Smycz sakramentalna
18. lipca 2011 . przez xmjPrzeróżne zapachy niesie lipiec; dzisiaj zapachniało na mojej werandzie miętą, koprem, lawendą, pierwszymi jabłkami z sadu oraz liliami, które wieczorem przyniósł na plebanię Rafał ze swego ogrodu. Niesamowite – ogromne, królewskie i upajające słodkim zapachem. A jak pachnie wiara? Pachnie świadectwem. I tak dla przykładu:
Media napisały: Agnieszka Radwańska zachęca do odważanego wyznawania wiary chrześcijańskiej i na specjalnym filmie układa z piłek tenisowych napis ?Jezus?. W ten sposób słynna polska tenisistka włączyła się w breloczkową akcję Krucjaty Młodych, pod hasłem ?Nie wstydzę się Jezusa!?. Kampania, która ruszyła kilka miesięcy temu, zachęca wszystkich do noszenia breloków z krzyżem oraz odważnego przyznawania się do swojej wiary.
W XVI Niedzielę Zwykłą usłyszeliśmy słowa Jezusa o chwaście w Królestwie Bożym. Mamy tych chwastów wiele w życiu. W parafii życie zachwaszczają tzw. związki na próbę katolików, bez przeszkód – nie chcą zawrzeć sakramentalnego ślubu. Dalej chwastami się czynią chrześcijanie bez udziału w Mszy niedzielnej (tu chwast zasiały władze gminy Radomin organizując mecze w piłkę nożną dla sołectw w czasie niedzielnych Mszy w Gminie i odpustu Matki Bożej Szkaplerznej w pobliskim sanktuarium w Oborach). Zabrakło wyobraźni? Być może – bo takie działanie pachnie starodawną komuną! Idąc dalej zapytajmy o wychowanie dzieci – bez obowiązków i wymagań – niech robią co chcą… Zapytajmy też w wiarę i modlitwę o „Niebieskie Ubezpieczenie” upraw, ziemi, zasiewów rolników z sołectwa Dulsk: mamy 108 gospodarzy a na poświęcenie pól przyszło tylko 25 Gospodarzy. Oby dalej dzięki tym niewielu Sprawiedliwym omijały nas nieszczęścia i nawałnice!
Jestem proboszczem od 2 lat i nie poznałem jeszcze wszystkich mieszkańców w mojej małej Parafii. Nie dali się widzieć… szkoda! A Jezus kazał nam, aby rośli razem z dobrym ziarnem – do czasu żniwa, ale chwasty nie mają przyszłości!
Tenisistka Agnieszka Radwańska zachęca do odważnego wyznawania swojej wiary. Zachęcam i ja do wyznawania wiary oraz do posiadania tzw smyczy sakramentalnej z naszej Parafii. Jest do zdobycia w parafii, opowiada o zdrowej drodze katolika – o 7 sakramentach świętych, jest w kolorze naszego kościoła, ma logo Parafii i Chrześcijanina – Rybkę. Jest smyczą, czyli opowiada o przywiązaniu do Jezusa, Sakramentów, Parafii. Jej zadaniem dość przyziemnym jest zdobyć środki na restaurację chrzcielnicy z XVIII w. przy której wielu mieszkańców naszej Parafii otrzymywało sakrament chrztu – pierwszy i najważniejszy z sakramentów.


Nie wstydzę się Boga! Kocham Go! Nie każdy to rozumie i to się czuje w jaki sposób odbierają to inni…
Ludzie na szczeblach chyba przestają myśleć, aż czasem ręce opadają…
Smyczka jest extra! Mam ją przy aparacie XD
Jabłuszka w ks. sadzie- mniam mniam;)
pozdrowionka:))
Ja też się nie wstydzę lecz ost nie chodze do kościoła a modlę się w domu , wiem, że to źle ale jakoś zawsze coś mnie odciągnie jak sobie z tym radzić ?
Nie lubię chodzić na smyczy. I nie używam tych nowoczesnych, choć wyżej wspomnianą mam i jest ładna. Pamiętać trzeba raczej by duchowo przywiązywać się do Boga za pomocą sakramentów. Wstydzę się, że czasem się wstydzę…
Myślę, że coraz trudniej jest świadczyć o wierze, o Chrystusie, o Jego przykazaniach i wymaganiach zwłaszcza wśród ludzi uważających się za wierzących. A potrzeba ta jest coraz większa w dobie tak bezkrytycznie pojętej wolności. Staram się każdego dnia żyć wiarą i zachęcać do niej moje dzieci, stawiać im wymagania, aby potrafiły odróżniać dobro od zła. A co z tego wyjdzie? zobaczymy w przyszłości. Jedyna nasza nadzieja w Bożym Miłosierdziu. Pozdrawiam
Piękne są takie świadectwa! Doświadczenie Boga jest wtedy takie namacalne, takie bliskie i wtedy nam samym łatwiej dawać świadectwo wiary innym!
Poruszając temat świadczenia o Chrystusie wśród młodych ludzi, co znaczy dla mnie wśród rówieśników w różnych środowiskach, ważna jest przede wszystkim autentyczność i prawdziwa wiara. Czym jest mówienie o czymś, w co nie wierzymy? I jeśli boimy się mówić o Chrystusie, to brakuje nam zaufania w Jego moc! Nasza odwaga w głoszeniu Ewangelii jest wynikiem naszej wiary, jeśli tchórzymy tzn., że jest coś nie tak! Zatem moim zdaniem, problem jest w nas samych. Musimy modlić się o wiarę ziarnka gorczycy:),aby móc „góry będziemy przenosić” dając wtedy prawdziwe świadectwo. Chcę jednak w tym miejscu zaznaczyć, że nie chodzi tylko o takie „spektakularne” gesty, typu Agnieszki Radawańskiej. Trzeba być wiernym w małych sprawach, codziennych zajęciach naszego domu, szkoły, czy pracy. Czynić dobro i mówić o Bogu każdego dnia. W czasie wakacji szczególnie nasza więź z Kościołem przechodzi próbę: czy na wyjeździe, na urlopie pójdziemy na Eucharystię, czy się w ogóle modlimy, czy zachowujemy post piątkowy, itd.?
bez Boga to my nie zajedziemy daleko. Piękny pomysł z tymi smyczami – i oryginalny. ma też głęboką symbolikę duchową. A i cel szlachetny. Gratuluję pomysłu!