez siły nadludzkie wzbogaca kazdego w madrosc, milosc, wolna wole, to od nas zalezy co przyjmeimy to z unizeniem czy stracimy. Od nas zalezy bowiem czy przeistoczymy sie po sierci w proch pospolity, zwykły pył, czy w zierno prawdy, po ktorym pamiec pozostaje na wieki.

  13. Komentarz numer 13 przez: "vera eikon"

    Środa Popielcowa to dzień, który przypomina nam o tym, jak kruche i ulotne jest nasze ziemskie życie. ?Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz? to dobrze znane słowa, wypowiadane przez kapłana podczas sypania głowy popiołem. Uświadamiają nam one, że tak naprawdę nasze ciało nie jest wieczne, umiera, a dusza idzie dalej ? do nieba. Będąc na ziemi powinniśmy pamiętać, że życie ziemskie trwa tylko chwilę i bardzo łatwo je stracić. Czy jest ono jednak bez znaczenia? Na pewno nie, gdyż od niego zależy nasze przyszłe życie.

    Tu, na ziemi, mamy niewiele czasu. Sztuką jest dobrze ten czas wykorzystać, ?by nie odkryć tuż przed śmiercią, że nie umiałem żyć? (H.D. Thoreau). Powinniśmy umieć z rozwagą czerpać z niego radości. Jednocześnie powinniśmy z godnością znosić cierpienia, które ono przynosi. Nie zapominajmy na naszej drodze o bliźnich, którzy potrzebują pomocy ? w nich jest Chrystus, który działa przez sytuacje i codzienne życiowe sprawy. Pomagajmy słabszym i cierpiącym, nie każmy się zmuszać jak Szymon z Cyreny, który nie chciał pomóc Jezusowi w dźwiganiu krzyża. Tego, co czynimy, nie czyńmy, by być lepszym od kogoś, bądźmy po prostu lepsi, lepsi od siebie. Niech każdy nasz dobry uczynek będzie czyniony na chwałę Pana, nie swoją własną. Miłujmy siebie i bliźniego. Nie ulegajmy pokusom ani słabościom. Nie orzywiązujmy się do rzeczy materialnych. Podczas Drogi Krzyżowej kaci obnażyli Jezusa z szat, On jednak zniósł to z pokorą. W końcu to co stracił, było tylko nieistotnym przedmiotem, a przecież są ważniejsze rzeczy.
    Dążmy do prawdy prawdziwej, nie tej, która stoi po środku, ani tej, która powstała ze stokroć powtarzanego kłamstwa. Kierujmy się własnym sumieniem, a nie złośliwymi uwagami innych.

    Życie mamy tylko jedno i nie powinniśmy o tym zapominać, podejmując codzienne decyzje.
    Pamiętajmy o tym nie tylko w Środę Popielcową, ale zawsze.

Napisz komentarz

Nick

Mail (wymagany)(nie będzie publikowany)

Strona www