Bł. Janie Pawle módl się za nami.
29. kwietnia 2011 . przez xmj
„Subito” spełnia się po sześciu latach. Cieszymy się? Wydaje się, że nasza wiara jest zmęczona… i nie ma siły na taki entuzjazm, jaki panował podczas pielgrzymek papieskich do ojczyzny.
Postanowiłem, aby Karol Wojtyła w mojej parafii też miał pamiątkę. Nie chciałem, aby to był pomnik z marmuru, ale żeby żył i cieszył. Nazwałem park przykościelny imieniem bł. Jana Pawła II. Park z natury swojej żyje. Drzewa, krzewy i kwiaty rosną. Trzeba dbać o nie, podcinać, podlewać, nawozić. To tak jak z wiarą… trzeba troszczyć się o nią, aby nie była zmęczona! W parku położyliśmy różaniec z kamieni polnych (kto chciał mieć swój kamień, mógł go przywieźć ze swego pola), postawiliśmy stacje drogi krzyżowej i przywieźliśmy dwa ogromne – ale i piękne kamienie. Kamienie te wkomponowane zostały w różaniec. One są wyrazem Piotra (Petrus – skała). To Jezus buduje swój Kościół na Skale – Piotrze. Park to też miejsce naszych spotkań – choćby przy ognisku. W niedzielę 01 maja spotykamy się na majówce z Karolem w naszym parku.
Wiara ma być budowana na Kamieniu – Piotrze i ma być żywa jak drzewa i kwiaty w parku. Jest też spotkaniem i gościną. Tego nas uczy bł. Karol Wojtyła.
Może ktoś napisze o tym jak Papież zmienił Wasze życie?
ps Otrzymuję wiadomości z Rzymu. Dzielę się nimi w komentarzach.

„Wyruszyliśmy. Nasz cel to Rzym, a konkretnie beatyfikacja JPII. Jest w nas wiele młodych i mniej młodych serc przepełnionych radością, że będziemy wraz z całym światem świętować ten wielki dla nas dzień. Daleka droga przed nami, ale wytrzymamy. A tymczasem bądźcie pozdrowieni, z modlitwą!” PIELGRZYM
Tak, to fakt, że do atmosfery pielgrzymek papieskich, czy atmosfery po śmierci Jana Pawła II jest dziś bardzo daleko.. Wydaje się nawet, że jest jakaś nagonka, a wielu chce na siłę podważyć świętość Papieża-Polaka… Komu na tym zależy? Tyle osób jedzie tego 1 maja na grilla… I co zrobić? Zatrzymać?
Czy Papież zmienił moje życie? Chyba nie można tu mówić o jakiejś zmianie o 180 stopni, ale jednak zawsze pielgrzymki Jana Pawła czy teraz Benedykta wpływały na życie, nawet jeśli to był zachwyt chwilą, ale ten zachwyt pozostaje w pamięci na całe życie.
A w ogóle to świętość weszła pod ludzkie strzechy jak chyba nigdy… Mamy wielu świętych bliskich, którzy chodzili tu gdzie my chodziliśmy, ale nigdy do tej pory nikt tak niemal obecny realnie w naszych domach, rodzinach nie został wyniesiony na ołtarze, to jest coś wspaniałego! Wezwanie do świętości dla nas wszystkich 🙂 .
Pontyfikat JPII to większość mojego życia, cała moja młodość i kawałek dorosłego życia. Świadomość i bliskość Papieża Polaka kształtowała moją wiarę, stopniowo, powoli, jak to mówią kropla po kropli, często w sposób niezauważalny na pozór. Cieszę się, że przyszło mi żyć w czasie pontyfikatu Jana Pawła II. Jego nauczanie to fundament, a teraz trzeba na nim budować i chodzi o to by wytrwać.
” W ostatniej chwili, ale zdążyliśmy…widać św. Franciszek nie chciał zasypiać nie ugościwszy nas. Przepiękna bazylika i urokliwe uliczki zachęcają, by tu wrócić. Vi saluta San Francesco. A teraz na podbój Rzymu”! PIELGRZYM.
„Po całonocnym ucisku, stania, podbiegania i popychania w kolejce, by znaleźć się najbliżej na Placu św. Piotra trwamy właśnie w oczekiwaniu na mszę beatyfikacyjną. Warunki panują ekstremalne, ale intencja pozwala nam wytrwać, to już za chwile…” PIELGRZYM.
„Błogosławiony Jan Paweł II-wiele wysiłku, trudu, czasem cierpienia w spiekocie palącego słońca i mnóstwo wzruszeń, łez radości i spuchnięte od braw dłonie…warto było uczestniczyć i przeżywać te chwile. Ojcze Święty od dziś błogosławiony, dla nas Polaków od dawna święty, módl się za nami!”. PIELGRZYM
„Droga powrotna z Rzymu prowadzi nas przez Loreto. Zatrzymujemy się tu, aby uczestniczyć we Mszy dziękczynnej za beatyfikację Jana Pawła II. To miejsce jest nam bliskie za sprawą litanii loretańskiej odprawianej właśnie w maju.Maryjo, Matko nasza módl się za nami!” PIELGRZYM.
Wiele wątpliwości było przed malowaniem, ale z Czyjąś pomocą się udało, dłoni, najbardziej się bałam, a chyba najmniej problemów z nimi nałam, Ktoś znał moje obawy i pomógł… 😉
Cieszę się, że mogłam się sprawdzić, a ten chłopczyk wczoraj na ognisku, zabił mnie swoim „ciociuniu”- ks. go na mnie nasłał…? ;p
Dzięki za wszystko i polecam się na przyszłość 😉
pozdrawiam
Byłam tam, widziałam, PRZEŻYŁAM.
Niesamowita chwila, żywa historia…
Bł. Janie Pawle – ora pro nobis!
„Jako pasterz i nauczyciel Jan Paweł II poświęcił się otwieraniu oczu i serc. Łamał się słowem i chlebem, pomagając innym zobaczyć Jezusa. Jego sposób nauczania bardzo przypominał to, co zrobił Chrystus na drodze do Emaus” – Allan White
Piękne i dotyka sedna.
też byłam w Rzymie.. i nawet o Ks pamiętałam!
do Afro: dziękuję bardzo!
🙂
…Jan Pawel II zawsze jest przy mnie wspierajac w trudach dnia codziennego.