Suplikacje na czas żniwa.
30. lipca 2011 . przez xmj
Lipco-pad się kończy. Rolnicy w pełnej gotowości, aby wjechać na pola po chleb nasz powszedni. Nerwowo wypatrują słońca. A tu ciągle pada. Zboża poczerniały i zaczynają przerastać. Niektórzy na wsi mówią, że to kara Boża na ludzi, kolejna plaga egipska za niewiarę. Ktoś nawet zauważył, że skoro zdecydowana większość gospodarzy z sołectw: Dulsk i Sokołowo nie poświęciła swoich pól, to teraz Pan Bóg osobiście święci te pola i nie żałuje wody…
Bóg jest miłością, dobrem, pięknem, to nie może być źródłem zła – nie może niszczyć tego, co dobre, piękne i co zostało stworzone przez Niego. ALE: Bóg uczy, wychowuje, troszczy się o życie swoich stworzeń. Zaprasza do większej wiary i ufności. Dopuszcza pewne zdarzenia i sytuacje, uczy wrażliwości na znaki czasu. Takim znakiem czasu dla rolników niewątpliwie jest tegoroczna niesprzyjająca pogoda. Może Bóg chce zwrócić naszą uwagę i nasze zatroskanie na to co naprawdę nasyca. A może pragnie nauczyć nas pokory? Bo nie samym chlebem bowiem żyje człowiek.
Bóg upomina się o „swoje” – o cześć Mu należną. Wystarczy popatrzeć na nasze i sąsiadów domy. Jak świętujemy Dzień Pański? Ile osób idzie w niedzielę na Mszę św.? Czy Bóg w ogóle jest nam potrzebny? Jak traktujemy naszych bliźnich? Czy nie zabijamy ich słowem i obmową? Co z naszą codzienną modlitwą? Za czym tak gonimy w życiu? Czy poważnie traktujemy sakramenty święte w swoim życiu? Dlaczego wielu żyje tak, jakby Boga nie było? Czemu nie szanujemy sakramentu małżeństwa? Święty mocny – zmiłuj się nad nami!
Święty Boże, Święty mocny,
Święty a Nieśmiertelny
Zmiłuj się nad nami?
Od powietrza, głodu, ognia i wojny
Wybaw nas Panie!
Od nagłej i niespodzianej śmierci
Zachowaj nas Panie!
My grzeszni Ciebie Boga prosimy
Wysłuchaj nas Panie!

Dziś jadąc autobusem do G-D usiadałam koło kobiety, która czytała strasznie już poniszczoną książeczkę- modlitewnik- przewróciła jedną z poszarpanych stron i zobaczyłam nie co innego jak suplikacje właśnie.
Bóg dał zasiać, Bóg da zebrać, Bóg kocha, podobno nawet grzesznika… może nawet mnie…
Ale ks. mocną interpretację tej modlitwy wyszperał 🙂
pozdrowienia
Ps jutro tak na mszy śpiewamy??? ;p
Ładne zdjęcie… Od dzieciństwa pamiętam, jak śpiewało się w moim kościele suplikacje. Wierzono, że to ostatnia deska ratunku na Boże zmiłowanie. U nas dziś ich nie śpiewano, a deszcz taki sam jak gdzie indziej, szkoda.
Może Pan Bóg rzeczywiście chce zwrócić naszą uwagę na to, co naprawdę ważne?
Jak powtarza moja Mama, „nawet Panu Bogu już się znudziło to, co się na tym świecie dzieje…”.
Utworem dołączonym do tego wpisu, naprowadził mnie Ksiądz na film „Mgła” dotyczący katastrofy z 10 kwietnia. Właśnie to wykonanie zostało wykorzystane w tym dokumencie, nadając specyficznego charakteru.
Zawsze suplikacje kojarzyły mi się z czymś mocnym. Śpiewanie tychże suplikacji, to tak jak 'ktoś’ napisał „ostatnia deska ratunku”. Dzisiaj widzimy moc tej modlitwy za oknem. Coś niesamowitego!
. „Boże broń wiary prostych ludzi […]
takiej która powtarza że jeden plus jeden to trzy
bo jak dwoje to musi być i Pan Jezus.”
Lipco-pad? też słyszałam te, jakże trafne, określenie. Nie rozpieszcza nas lato w tegoroczne wakacje. Wielu chciałoby siąść w ogrodzie, w cieniu zaprzyjaźnionej jabłonki poczytać dobrą książkę, zdrzemnąć się na świeżym powietrzu. Oddać chwili wytchnienia z dala od świszczących telewizorów i udogodnień techniki, które nieraz zamiast relaksu dają jedynie ból głowy i dolegliwości kręgosłupa. Jak pięknie byłoby po prostu wsiąść na rower, by wraz z promykami ciepłego słońca i lekkim powiewem wiatru we włosach przemierzać kilometry na łonie natury, w ciszy, gdzie można wsłuchać się w głos własnej duszy. Kilka dni temu po raz pierwszy od dawna bez słuchawek w uszach, wybrałam się na taką przejażdżkę, gdy udało mi się uchwycić minimum lata w tym lecie. Z dala od miejskiego gwaru podziwiałam piękno przyrody, zieleń liści migoczących w słońcu. Zwróciłam również uwagę na żniwiarzy pracujących w polu. Mijając każdego z nich prosiłam Boga, aby ich wspierał tego trudnego lata. Co innego narzekać na złą pogodę, gdy można zawinąć się w koc, usiąść i zwyczajnie czekać na jej poprawę, a co innego, gdy to czekanie uniemożliwia pracę, a czas ucieka…
Rolnik wysiewając ziarno pragnie, aby wydało ono obfite plony i pozwoliło cieszyć się z nich wszystkim, nie tylko samemu siewcy. Spełnieniem marzeń jest, gdy owoce tej pracy są takie, jakich się oczekiwało, a może i lepsze? Owe szczęście ciężko zrozumieć komuś, kto nigdy nad niczym sam nie pracował, nie osiągnął szczęścia okupionego ciężką, sumienną pracą, nieraz przypłaconą stresem, gdy pojawiały się trudności. Ale widok plonów przynosi poprawę nastroju i spokój, poczucie spełnienia. Niestety, w tym roku rolnicy wiele muszą się nacierpieć, z pewnością boli ich, że przez coś, na co nie mają wpływu, muszą liczyć się ze zmniejszeniem plonów. Wysiali dobre ziarno, ze swej strony dokładali wszelkich starań, a w ostatecznym rozrachunku efekty ich pracy mogą okazać się znikome. I nic na to nie mogą poradzić, bo zagrożenie przyszło z zewnątrz, spoza ich zasięgu. Czy przypadkiem w naszym życiu nie jest podobnie? Pan Bóg, dobry siewca, zasiewa ziarno Swego Słowa. Większość z nas została oczyszczona z pierworodnego grzechu przez chrzest, by stanowić dla Boga żyzną ziemię, gotową na przyjęcie ziarna. Bóg wsiewając ziarno będzie go strzegł i przy nim pracował, obdarzy człowieka swoją miłością, ofiaruje mu przykazania ? wskazówki do czynienia dobra, gdy ten pobłądzi. Ma jednak świadomość, że ziarno wykiełkuje i wzrośnie samo. Człowiek dostaje od Boga wolną wolę, aby mógł sam podejmować próbę zmierzenia się ze sobą, przyczyni się do wzrastania, doświadczyć dumy z przyszłych plonów. Nie zawsze jednak wszystko przebiega bezproblemowo. Tak jak rolnik, również sam Bóg dostrzega, że nad jego polem mogą pojawiać się ciemne chmury. Z roku na rok klimat się zmienia, nie ma już zimy takiej jak kiedyś, tak samo lata wyglądają inaczej, są chłodne, coraz mniej sprzyjające. Świat idzie do przodu, panta rhei, jednak czy droga, którą przemierzamy, zawsze jest tą dobrą drogą? Zdobycze współczesności pozostawiają wiele do życzenia, podobnie ludzkie postrzeganie świata uległo znacznej modyfikacji. Zmienia się system wartości, to, co tradycyjne, zakorzenione w człowieku od pokoleń, zostaje wyparte przez nowe mody, pozorne autorytety i ideały. Dziś mało kto szuka wyciszenia, młodzi ludzie wolą zagłuszyć krzyk sumienia przez hałaśliwą muzykę. Odciąć się od problemów przez alkohol, zamiast stawiać im czoła. Doświadczać transcendencji poprzez narkotyki, dopalacze. Niczym igły w stogu siana, osoby o innych poglądach na życie nikną w rówieśniczym tłumie. Świat zdaje się zmierzać ku samozniszczeniu. To, co przerażałoby ludzi kilka, kilkanaście, niechby nawet kilkadziesiąt lat temu, dziś na nikim nie robi już wrażenia. ?Zgłupiało ludziom sumienie? – pisał w jednym ze swych wierszy śp. ks. Jan Twardowski. Niewielu z nas bulwersuje się na widok nagości, czuje wstyd za tych, którym tego wstydu zabrakło. Mało kogo skłania do refleksji nad przyszłością świata widok źle prowadzących się dziewcząt i ?wstydliwych? chłopców z wiersza E. Jewtuszenki. Legalizuje się homoseksualizm, bo przecież każdy ma prawo do swobodnego wyrażania siebie. Zabijanie nienarodzonych dzieci to nie zbrodnia, skoro ?tego w planach nie było?. W kontaktach międzyludzkich mechanizmy zwierzęce (lub nawet gorzej niż zwierzęce) zaczynają wypierać ludzkie odruchy, okazują się być mile widziane, bo przynoszą większe zyski. Ciężko wyrzec się własnego szczęścia na rzecz przyjaciela, a co dopiero obcej osoby. Człowieka w człowieku coraz mniej. Beznamiętnie sprzedaje się dusze za brzęczący dźwięk pieniądza. Kiedyś szept sumienia był lepiej słyszalny niż dziś jego wrzaski. Niczym deszczowe chmury nad człowiekiem kłębią się pokusy i zagrożenia ze strony zbyt tolerancyjnego, zbyt beztroskiego świata. Bóg ? Siewca daje nam swoje Słowo i pragnie, aby wydało ono dobre owoce. Kluczowym elementem powinno być uświadomienie sobie przez człowieka, że w przeciwieństwie do rolników, którzy na pogodę nie mają wpływu, my nad naszą pogodą możemy w pewien sposób zapanować. Sami sobie te chmury zgotowaliśmy. To ludzie, dostawszy wolną wolę, w pewnym momencie pogubili się w swych poczynaniach, gdyż próbowali zagłuszyć głos wewnątrz siebie. Tak jak nastolatek pod nieobecność rodziców urządza w domu imprezę i uważa, że wszystko mu wolno, tak samo człowiek nieświadomy obecności Boga w swym życiu, pragnie brać z niego pełnymi garściami, jakby ?jutro? miało nie nadejść. A nie tędy droga. Nie sposób odnaleźć Boga, jeśli się go nie szuka lub działa się w sposób nieroztropny, jak kobiety z dzisiejszej ewangelii (Mt 25,1-13). Jestem studentką i widzę, jak często młodzi ludzie nie odczuwają potrzeby chodzenia do kościoła. Nie mają nic przeciwko wierze samej w sobie, choć jej praktykowanie uważają już za zbytek. Święta dwa razy do roku ? niech będzie. Po najmniejszej linii oporu, a nuż wystarczy. Oddalając się od źródła i płynąc z prądem czasem można przegapić to, co może okazać się sensem, tak często gubionym w pośpiechu codzienności. Pamiętam, jak kiedyś Ksiądz zapytał mnie i Anię na krasiniakowym boisku o to, co można powiedzieć w kazaniu na temat przykazań. Powiedział Ksiądz, że przykazania Boże są jak Boże życzenia, jacy mamy być. Wg mnie życzenia brzmi zbyt surowo, a Bóg przecież jest Ojcem, który nas kocha. Chce dla nas jak najlepiej i pod postacią przykazań podpowiada nam, jak być dobrym człowiekiem. Jak wydać dobry, obfity plon, który cieszy dwojako. Cieszy samo czynienie dobra, jako alternatywa do czynienia zła, które prędzej czy później odzywa się, nie daje o sobie zapomnieć, ciąży jak kamień na duszy, gniecie i boli. Bez porównania lepszy jest ten pierwszy wybór, jak najdalej od zla. Z drugiej strony radość daje widok czyjegoś szczęścia. Uśmiech człowieka jest naprawdę cudownym darem, jeżeli ma się poczucie, że chociaż w niewielkim stopniu to nasza zasługa. Wtedy łatwiej odsłonić swe niebo i ujrzeć piękne słońce, by pozwolić takiemu dobru rosnąć w nas nadal. Dobro rodzi dobro, wystarczy chcieć dać mu na to szansę.
Dobre spostrzeżenie, że Pan Bóg wychowuje, nie karze!
ps a jak plony w tym roku po żniwach – wie ktoś? proszę napisać.