Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Wielka Orkiestra Nieustającej Pomocy

17. stycznia 2019 . przez xmj


Wielka Orkiestra Nieustającej Pomocy gra w Strzygach od ponad 20 lat! Gdy przybyłem do parafii ponad dwa lata temu, pytali mnie parafianie, czy zniosę nabożeństwo o Matki Bożej Nieustającej Pomocy, które jest odprawiane uroczyście w soboty wieczorną porą. Dlaczego miałbym znieść – pytałem? Przecież dzieje się dobro, jest pomoc nieustająca, ludzie chcą się modlić, cieszą się sobą i liczną obecnością w świątyni. Nabożeństwo trwa dalej, przed nim często adorujemy Jezusa w Najświętszym Sakramencie, jest czas na spowiedź. Na początek nabożeństwa i na jego koniec gra dosłownie „orkiestra” przy odsłanianiu i zasłanianiu obrazu Matki Boskiej. Przenosimy się duchowo na Jasną Górę i śpiewamy Apel Jasnogórski. 

Rok temu wędrowała figura Matki Bożej Fatimskiej i odwiedzała  rodziny w naszej parafii. Mieszkańcy parafii składali dobrowolne ofiary przy tej okazji na różne cele. Mieszkańcy Strzyg złożyli ofiarę na nowy i większy obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, który będzie zainstalowany w głównym ołtarzu. Został już napisany – bo to ikona modlitwą pisana jest! Widać ją na fotografii powyżej. Będziemy Ją instalować w lutym.

Zapraszam do grania w naszej Wielkiej Orkiestrze Nieustającej Pomocy, bo to jedyna prawdziwa i nieustająca pomoc na nasze radości, jubileusze, nadzieje, problemy, upadki, słabości, grzechy, śmierć, rocznice śmierci i inne problemy. Jest moc i uzdrowienie  w Tej naszej  Orkiestrze Nieustającej Pomocy. Zachęcam do zapoznania się z historię tej ikony i jej symboli.

A tak pisała o TEJ Ikonie Jej autorka:

„Pewnego dnia padło wyzwanie: „Takie ładne Matki Boskie malujesz, to może byś do naszego kościoła namalowała…?” Tak dużej (80×60 cm) ikony nie malowałam jeszcze… spróbuję. Jak nie wyjdzie, to będzie w domu wisiała. Wiele trudu wymagała ode mnie, wiele znaków zapytania stawiała odnośnie materiałów i sposobów wykonania. Tak, że nieustającej pomocy Jej wzywałam i Ducha Świętego. Ikona ta ma bardzo głębokie podłoże biblijne i warto z nim się zapoznać, by wiedzieć „dlaczego tak”. Podaję odnośnik do interpretacji: tutaj>> By przemyśleć to wszystko potrzeba czasu i nie jednej medytacji…

Zdjęcia poniżej przedstawiają dwie wersje: jedna bez korony i ramy (bardziej kojarzy mi się z prawosławiem) i wersja w ramie z koronami (bardziej kojarzy mi się z katolicyzmem). Jak widać ikona ta łączy pięknie te dwie religie. Więcej tu.

 

 

 

Sen o Bożym Narodzeniu

24. grudnia 2018 . przez xmj

Maryja opowiada mężowi swój sen: „Miałam sen, Józefie. Nie rozumiem go do końca, ale wiem, że był o urodzinach naszego Syna. Ludzie przygotowywali się do nich cztery tygodnie. Dekorowali domy i kupowali nowe rzeczy. Przygotowywali dziesiątki prezentów.  Ale – co dziwne – te prezenty nie były dla naszego Syna. Owijali je w kolorowy papier, przewiązywali złotymi wstążkami i składali pod drzewkiem ozdobionym światłami. Wszystko wyglądało tak cudownie. Wszyscy się uśmiechali i byli szczęśliwi. Byli tak podekscytowani prezentami. Wręczali je sobie wzajemnie. Ale wiesz, Józefie, nic nie podarowali naszemu Synowi. Nie pomyśleli o Nim. Nawet nie wspomnieli Jego imienia. Czy nie wydaje Ci się dziwne, obchodzić czyjeś urodziny i zupełnie nie zwracać na niego uwagi? Wszyscy byli radośni, a mnie chciało się płakać. I Jezus też był smutny. Całe szczęście, że to był tylko sen… „. Byłoby strasznie, gdyby to była prawda!

Moje życzenia świąteczne są takie: przywróćmy światu CHRYSTUSA W BOŻE NARODZENIE! A także trudne życzenia Adama Nowaka i Ani Rusowicz

ps Fotel bujany zaprasza i zachęca do spowolnienia oraz zadziwienia nad tym, co się wydarzyło w ówczesną Betlejemską noc: „Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybrane synostwo. Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej.” Ga 4,4-7

Czytaj dalej »

Tam na dole jest naprawdę gorąco

19. grudnia 2018 . przez xmj

 


W czasie adwentu nasila się kuszenia złych duchów. Bo wtedy są rekolekcje, spowiedzi wiele, roraty, śniadanka, Boże Narodzenie, kolędowanie, jasełka. Dobro się rodzi przecież! Dobro lubi się dzielić i pomnażać, budować razem i współpracować, a nie myśleć tylko o sobie, o swoim EGO.  A ludzie dzisiaj zabiegani, często szukają Bożego Narodzenia w sklepach i „magii świąt”, w wyjazdach na święta z domu, w medytacjach wschodnich. W niektórych szkołach postanowiono nawet ograniczyć religijną oprawę świąt Bożego Narodzenia ( bo co na to powie Komisja Europejska – ateistyczna i pijana…?).

Postanowiłem wysłać dzieci przebrane za diabły, aby kusiły uczestników szkolnych jasełek. Diabły pytały ich o ich wiarę, o modlitwę, pacierz, o uczestnictwo w Eucharystii, o spowiedź. Pytały o rzeczy podstawowe w życiu chrześcijanina. Wielu uczestników żegnało się, mówiło pacierz, opowiadało o swojej wierze. Obronili się! Powtarzali, że Jezus Chrystus jest ich KRÓLEM!

A nawet sam diabeł służył proboszczowi i trzymał mikrofon podczas odczytywania Ewangelii…

W nawiązaniu do liturgii słowa III Niedzieli Adwentu, warto przytoczyć słowa z Ewangelii:  „Jezus chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichrza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym” (Łk 3,10–18). Czy jestem plewami, czy pszenicą?

Dostałem niedawno takie opowiadanie z morałem:

Pewna para w średnim wieku z północnej części USA, zatęskniła w środku mroźnej zimy do ciepła i zdecydowała się pojechać na dół, na Florydę i mieszkać w hotelu, w którym spędziła noc poślubną 20 lat wcześniej.
Mąż miał dłuższy urlop i pojechał o dzień wcześniej.
Po zameldowaniu się w recepcji odkrył, że w pokoju jest komputer i postanowił wysłać maila do żony.
Niestety pomylił się o jedną literę.
Mail znalazł się w ten sposób w Houston u wdowy po pastorze, która wróciła właśnie do domu z pogrzebu męża i chciała sprawdzić, czy w poczcie elektronicznej są jakieś kondolencje od rodziny i przyjaciół.
Jej syn znalazł ją zemdloną przed komputerem i przeczytał na ekranie:
Do: Moja ukochana żona
Temat: Jestem już na miejscu.
– Wiem, że jesteś zdziwiona otrzymaniem wiadomości ode mnie. Teraz mają tu komputery i wolno wysłać maila do najbliższych. Właśnie zameldowałem się. Wszystko jest przygotowane na twoje przybycie jutro. Cieszę się na spotkanie. Mam nadzieję, że twoja podróż będzie równie bezproblemowa, jak moja.
PS: Tu na dole jest naprawdę gorąco.

„Cóż mamy czynić?” –  pytali św. Jana Chrzciciela ludzie i my pytamy…? „Radujcie się w Panu!” – radzi św. Paweł i tego się trzymajmy! Warto przeczytać artykuł biblisty i demonologa – Romana Zająca o pokusach diabelskich.

 

Święty raban

29. listopada 2018 . przez xmj

W czasie rekolekcji dla polskich księży po ŚDM w Krakowie, Ojciec Święty podszedł do Polaków i zapytał, „czy po ŚDM nauczyli się robić raban w Kościele?”.

Peregrynacja obrazu i relikwii św. Stanisława Kostki dobiega końca w naszej diecezji. Był to na pewno dobry czas w nieciekawych czasach, w których dane nam jest żyć. Lubimy narzekać, krytykować, biadolić, wyśmiewać ciekawe pomysły, nie promujemy dobra, a na zło chętnie się zgadzamy. Jeśli my będziemy dobrzy, to czas, w którym żyjemy będzie też dobry! 

Stasiu Kostka jest żywym świętym: jeśli pozwolimy prowadzić się Duchowi Świętemu i pomogą dobrzy ludzie, to można zrobić niezły raban w parafii, w szkole – nawet przez te niecałe 4 godziny nawiedzenia. Dzieci bardzo przeżyły to spotkanie ze Świętym. I na niedawnych rekolekcjach przed adwentem na pytanie rekolekcjonisty: „Jakie są dzieci w parafii?”. Szybko padła odpowiedź ze strony dzieci: „Dzieci są święte!”.

Cóż więcej dodać? Dziękujemy Ci święty Stasiu – nasz przyjacielu za ten Twój raban! Więcej tu: galeria i filmy 

Czy droga z Rypina do Brodnicy przez Strzygi prowadzi do nieba?

20. października 2018 . przez xmj

Po tragicznej śmierci Patryka media podawały m.in.: „Do tragicznego wypadku doszło w Gorczenicy koło Brodnicy. Zginęła jedna osoba. Na pogrzebie zapytałem w obliczu tej tragicznej sytuacji: a może nie zginęła, ale odnalazła się? U Boga jest inna logika. Bóg potrafi pisać prosto po liniach krzywych. Gdy jestem w domu, to słyszę szum i ryk silników samochodów i motorów z pobliskiej trasy – drogi wojewódzkiej 560. Czy droga z Rypina do Brodnicy przez Strzygi prowadzi do nieba?

Przy trumnie Patryka postawiłem też pytanie, które postawił Jezus Piotrowi: czy kochasz Kościół mój? Dzisiaj Jezus pyta nas o to samo. Mój (Jezusa) Kościół jest jak stara matka; może nie jest najpiękniejsza i najmodniejsza, ale niejedno przeżyła i wie, co jest dobre dla dzieci. Tak się zastanawiałem ostatnio pod wpływem różnych komentarzy i szemraniny w mediach. Co zrobilibyśmy dzisiaj bez kleru i tych „czarnych”, chodzących w sutannach i habitach? Ks. Zdzisław, ja i franciszkanin Marcin – o. Sofroniusz – czyli my kler i my czarni dzisiaj modlimy się na pogrzebie Patryka, za chwilę odprowadzimy go na cmentarz. Wyspowiadaliśmy wielu, aby mogli przyjąć Komunię. W niedzielę ochrzciłem Katarzynę, w sobotę pobłogosławiłem na ślubie miłości Magdaleny i Mariusza, ks. Zdzisław już na emeryturze – zamiast odpoczywać, zadbać o zdrowie, to dalej rozgrzesza w zacienionym konfesjonale pod chórem w Rypinie, dalej odprawia Msze, pogrzeby.

Wspomniany wcześniej franciszkanin O. Sofroniusz – nasz ziomek Marcin, gdy dowiedział się o tej śmierci, to napisał do mnie kilka słów – ważnych słów!: „Straszna tragedia z tym Patrykiem, ale miesiąc temu, jak byłem w Strzygach poszliśmy na długi spacer i rozmawialiśmy bardzo długo o życiu, o przyszłości, o Bogu, najwięcej o Bogu, wyspowiadałem go, odprawiłem za niego mszę, napisał mi, że rozpoczyna nowe życie, nie chce już patrzeć wstecz, chce iść z Bogiem do przodu, promieniował radością i spokojem…”. Pomagałem mu w kwestiach wiary, tak było od 8 lat jak zostałem wyświęcony, spowiadał się u mnie, o ostatnie spotkanie zrobiło na mnie wrażenie, poszedł mocno za Panem Bogiem. Wierzę, że ta ostatnia rozmowa, spowiedź przygotowały go na spotkanie z Bogiem… „. Dzięki Marcinie: w imieniu Patryka i Jego bliskich za dobrą robotę!

Taki oto mamy kler i takich „czarnych”.

Pytało wielu: dlaczego Bóg dopuścił do tego wypadku? Bóg ma swoje plany i tajemnice, które może poznamy tam w innym – lepszym świecie. A może to jest właśnie zrządzenie Boże, aby w tym najbardziej odpowiednim momencie ziemskiej wędrówki powołać go do wiecznego życia…? Bóg nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i żył!

Na pogrzebie było wielu młodych ludzi, którzy może dawno nie zaglądali do świątyni. Odeszli? Uwierzyli prowokacjom szatana, który napluł na Kościół i zraził do Kościoła?  Żeby zrazić kogoś do Boga, to trzeba zrazić najpierw  do Kościoła. Żeby zrazić do Kościoła, to trzeba cały czas mówić źle o Nim. Przez 27 lat ks. Zdzisław udzielił blisko 1000 chrztów, m.in. Patrykowi. Co zrobiliśmy z tym sakramentem? Z pierwszą spowiedzią, komunią, bierzmowaniem….? Ile pozostało wierności tym przyrzeczeniom, wypowiadanym słowom?

Św. Augustyn po długim czasie poszukiwania Boga, pisał: „Stworzyłeś nas ku sobie Panie i nie spokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie, Panie”. Mamy nadzieję, że Patryk już odnalazł.

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »