Marktl – dzień pierwszy
22. kwietnia 2010 . przez xmj
To była pielgrzymka księży z diecezji płockiej do Ars i miejsc świętych w Europie w roku kapłańskim. Niełatwo było pielgrzymować w tygodniu żałoby narodowej. Biskup Piotr oraz 2 księży wycofali się z uczestnictwa w pielgrzymce. Nasłuchiwałem wiadomości z Polski. Pielgrzymka ta nabrała więc szczególnego wymiaru.
Pierwszy dzień: pojechaliśmy do miejsca urodzin Benedykta XVI – małe miasteczko Marktl. Takie niby niemieckie „Wadowice”. Ale do Wadowic w Polsce to im daleko… Jeden sklep i to z piwem papieskim.
Sprzedają Papieża za Euro. I to w z piwem. Wiara to, czy magia?
Byłem trochę zniesmaczony pobytem w Marktl. Kopią w Benedykta XVI i sprzedają Go. Jak Jezusa.
Dziwny jest ten świat…

Piwa jeszcze nie widziałam. Od jakiegoś czasu prowadzę „listę” nietypowych pamiątek z takich miejsc. Koszulka i czapka z daszkiem już chyba nikogo nie dziwi. Miałam wątpliwą przyjemność oglądania kilku osobliwych pamiątek. Najciekawsze okazy można spotkać w Fatimie. Tam powstał nawet specjalny supermarket, w którym spotkałam m.in.: scyzoryk, zegarek, kufel, kieliszki, papierośnicę,wachlarz,otwieracz do piwa, ludzkie organy z wosku (to akurat jest ugruntowane tradycją, co nie zmienia faktu, że wygląda ciekawie) – wszystko oczywiście w wersji z Matką Boską, dodatkowo Matka Boska w kuli śniegowej (wersja dla tych, którzy mają zimę chyba, bo w Portugalii nie ma), Matka Boska w wersji lampka nocna (może być też świecąca nocą jak ktoś lubi silniejsze wrażenia). I cale mnóstwo tego typu rzeczy. Ja to nazywam popkulturą kościelną :), udało mi się w tym wszystkim jednak wygrzebać prosty różaniec, resztę uwieczniłam na zdjęciach (bo spodziewałam się, że nikt mi nie uwierzy). Jak dla mnie to ani wiara, ani magia, tylko biznes dyktowany głupotą. Jak ktoś chce doświadczyć na własnej skórze, nie trzeba lecieć aż tak daleko… w Polsce tez ma możliwość
No niestety, jak kiedyś napisano Benedykt XVI jest najbardziej atakowaną osobą na ziemi… A że dziwny jest ten świat, to nie dziwi fakt, że wykorzystują Go jako chwyt reklamowy…Szkoda, że dziwny jest ten świat…
Ciekawe jak smakuje takie piwko. Chętnie bym spróbowała. Piwo z papieżem to dla mnie też przesada, ale skoro jest to chyba trzeba spróbować.
ni świętości – nie pobośności 🙁
do … ktoś – chyba nie wszystkiego w życiu trzeba spróbować …
a tak w temacie – to sama oglądaąłm w San Giovanni Rotondo zegarki z O. Pio na tarczy, wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa w trówymiarze (oczy mi sie zamykały jak delikatnie poruszało się wizerunkiem), nasz Cześtochowa też ma wiele tego typu pamiątek. Tylko po co? a może jest zapotrzebowanie na taki marketing? Kto to kupuje? Jesli są nabywcy, to towar zawsze się znajdzie. Moze warto kształtować gusty i wyczucie tak, żebyśmy nie sięgali po takie pamiątki, ale … pomówmy o rzeczach realnych …
A mnie chyba nie dziwi taka reklama, zważywszy na to, że warzenie piwa jest jak najbardziej wpisane w historię Kościoła, bo przecież rozpowszechniało się w klasztorach, początkowo zakonnicy warzyli piwo na własny użytek, a następnie mając świadomość, że jest to trunek mogący przynieść zyski zaczęli produkować go na większą skalę, tak też się działo i w Polsce. I nie ma w tym nic zdrożnego, bo i piwo jest dla ludzi. Ale muszę przyznać, że osoba papieża w stroju liturgicznym na tych opakowaniach jest trochę nie na miejscu, może lepsze byłoby operowanie nazewnictwem, jak to np. miało miejsce w przypadku naszych „kremówek papieskich” , czy „wadowickich” – bo to chyba jest bardzo porównywalne. Benedykt XVI jest znany z zamiłowania do piwa, niejednokrotnie zresztą widzieliśmy papieża raczącego się tym trunkiem, jeśli jednak mamy świadomość,że takie opakowanie papierowe, czy butelka po konsumpcji zawartości ma wylądować w śmietniku, to należałoby się zastanowić, co na takim opakowaniu i w jakiej formie umieścić.
Wiara to, czy magia? Myślę, że chyba wiara w to, że taka reklama może przynieść niezły zysk, i pewnie przynosi – no cóż, magia pieniądza działa…
To magia, lepiej posłuchać i zrobić, co Papież wymaga, a nie zabawiać się w piwko z papieżem
Profanacja…?>