Wiosna szaleje
16. kwietnia 2009 . przez xmj
Długi był tegoroczny Wielki Post, bo zaczął się już w lutym, a skończył w kwietniu. I wiosna wystrzeliła tak nagle. Lasy wyścielone białymi i fioletowymi kwiatami. Chwytają słońce, póki mogą. Warto iść w las… i popatrzeć.
Dzisiaj wystawiałem oceny i zapytałem uczniów klasy III o to, co im dała katecheza przez te 3 lata. Miałem szczęście uczyć tę klasę przez 3 lata i nie wiem czy nauczyłem i czego nauczyłem…? Nie spodziewam się nadzwyczajnych rzeczy. Z tą klasą przeżyłem ciekawy eksperyment próbnej matury z religii. Byliśmy na wycieczce w Płocku i na pielgrzymce na Jasną Górę oraz na rowerowej do Rostkowa. Przeżyliśmy wiele ciekawych dyskusji, rozmów oraz bibliodram… Kłóciliśmy się wielokrotnie. Są poranieni i podzieleni. To boli, gdy nie ma jedności myśli, marzeń, celów… Może po prostu ważne to, że byłem z nimi? Jezus właśnie trzy lata uczył apostołów; i co? Zdradzili, zaparli się, nie poznali… ale poczuli wiosnę po 7 kwietnia 30 roku. I poszli jak burza w świat. Co się stało? Spotkali OSOBIŚCIE Zmartwychwstałego Pana, pouczyli świeżość pustego grobu, dali się porwać i ponieśli w świat Dobrą Nowinę. Tak bardzo chciałbym, aby każdy z moich Uczniów i każda z Uczennic – spotkali OSOBIŚCIE Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. Bo na nic te katechezy, formacje, grupy i spotkania, rozmowy i komentarze, gdy nie spotkasz Jezusa: w sakramentach, modlitwie, Mszy, Adoracji, w drugim człowieku, w Biblii. Gdy nie usłyszysz jak On woła Cię po imieniu… Mario! Kasiu, Agnieszko, Kacprze, Michale, Marto, Saro, Joanno, Moniko, Agnieszko, Karolino, Kamilu…
Jutro wyruszam z Sylwią do Kalisza na ogólnopolski finał Olimpiady Teologii Katolickiej. Już po raz dziesiąty biorę udział w finale. Mały jubileusz. Pokłonię się tym razem św. Józefowi i posłucham wiosny.
Czy słyszysz jak On woła Ciebie po imieniu? Czy czujesz wiosnę?

Slysze i czuje 🙂 Jesli ktos naprawde wierzy to uslyszy wystraczy sie wsluchac 🙂
P.S Zycze powodzenia na olimpiadzie 🙂
Kornelio… lubię Kornelciu, bo tak najbliżsi przyjaciele mnie wołają:), a On jest najlepszym przyjacielem…
Wiosna… słońce promieniuje ciepłem… kwiaty… i jakoś tak weselej, ludzie więcej się uśmiechają… ja chyba też:D
i to jest PIĘKNE – kiedy dorosły facet potrafi zachwycić się takim małym kwiatkiem i powiewem wiosennego powietrza…
dzięki za wiarę, że tacy ludzie jeszcze istenieją!
a zdjęcie jest śliczne 🙂
Bardzo ważne, że był Ksiądz z Nimi… To już jest wiele…
Czy słyszę jak On mnie woła…? Nie bardzo… Próbuję to usłyszec, ale nie bardzo… Teoretycznie wiem, że jest, czuwa, pilnuje i pomaga ale… Tylko teoretycznie…
Zdjęcie piękne, ale ta wiosna, to jakaś chyba nie „latosia” :).
Trzymam kciuki i pozdrawiam
Myślę, że już niedługo zatęsknimy za Księdzem i każdy z osobna doceni przede wszystkim Księdza CIERPLIWOŚĆ, ale tez pomysłowość i wiarę w nas wszystkich. Tak to już chyba jest, ze człowiek zaczyna doceniać coś dopiero wtedy gdy to utraci, gdy przeminie bezpowrotnie…A o ile byłoby lepiej, gdybyśmy wcześniej zaczynali to dostrzegać…
Ja osobiście bardzo dziękuję Księdzu za te 3 lata już teraz:)Pozdrawiam
Słyszę głos Jezusa… Bo Jezus ŻYJE! Mój Bóg żyje i nie zapomina. Trzeba tylko wsłuchać się w to „kołatanie do drzwi”. On stoi i kołacze…
Słyszę wołanie Pana każdego ranka, kiedy nie chce mi się iść na poranną Eucharystię. Wtedy On woła: „Chodź, Aguś, ja Cię potrzebuję!” I idę. 🙂
Zaczynam czuć wiosnę, ale jeszcze bardziej odczuwam nadchodzącą maturę… Gorąco proszę o modlitwę!
Pozdrawiam! 🙂
Juz wiosna, czuje to , widze. Jest wszedzie. Teraz jakos wszystko do mnie dociera, jakos latwiej mi wszystko pojąć. Nawet obecność Boga jest taka rzeczywista. Nie wiem z czym wiaze sie takie nastawienie, Zapewne świeta , ktore juz sa za nami mialy na mnie wplyw, ale wiosna rozwniez. Stalam sie dla niektorych nieznosna tylko dlatego ze sie caly czas usmiecham i staram sie tym zarazac innych. Tych ktorzy nie doswiadczyli przyjscia Jezusa w okresie Swiat i Wlk Postu oraz nie lubia wiosny.
W takim razie niech mnie ktoś do lasu zabierze…
Przyjaciela mam…
Co pociesza mnie, gdy o Jego ramię oprę się.
W Nim nadzieję mam, uleciał strach,
On najbliżej jest ZAWSZE troszczy się…
Woła, zaprasza, zachęca, pociesza, przytula, ukaja, krzyczy, chce, ochrania, nigdy nie wypędzi z domu…
i wierzę, ze pomoże mi poczuć wiosnę…
ma Ksiądz rację.. z tą opisaną klasą.. ehh.. podzieleni, poranieni, sami egoiści. Nigdy w niczym się nie zgadzaliśmy, nigdy się nie zgraliśmy..np. na jakąś wspólną wycieczkę kilkudniową. eh. No cóż, tak bylo od początku i zostało tak do końca. Żałuję trochę, że nie potrafiliśmy trzymac sztamy(jak to się mówi), każdy widział tylko swój czubek nosa, walczył o swoje nie patrząc na innych.. te afery.. itd. Na pewno nie będę tęsknić za klasą… no ale za paroma osobami na pewno.. Kinguś, Gosiu, Kamiś..dziekuję wam za te wspaniałe trzy lata.. bez was nie dałabym chyba rady:*
Co do Księdza… Jest Ksiądz wspaniałym nauczycielem, człowiekiem. Podziwiam. Niestety przez nas musiał Ksiądz sie 'trochę’ zmienić.. a właściwie to podstosować się..;/
Wiosna? Piękny czas… trawa staje sie zielona, kwitną drzewa, pojawiają się kwiaty.. pojawia sie nadzieja.. na lepsze jutro…
Może w przyszłości będzie lepiej niż teraz?
Kasieńka – to idź do Niego z takimi uczuciami jakie masz. 😉
Wiosna szaleje! To fakt. Od jej nadmiaru aż mi się „zakręciło” w głowie! Wszystko budzi się do życia, rozkwita, podobnie jak i ja…
Moja historia obfitowała ostatnio w dość dramatyczne wydarzenia. Przyjęłam je z godnością. Jestem jednak krucha i poraniona… Potrzebuję pomocnej dłoni, by to wszystko znieść. Dlatego chwyciłam Dłoń Pana Boga, bo najsilniejsza, bo ojcowska… Proszę, by coś podpowiedział, dał jakąś wskazówkę.
Cierpliwa i pokorna – wytężam słuch i czekam…
Kiedy spotykają się ludzie inteligentni, mający własne zdanie, którego chcą bronic to trudnym byłoby żeby się nie kłócili;) Pomimo wszystko będziemy za ks. tęsknić;)
Co do wiosny, ja czuje w powietrzu maturę, jak ją zdam poczuje wiosnę..i wolność 😉 a wtedy przyjdą nowe obowiązki i tak w koło …Macieju ;)) hehe. pozdrawiam
Każdemu z nas dał imię, by móc zwracać się do nas po imieniu?, każdemu z nas inne imię dał, bo chociaż wydaje nam się, że czasem nosimy jednakowe imiona, to przecież jednak każdy z nas jest inny, więc i wymowa tego imienia jest inna? dlatego też każdy z nas słyszy Go w sposób jedyny, wyjątkowy, znany tylko sobie? On sam nas wybrał i nazwał przyjaciółmi swoimi, więc nie ma co do tego wątpliwości, że wciąż woła do nas po imieniu, jeśli zatem zdarzy się, że Go nie słyszymy to znaczy, że to my coś zaniedbaliśmy? bo przecież w przyjaźń muszą być zaangażowane obie strony?
Wiosna szaleje? to prawda, wciąż sprawdzam i się zachwycam, widać i ona wytęskniona po jesienno – zimowej szarości nie mogła się doczekać pierwszych cieplejszych promieni słonecznych, dlatego gdy tylko poczuła ich przychylniejsze spojrzenia postanowiła ukazać się od razu w całej swojej krasie? I teraz zachwyca świeżością zapachów, kolorami kwitnących drzewek, krzewów i kwiatów, soczystą zielenią traw? Wszystko dookoła świeże i pachnące, jak po wielkim praniu?
Dobrze, że jest wiosna, bo wtedy i człowiekowi chce się głębiej oddychać, a taki głębszy oddech potrafi unieść?
Ja czuję wiosnę bardzo…. mieszkam w Warszawie, mam 'za oknem’ 30ha lasu… i co dzień kiedy wychodzę na uczelnię mam chęć skierować się nie na przystanek, ale właśnie do lasu… 🙂 powoli rozwijająca się zieleń, kwiaty, śpiewające ptaki i ten zapach… Ostatnio po deszczu powietrze było tak słodkie, pachnące żółtą forsycją… Uwielbiam wiosnę!…
Czy słyszę jak woła mnie Chrystus? Słyszę. Choć nie zawsze potrafię za Nim pójść. Ale On JEST. Zmartwychwstały w moim życiu. I dlatego musi być dobrze.
🙂
Czuję mocno tę wiosnę, zwłaszcza w tym roku!
Po imieniu mówią przyjaciele. Więc przyjaciela mam…Cieszy mnie to, że jaq też mogępo imieniu do Niego mówić.
U mnie też szaleje wiosna, w sercu najbardziej. Pozdrawiam ciepło xmj!
Będziemy za księdzem tęsknić, napewno 😉 Ja osobiście wiele wyniosłam z lekcji religii, przynajmniej zburzył ksiądz stereotyp że nauczyciel nie może być serdecznym przyjacielem. Ja księdza właśnie tak zapamietam 🙂 Pozdrawiam