Bliżej Boga.
2. czerwca 2010 . przez xmj
Już czuję zbliżające się wakacje. Tęsknię za słońcem. Zima była mocna, wiosna mokra, może lato będzie ciepłe?
Maj był dla mnie pracowity; Komunia, Odnowienie przyrzeczeń, Bierzmowanie, Wizytacja, Odpust. Teraz czas na poświęcenia pól. Wszystko, by być bliżej Boga. A Bóg też chce być bliżej nas. Jutro wychodzi na ulice miast i wsi. Boże Ciało jutro. A nam coraz trudniej uwierzyć, że pod tym małym kawałkiem Chleba jest obecny prawdziwy i żywy Bóg, który dla mnie pozostał utajony w tym białym Chlebie – abym życie miał.
„Tak naprawdę Boga czynią nam bliskim jedynie święci i sztuka” (Benedykt XVI). O prawdziwościowi tego zdania przekonuję się ostatnio. Odnowiliśmy w parafii feretron (sztuka). On przedstawia moich ulubionych świętych – przyjaciół: Tereskę i Stasia Kostkę. Waldek był zaszczycony tym, że mógł wieźć samochodem Tych świętych do parafii od „chirurga”. Nawet był u fryzjera i się ogolił. Jechaliśmy namaszczeni obecnością w samochodzie świętych – odnowionych.
A moja niesamowita kotka – Pusia, też szuka bliskości z Bogiem. Często przychodzi do kościoła, nawet na ołtarz weszła. (Szukała świętych i sztuki?) To dziwne, że ona czuje bliskość Boga, a my ją wyrzucamy z kościoła…

Historia z kotką skojarzyła mi się, pewnie też przy okazji Dnia dziecka, z dziećmi, które szukały bliskości i chciały przytulić Jezusa, a apostołowie odpedzali je, myśląc, że Jezus nie ma dla nich czasu. Ale Chrystus zganił ich za to zachowanie. Bóg kocha każdego i nikomu nie można odmawiać bliskości z Nim. Nie istnieje też uniwersalna recepta, która pozwala na dotarcie do Nieba, oprócz składników i ich proporcji, trzeba mieć też zalecenia dawkowania specyfiku. Jest jeden Lekarz, który zna każdego pacjenta i wie jak mu pomóc. Musi on tylko wyrazić chęć wyleczenia.
„święci i sztuka”, jakbym to kiedyś przeżyła…
Tymi zdaniami o feretronach przypomniał mi Ksiądz o procesji na uroczystościach zygmuntowskich kilka lat temu, kiedy to niosłem wraz z przyjaciółmi hermę patrona Płocka św. Zygmunta, a rok później św. Stasia Kostkę – z fary na Stanisławówkę.. Takie dosłownie ramię w ramię ze świętymi. Niebo w zasięgu ręki 🙂 .
A teraz kolejnego świętego dostajemy – ks. Jerzego. Tak sobie pomyślałem, że ten dzień to ostateczny dzień zwycięstwa nad komunizmem, jakby pieczęć Pana Boga – to walczący o wolność, a nie ówczesna władza miała rację…
PS. Pusia bardzo ładna, nie wyrzucać jej z kościoła 🙂 🙂 .
Piękny kot:)
Chyba nieprzypadkowo dla wieków średnich ukuło się powiedzenie „przez oczy i uszy do duszy”. W okresie tym, kiedy szkolnictwo było dostępne dla najbogatszych, a ludzki żywot ściśle był związany z religią i podporządkowany kalendarzowi kościelnemu, zaś słowny przekaz skierowany do wszystkich wiernych odbywał się w języku łacińskim, najlepszym i najbardziej wymownym sposobem trafienia do prostego człowieka był obraz i dźwięk, czyli sztuka. To właśnie poprzez te formy przekazu starano się przybliżyć człowiekowi Boga. Wówczas to powstawały najpiękniejsze i najbardziej znane dzieła architektury kościelnej, malarstwa, rzeźby, czy muzyki. Miało to swoje przedłużenie w okresie baroku, jednakże z upływem czasu sztuka religijna zaczęła zubażać się na rzecz sztuki świeckiej, ale… może to co dla naszych przodków było mniej dostępne, a z całą pewnością przewyższa bogactwem to, czego oni doświadczali, jest jakże dziś ogromny dla współczesnych wiernych dostęp do Eucharystii, tego maleńkiego kawałka Chleba, pod postacią którego przychodzi do nas Bóg. W którym możemy bezpośrednio zakosztować Jego obecności, prawdziwie poczuć Jego bliskość.
Dlatego dla mnie największym darem jest to, że mogę być blisko Boga i odczuwać Jego obecność wpatrując się w ten biały Chleb, od którego jaśnieje blask przedłużany złotymi promieniami monstrancji – to też swojego rodzaju dzieło sztuki, które samo w sobie stanowi wysoki kunszt i precyzję wykonania, właśnie po to by dodać blasku i majestatu temu kawałkowi Chleba… Ci, dla których jest On dostępny właściwie na wyciągnięcie ręki mogą czuć się wybrańcami i doświadczać prawdziwej bliskości Boga, szkoda że wielu nie dostrzega tego daru.
Myślę jednak, że Bóg tak kiedyś, jak i dzisiaj również wymaga od nas byśmy odnajdywali tę bliskość z Nim w drugim człowieku, szczególnie tym najbardziej potrzebującym, skrzywdzonym, nierzadko sponiewieranym, bo „gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego…”
Feretron odnowiony został po mistrzowsku, wprawne oko i ręka, i dzieło znów może cieszyć oczy wiernych – to wyjątkowy talent móc przywrócić blask postaciom tak wyjątkowych świętych…
Ludzie nie potrafią dostrzec Jezusa w kawałku chleba ale nie wszyscy. Byłem na Lednicy wczoraj i było super byłem pierwszy raz ale nie wierzyłem ze ponad 80 tys. młodych ludzi potrafi dostrzec Pana. Zdziwiła mnie Eucharystia o 21 20 bo było tyle ludzi a było ciszej niz u nas na Mszy w niedziele. Dostrzec Jezusa Jego Miłosci-wystarczy tylko chciec.
”TAK, TAK PANIE, TY WIESZ, ŻE CIĘ KOCHAM:)
TAK, TAK PANIE, TY WSZYSTKO PRZECIEŻ WIESZ”
pozdrawiam gorąco i zapraszam na LEDNICĘ za rok:) Trzymajcie się Jezusa.:)
Ja też byłam na Lednicy w tym roku po raz pierwszy. Było naprawdę niesamowicie. Wszyscy, którzy przyjechali, zrobili to dla Boga. Dla Niego tańczyliśmy i śpiewaliśmy. Wspólna modlitwa i radość, że możemy chwalić Boga razem dała mi ogromną siłę. W tym momencie powrót do rzeczywistości nie był trudny. Dzięki temu spotkaniu na Polach Lednickich ta rzeczywistość wcale nie jest taka szara. Przeżyłam tam cudowną spowiedź i rozmowę, które pomogły mi w ogarnięciu chociaż trochę mojego pogmatwanego życia. Dla mnie to miejsce jest po prostu magiczne. Tam jest się naprawdę bliżej Boga!!! :):):)
Pozdrawiam serdecznie, z Panem Bogiem! 🙂
przypomniało mi się jak kiedyś wleciał do kościoła biały gołąbek i głosy,że trzeba go wyrzucić,bo jeszcze narobi szkód.Pomyślałam ,że czasem ludzie nie potrafią stać się spontaniczni,szczerzy i mali wobec Boga.Zapominają,że wtedy On ich wywyższa.