Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Zmartwychwstaniem jest miłość…

11. kwietnia 2009 . przez xmj

Na fotce to ja ( a właściwie widoczne: głowa i ręce) w pustym grobie Jezusa Chrystusa w Jerozolimie w roku 2007. Widziałem i dotykałem, grób jest pusty (to wiadomość dla niedowiarków). Sam pośrodku największej tajemnicy chrześcijaństwa – zmartwychpowstania Jezusa z Nazaretu. Przeżycie to było niezwykłe. Mogłem na własnej skórze doświadczyć misterium pustego grobu i świeżości wciąż płynącej z niego.

A ludzie na mieście gadają, że niejaki Jeszua z Nazaretu powstał z martwych. Idzie tu. Spragniony jest miłości. Jeśli więc kochamy to i zmartwychwstaniemy tak jak On nas ukochał i dla nas powstał z martwych. Filozof Gabriel Marcel pisał: „kochać człowieka, znaczy powiedzieć mu – Ty nie umrzesz…” To powiedział mi dziś Jezus Chrystus. Nie umrzesz, bo kocham Cię. Kochając zmartwychwstajemy. A kiedy jest miłość? Miłość jest wtedy, kiedy kogoś lubimy za bardzo… (Kubuś Puchatek). Lubisz kogoś za bardzo…? Podziel się radością wielkanocną.

ps Alleluja!

23 komentarze do “Zmartwychwstaniem jest miłość…”

  1. Komentarz numer 1 przez: ~...~

    Tak, lubię kogoś tak bardzo, że aż za bardzo…, zarówno kiedy radość mi przynosi, ale także kiedy krzyż na plecy nakłada…Warto tak lubić…

  2. Komentarz numer 2 przez: Klaudioszka

    Ja tez lubie kogos za bardzo 😉 Wydaje mi sie ze kazdy z nas lubi kogos za bardzo 🙂 Popieram w pelni powyzsza wypowiedz 😀

  3. Komentarz numer 3 przez: ~...~

    Widziałam dziś pusty grób, nie było w nim Pana… Prawdzie Chrystus zmartwychwstał!!! Cieszmy się i radujmy… On śmierć zwyciężając, prawdziwe życie nam darował! Alleluja!!!

    Ps.: Dzielę się z Wami tą radością, bo nie sposób zachować ją tylko dla siebie…

  4. Komentarz numer 4 przez: pasTor

    Mówił Syjon: „Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał”. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o Tobie.
    (Iz 49, 14-15)

  5. Komentarz numer 5 przez: Anula

    Nie życzę Ci
    chodzenia po morzu
    dla samego chodzenia.

    Nie życzę Ci
    noszenia krzyża
    dla samego noszenia go.

    Nie życzę Ci
    radości z życia
    dla samej radości.

    Nie życzę Ci
    wytrwałości w cierpieniu
    dla samego cierpienia.

    Ale życzę Ci spotkania ze Zmartwychwstałym,
    choć także nie dla samego spotkania,
    lecz dla zmartwychwstania w Jezusie Chrystusie

    Chodź po wodzie – w Wierze ;
    Nieś Krzyż z Chrystusem
    Miej radość pełną w Bogu, jak święty Franciszek
    Cierp wytrwale , do końca z Chrystusem i dla Chrystusa
    A Zmartwychwstaniesz w Ojcu, Synu i Duchu Świętym?

    To są najpiękniejsze życzenia jakie dostałam 🙂
    Radość ze Zmartwychwstania jest piękna!!! :D:D:D

  6. Komentarz numer 6 przez: Jowita

    Rzadko korzystam z cytatów, ale moją radość Wielkanocną idealnie oddaje wiersz ks. Twardowskiego, który Ktoś mi kiedyś przysłał, a teraz ja często rozsyłam wraz z życzeniami i pozdrowieniami świątecznymi więc pozwolę sobie go tutaj zamieścić… ,,Przy pustym grobie Chrystusa zmartwychwstałego dobrze sobie uprzytomnić,
    że trzeba być przegranym, żeby zwyciężyć,
    być ubogim, żeby coś dawać ludziom,
    znikać, żeby trwać,
    być bezużytecznym, żeby stać pożytecznym dla kogoś,
    żyć po ciemku, żeby stać się światłem,
    umrzeć, aby żyć,
    kochać i nie przestawać cierpieć.
    Kiedy wydaje się, że wszystko się skończyło,
    wtedy dopiero wszystko się zaczyna.”
    Zaczęło się… Alleluja!

  7. Komentarz numer 7 przez: Kornelia

    <>

    Doświadczyć prawdy Zmartwychwstania życzę każdemu, gdyż nie ma nic piękniejszego od tej Miłości, co na drzewie Krzyża oddała życie, a potem grób opuściła…

    Jest pośród nas, radujmy się!

  8. Komentarz numer 8 przez: krzysiek

    Był już ks. Twardowski ale nie szkodzi:

    „Nie umiem być srebrnym aniołem-
    Ni gorejącym krzakiem-
    Tyle Zmartwychwstań już przeszło-
    A serce mam byle jakie.
    Tyle procesji z dzwonami-
    Tyle już alleluja-
    A moja świętość dziurawa
    Na ćwiartce włoska się buja.
    Wiatr gra mi na kościach mych psalmy-
    Jak na koślawej fujarce-
    Żeby choć papież spojrzał
    Na mnie- przez białe swe palce.
    Żeby choć Matka Boska
    Przez chmur zabite wciąż deski-
    Uśmiech mi Swój zesłała
    Jak ptaszka we mgle niebieskiej.
    I wiem, gdy łzę swoją trzymam
    Jak złoty kamyk z procy-
    Zrozumie mnie mały Baranek
    Z najcichszej Wielkiej Nocy.
    Pyszczek położy na ręku-
    Sumienia wywróci podszewkę-
    Serca mojego ocali
    Czerwoną chorągiewkę.”

    Dużo Zmartwychwstań ale dzisiejsze jakoś głęboko przeżyłem. Inaczej. Może dlatego, że ostatnio doświadczyłem wielu pogrzebów, a dziś – jak napisano w „Gościu Niedzielnym” – „śmierci można zaśmiać się w twarz…”. Jakoś strasznie czekałem na dziś dzień. I może to jakieś dziwne, ale kiedy rano ks. biskup Piotr w naszej katedrze rozpoczynał śpiew mówiący, że „wesoły nam dzień dziś nastał” wzruszenie odebrało mi mowę, nie mogłem śpiewać, choć to kolejna może piętnasta, może więcej rezurekcja w moim życiu. Czułem, że spotkałem Pana, a On mnie rozpoznał.
    Cieszę się… o jaki jestem dziś radosny!

  9. Komentarz numer 9 przez: niezapominajka

    Przyłączam się do księdza – byłam, widziałam i dotykałam, grób jest pusty…
    Na granicy śmierci nie ma śmierci – jest ŻYCIE…

  10. Komentarz numer 10 przez: afroo

    Alleluja .. do kwadratu! 😉

  11. Komentarz numer 11 przez: Natalia

    Rezurekcja. Tłum ludzi. Każdy z nich wydziela inny zapach. Rano, ból głowy, myślę: „Nie no, Boże, w takich warunkach to ja się skupić nie potrafię…”. Odliczam minuty do końca, z jednej strony chłopiec, który nie potrafi usiedzieć w miejscu, z drugiej kobieta, której grube ciało i pot odczuwam w zmożonym stopniu. Robi mi się niedobrze. Wstajemy. „Na szczęście”- głośno myślę. I w tej chwili mój wzrok mimowolnie próbuje przebić się przez zgromadzonych. Zawiesza się na czuwających strażakach, z wypisaną na twarzach powagą i czcią. Wędruje dalej po różnobarwnych kwiatach, imitacjach kamieni, świecach. Spoglądam na grób. Pusty. „Dziękuję”- myślę.

    Zauważyłam podczas tej Mszy, że do Zmartwychwstania Chrystusa trzeba dojrzeć. Trzeba przebyć z Nim tę drogę, w Nim umrzeć i w Nim ożyć, nie zawsze jednak po 3 dniach. Myślę, że udało mi się po 17 latach.

  12. Komentarz numer 12 przez: ***

    Te święta to piękne chwile zwłaszcza na liturgii. Ciekawi mnie jak te święta przeżywają niewierzący??? Może ktoś wypowie się…?

  13. Komentarz numer 13 przez: wojcieszek63

    Nie mogę podzielić się radością. Dla mnie, to chyba najsmutniejsze Święta mojego dotychczasowego życia (wcale nie krótkiego – no ale może być jeszcze „ciekawiej”…). Jest i tak, że niejednokrotnie człowiek chciałby już przekroczyć „Ową Bramę”… A mimo to trwa, bo lubi za bardzo… i tęskni za Miłością, po Której kroczy ku Życiu. Dziękuję!

  14. Komentarz numer 14 przez: Kasieńka

    Moje minione święta były najgorsze… 🙁 Było beznadziejnie… ;(

  15. Komentarz numer 15 przez: xmj

    A czemu to taki smutek zapanował u wojcieszka63 i u Kasieńki? może pomogę…?

  16. Komentarz numer 16 przez: cdn

    A moje świętowanie było radosne, dziękuję bliskim moim, wiedzą za co!

  17. Komentarz numer 17 przez: Kasieńka

    Do xmj: może lepiej nie…

  18. Komentarz numer 18 przez: wojcieszek63

    Przepraszam, że odważyłam się napisać, że Święta mogą być nie tylko radosne.
    A w Chrystusa Zmartwychwstałego poprostu wierzę nie tylko w Święta Wielkiej Nocy… ON JEST!

  19. Komentarz numer 19 przez: kandydatka do bierzmowania.

    Ujrzysz radość tam, gdzie chcesz ją dostrzec. A cała siła, cała wiedza pochodzi od Boga i to Jego lubię za mało… Nieproporcjonalnie.
    I cała w tym radość… że pragnę Go kochać całym moim maleńkim serduszkiem, każdym czynem, każdym uśmiechem i każdą łzą… – to moje podziękowanie.

  20. Komentarz numer 20 przez: Sylwia

    Nie każdy zasługuje na nasza miłość… 🙁
    A najgorzej jak się komuś już ją dało…

Napisz komentarz

Nick

Mail (wymagany)(nie będzie publikowany)

Strona www