
Zaprosiłem do mojego ogrodu nowych gości: Jezusa Frasobliwego i Anioła Stróża Domu. Zamieszkali na świerkach przy domu. Ktoś z parafian zapytał mnie: „dlaczego ten Jezus taki zmartwiony, że aż głowę opuścił i nie chce patrzeć na mnie…?”. Odpowiedziałem, że zamartwia się nami i naszą parafią! Tym, że mało ludzi „przymusza Go” do pozostania z nami w kościele, we wsi, w domu, w szkole (jak to opisał Łukasz Ewangelista w opowieści o uczniach wędrujących do Emaus). Jezus uległ temu zmuszaniu Go i naleganiu ze strony uczniów i pozostał z nimi.
„Przymusiłem” więc Jezusa i Anioła Domu do drzewa, aby zamieszkali u mnie. Jezus niech się frasuje, zamartwia, troszczy i patrzy na nas z wysoka. Anioł Domu niech patrzy na te frasunki Jezusowe nad nami i Go pociesza. Trzyma róże, które mają kolce; a właściwie to przecież kolce mają różę… No i korona cierniowa też ma głowę Jezusa w objęciach. To samo życie. Ciernie, kolce mają nas i trzymają mocno.
Nie pozwól Bogu iść dalej. Zatrzymaj Go z parafii. Zaproś do siebie do domu. Ugość Go w swoim sercu.
Czy potrafisz jeszcze Go „przymusić” modlitwą, pójściem do kościoła, pięknym życiem, bezinteresownością, miłosierdziem: tak, aby pozostał, bo ma się ku wieczorowi…?
6 komentarzy »
29. kwietnia 2011 . przez xmj

„Subito” spełnia się po sześciu latach. Cieszymy się? Wydaje się, że nasza wiara jest zmęczona… i nie ma siły na taki entuzjazm, jaki panował podczas pielgrzymek papieskich do ojczyzny.
Postanowiłem, aby Karol Wojtyła w mojej parafii też miał pamiątkę. Nie chciałem, aby to był pomnik z marmuru, ale żeby żył i cieszył. Nazwałem park przykościelny imieniem bł. Jana Pawła II. Park z natury swojej żyje. Drzewa, krzewy i kwiaty rosną. Trzeba dbać o nie, podcinać, podlewać, nawozić. To tak jak z wiarą… trzeba troszczyć się o nią, aby nie była zmęczona! W parku położyliśmy różaniec z kamieni polnych (kto chciał mieć swój kamień, mógł go przywieźć ze swego pola), postawiliśmy stacje drogi krzyżowej i przywieźliśmy dwa ogromne – ale i piękne kamienie. Kamienie te wkomponowane zostały w różaniec. One są wyrazem Piotra (Petrus – skała). To Jezus buduje swój Kościół na Skale – Piotrze. Park to też miejsce naszych spotkań – choćby przy ognisku. W niedzielę 01 maja spotykamy się na majówce z Karolem w naszym parku.
Wiara ma być budowana na Kamieniu – Piotrze i ma być żywa jak drzewa i kwiaty w parku. Jest też spotkaniem i gościną. Tego nas uczy bł. Karol Wojtyła.
Może ktoś napisze o tym jak Papież zmienił Wasze życie?
ps Otrzymuję wiadomości z Rzymu. Dzielę się nimi w komentarzach.
14 komentarzy »
21. kwietnia 2011 . przez xmj

Wszystkim zaglądającym pod moją strzechę, moim Parafianom, Gościom, Przyjaciołom i każdemu z osobna, składam Wielkanocne życzenia: doświadczenia w swoim sercu i we wspólnocie z innymi miłości i pokoju, które płyną z pustego Grobu naszego Zbawiciela. Życzę przeżycia paschy, czyli przejścia wraz z Chrystusem z ciemności do światła, z grzechu do łaski, ze śmierci do życia, ze smutku do radości, z choroby do zdrowia, z nienawiści do życzliwości.
ps. mam prośbę.
Przyślijcie zdjęcia z Grobów Pańskich z Waszych kościołów i tych, które się Wam podobają w Waszej okolicy: macius67@o2.pl
10 komentarzy »
17. kwietnia 2011 . przez xmj

Wielki Post to wielkie zabieganie zwłaszcza dla księży. Stąd pod moją strzechą dawno mnie nie było. Najczęściej biega się od konfesjonału do konfesjonału, z rekolekcji na rekolekcje. Dodatkowo zdarzy się szkoła, codzienne prace i obowiązki.
Rekolekcje w parafii przebiegały spokojnie i owocnie. Dziękuje ks. Adamowi i spowiednikom. To przez nich boli mnie ręka od rozdawania Komunii. Im bardziej boli, tym większa radość… Przez 3 dni rekolekcji rozdaliśmy 1350 Komunii św. A w Niedzielę Palmową (tydzień po zakończeniu rekolekcji) Pan Jezus poszedł w gościnę do 520 osób. W parafii mieszka 1320 osób. Mam nadzieję, że ta liczba przyjmujących Komunię powiększy się do świąt. Będę czekał w konfesjonale w Wielki Piątek wieczorem.
Mamy w centrum wsi tzw park. Rosną w nim drzewa i stoją toalety. W parku w tym tygodniu powiesimy stare, ale odrestaurowane stacji Drogi Krzyżowej, znalezione w stodole. Najgorzej wyglądała stacja ostatnia (złożenie Pana Jezusa do grobu). Była mocno potłuczona – jakby walczyła i nie chciała złożyć Jezusa do grobu. Na „stole operacyjnym” została podleczona. Zresztą cała renowacja wyglądała jak wielka operacja. Swego czasu służyła naszym przodkom. Niektórzy ją pamiętają z kościoła. Była świadkiem ludzkiego wędrowania: tylu łez, cierpień, żalu, współczucia, tęsknoty, nawróceń, dobrych myśli czynów. I po tych „przejściach” ludzkich dróg krzyżowych, stała się mocno potłuczona. Szkoda, aby pozostała niema… Dałem jej szansę, aby przemówiła powtórnie. Może komuś coś przypomni? Zwróci uwagę? Nie będzie schowana ani w stodole, ani nawet w kościele. Ale będzie świadczyć o Jezusie – Zbawicielu w centrum wsi. Może poruszy sumienia przechodzących obok, a nie zaglądających do świątyni?
Ponieważ już niedługo beatyfikacja Jana Pawła II, to chciałem jakoś to wydarzenie upamiętnić w naszej małej parafii. Poprosiłem parafian, aby każda rodzina znalazła jeden średni (ok 80 cm obwodu) kamień polny i przyniosła go w Wielkim Tygodniu do parku. Ułożymy z nich różaniec papieski w środku parku. Posadzimy w środku dąb papieski i podpiszemy potężny głaz, który będzie rozpoczynał ten różaniec. To będzie nasz dar na beatyfikację. Park zostanie poświęcony błogosławionemu Janowi Pawłowi II w dniu jego beatyfikacji o godz. 15.00. I mam nadzieję, że JP II nie obrazi się, że w parku rozpalimy ognisko i upieczemy kiełbaski…?
Poszerzy się przestrzeń sacrum w Dulsku. Zapraszam na Drogę Krzyżową – Potłuczoną i na Różaniec – Kamienisty do parku poświęconemu błogosławionemu Janowi Pawłowi II.
5 komentarzy »
30. marca 2011 . przez xmj

Dzisiaj powiało już letnim powietrzem, więc wyszedłem z domu na podwórze, siadłem sobie na pieńku nad moim prywatnym Morskim Okiem i zatęskniłem za wakacjami i Tatrami. Nad moje Morskie Oko przyleciały też dwa anioły – mam nadzieję, że Stróże! (znalezione w stodole, zapewne wysłużyły się już w kościele i poszły na emeryturę).
Rolnicy ruszyli na pola, to znak, że niedługo rekolekcje wielkopostne. Czytam stare kroniki parafialne i zadziwiam się życiem mieszkańców mojej parafii sprzed pół wieku. Niektóre ludzkie zachowania przetrwały w genach do dziś. Może kiedyś o nich napiszę…
O rekolekcjach wielkopostnych w roku 1954 tak napisano: „Rekolekcje jak co rok cieszyły się wielką frekwencją i szczególnym uznaniem. Przeprowadził je O. Redemptorysta z Torunia. Kościół wypełniony był po brzegi, mimo że były to dni powszednie, a w polu pilne prace siewne z powodu spóźnionej wiosny. Na 1200 spowiadających się nie było u spowiedzi i Komunii Wielkanocnej około 50 osób. W ciągu rekolekcji rozdano 1500 Komunii św.” Parafia wtedy liczyła ok 1600 osób – 400 rodzin.
Dla wielu duszpasterzy w dzisiejszych (niełatwych – a kiedy były łatwe?) czasach, marzeniem byłaby taka frekwencja na rekolekcjach i u spowiedzi, jak w Dulsku sprzed pół wieku… Policzono dokładnie, bo był niegdyś zwyczaj liczenia tzw karteczek od spowiedzi.
W tym roku postanowiłem zaprosić osobiście wszystkich mieszkańców parafii na rekolekcje i adorację w rocznicę śmierci Jana Pawła II. Poprosiłem dzieci, aby w swoich miejscowościach rozniosły do wszystkich domów moje zaproszenie. Wszyscy zatem parafianie – nawet ci, którzy nie zaglądają do kościoła, zostali poinformowani i zaproszeni. Za Janem Pawłem II ośmielę się powtórzyć: „Szukałem Was, a Wy… Przyjdziecie?”. Czy jest dzisiaj wiara w narodzie, parafii, rodzinie? Zobaczymy, czy przodkowie z naszych parafii nas nie zawstydzą?
8 komentarzy »