Zasłyszane w sklepie
5. marca 2014 . przez xmjPrzyszedł znów Popielec. Już kolejny w moim życiu. Lubię ten czas, za to, że mocnym obrzędem posypania głowy popiołem, ponownie dowiaduję się, że jestem nikim. Ale za tego nikogo życie oddał KTOŚ, aby ten nikt też stał się KIMŚ. Przez te 40 dni twórczości i walki będę się uczył mądrości, która płynie z dzisiejszego obrzędu popielcowego.
Pościmy dziś w intencji pokoju i ustania prześladowań w Afryce Środkowej i na całym świecie. Ale jeść coś trzeba. Pojechałem więc do sklepu, aby kupić witaminy na post. W pewnym momencie wchodzi młoda mama z dziewczynką z klasy pierwszej, bądź drugiej szkoły podstawowej. Dziewczynka zwraca się do mamy i na głos mówi: „Mamo, pójdziemy w piątek na Drogę Krzyżową do kościoła?”. A za chwilę: „A pani na religii obiecałam, że w piątki nie będę dokuczać mojemu bratu”. Mama uśmiechnęła się. Ja w duszy też ucieszyłem się, że katecheza udała się!


Ale witaminy w aptece czy witaminy w sensie owoce warzywa ksiądz kupił post postem ale jak ksiądz nic nie będzie jadł to księdza nie będzie widać no chyba że ksiądz dodatkowo jest na jakiejś diecie odchudzającej jeszcze ksiądz zemdleje z głodu albo się przewróci i kto msze poprowadzi a baranki potrzebują swojego pasterza także mamy nadzieję że ksiądz coś jednak zje bo te witaminy na post to brzmi niepokojąco
witaminy, dobra rzecz…lubię owoce i warzywa. a widać mnie i to dobrze, proszę się nie zamartwiać za bardzo! ale dziękuję za troskę.