Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Sucha Woda

20. listopada 2010 . przez xmj

Szedłem kiedyś Doliną Suchej Wody w Tatrach. To zdjęcie pochodzi z tego miejsca. Nazwa doliny pochodzi od przepływającego przez nią potoku Suchej Wody, który na długich odcinkach ginie pod kamieniami: przepływa poniżej powierzchni. To też kilka innych potoków, które giną pod powierzchnią terenu, by wypłynąć w oddalonych wywierzyskach.

Sucha woda, to paradoks? Woda z natury swojej jest mokra, a nie sucha. Sucha, bo może jej nie widzimy w tym potoku w Tatrach. Ale przecież ona jest, tylko jej nie widać. Może czasem tylko da się usłyszeć swoim szumem. To jak z Bogiem w życiu człowieka. On jest. I jest szalony, romantyczny, lubi się schować, zadziwić – jak ten potok Suchej Wody. Może ktoś nie widzi i nie czuje Boga? A On przecież jest. Inaczej jest. Trzeba tylko iść. Dalej i wyżej iść. Pomimo zmęczenia i suchej wody… Tam jest źródło i początek. Alfa i Omega. Król Wszechświata.

Jak przeżyć czas” suchej wody”?

8 komentarzy do “Sucha Woda”

  1. Komentarz numer 1 przez: ~...~

    Trzeba go przejść wierząc, że istnieje, pomimo że Go nie widać…
    Owszem, można próbować sprawdzić namacalnie, jednakże warto pamiętać, że nie zawsze ciekawość przynosi dobre skutki; podejmując trud rozkopania przysłaniającego potok terenu, może się zdażyć, że ziemia obsunie się pod nami i wpadając do potoku stracimy zdrowie, a może nawet życie. To jak z miłością: kocha się kogoś za to, że jest, pomimo że czasem go „nie ma” – bo przecież jest, tylko nasze pragnienie bycia w centrum sprawia, że moje „ja” przysłania mi jego obecność. Próbując rozwikłać zagadkę ‚nieobecności” możemy narazić się na utratę naszej wiarygodności, uznani podejrzliwymi, nieufnymi, i wpaść w pułapkę chorej zazdrości, ta zaś niszczy nie tylko nas samych, ale i zadaje cios osobie, którą kochamy.
    Czas „suchej wody” może być więc poniekąd czasem „próby” – czy zdołamy wytrwać, pomimo że nie widzimy…
    Oby jednak ten czas nie był nigdy zbyt długi, bo przecież tak po ludzku potrzebujemy widzieć, wiedzieć, czuć, dotykać…

  2. Komentarz numer 2 przez: ktoś

    Ja wtedy robię swoje i daję na przeczekanie. Modlę się wtedy jak modliłam, pracuję jak pracowałam, żyję jak żyłam. Czekam cierpliwie, krok za krokiem idę, może i sapię, ale zawsze jakoś to mija i widać źródło.

  3. Komentarz numer 3 przez: Justysia91

    Jak pięknie ks. napisał!
    Wzruszyłam się. Mam takie same odczucia, wielokrotnie Bóg znikał gdzieś i nie czułam jego obecności, ale teraz wiem, że jest przy mnie i chcę żeby został. Jeśli zabłądzę, chcę żeby On był przy mnie. „Szalony i romantyczny…” opiekuńczy i troskliwy, tylko jemu mogę tak naprawdę zaufać. Kocham Go!!! :’)
    Czas „suchej wody”. Jak go przetrwać? Nie wiem, czasem długo się wędruje, zanim się odkryje, że zawsze był obok, czasem pojawia się znienacka jak woda wypływająca ze skały uderzona laską Mojżesza… Nie można tracić nadziei.

  4. Komentarz numer 4 przez: Pati

    Kiedyś, kiedy miałam z tym spory problem – że nie czułam Pana Boga w moim życiu, na modlitwie i w działaniu – usłyszałam od pewnej Osoby proste i jasne zdani: ,,Pan Bóg to nie perfumy, żeby Go czuć”.
    Mamy wolę i rozum. Oprócz uczuć. I to one mają kierować naszym życiem. Prowadzić, kiedy źródła tej suchej wody zdaje się nie być widać.

  5. Komentarz numer 5 przez: afro

    tak mi się jakoś przypomniało, kiedy spowiadałam się, że NIE CZUJĘ Boga! – ojciec w konfesjonale powiedział mi: Pan Bóg to nie perfumy, nie musisz Go czuć, ważne, żebyś pamiętała, że ON JEST! ..

  6. Komentarz numer 6 przez: kk

    Czuję życie, czuję Boga, chce mi się żyć! W tej dolinie też byłem. Idź pod prąd! Pomimo wszystko! Walcz, nie dawaj się.
    ps Dziękuję za tego bloga!

  7. Komentarz numer 7 przez: Bożka

    Czy wszystko trzeba widzieć? Czy wszystkiego trzeba dotknąć? A może wystarczy tylko wiarzyć, że On jest, niezrażony moimi upadkami? Czekający, kochający jak nikt na świecie. Dobrze, że jest!!
    Dzięki za ten tekst. Pozdrowienia dla Księdza i wszystkich zaglądających pod strzechę. Miłego dnia .

  8. Komentarz numer 8 przez: Ania

    Piękny przykład i trafiony…Nawiązując do Księdza porównania…Moim zdaniem istotne jest by ,, być w górach”. Jeśli się jest w górach, wędruje, czasem pod górę czasem w górę, niekiedy zbaczając ze szlaku, bo: krzaki, rzekomo piękniejsze dróżki, ciekawsze widoki… itd. Ale jednak cały czas ,, w górach” i w tym samym kierunku, to prędzej czy później odnajduje się ,, Potok Źyciodajnej Wody”. Istotne jest by być blisko Boga, uczestnictwo we Mszy Św. , sakramenty,to nie frazesy- zwłaszcza wtedy kiedy ,, się nie widzi, nie czuje, jest ciężko” są to ,, drogowskazy”, ,, paski na szlaku”, by dalej iść. Niejednokrotnie bez sensu, celu, bez pięknych widoków, jednak warto bo kiedy się wytrwa te trudne chwile, zawsze Pan Bóg daje ZNAKI, że jest, że czuwa, że nie opuścił,że warto!!!Tylko szatan nieustannie miesza nam w głowie, sercu, ,, zasłania widoki” na jedyną właściwą drogę.Człowiek ,, zachłystuje się Boża Miłością, gdy jest pięknie, a potem, gdy nie czuje, nie widzi, zaczyna samemu, po swojemu, bez Bożej Miłości.

Napisz komentarz

Nick

Mail (wymagany)(nie będzie publikowany)

Strona www