Światło na oświecenie pogan.
1. lutego 2011 . przez xmj
Gołym okiem widać, że Europa staje się hospicjum wiary. Podobno brat Roger zapytał 30 lat temu Papieża, kiedy wyprowadzi się z Watykanu. Jan Paweł II odpowiedział, że on to nie zdąży, ale jego następcy…? Ktoś podjął temat i zamarzył, aby przenieść Stolicę Apostolską do Rio de Janeiro albo do Buenos Aires, bo tam toczy się prawdziwe życie Kościoła.
Nie potrzeba jechać daleko za granice. Wystarczy popatrzeć na ostatnie 20 lat życia religijnego w Polsce. W świecie wiary i jej praktykowania oraz moralności, wiele zmieniło się na gorsze. Nie będę wchodził w szczegóły, ale nazwę tę rzeczywistość bardziej pogańską niż chrześcijańską.
Potrzebujemy coraz bardziej światła, które nas ogrzeje i wskaże drogę. Zawsze jest nim Jezus Chrystus. I Kościół – Jego Ciało, prowadzący konsekwentnie do źródła: do sakramentów. Zawsze lubiłem to tajemnicze Święto Matki Bożej Gromnicznej, kiedy idziemy do świątyń z gromnicami po światło. Czterdziestego dnia po narodzinach, Maryja i św. Józef, przynieśli Jezusa do świątyni, aby Go ofiarować Bogu. Starzec Symeon, gdy zobaczył Jezusa w świątyni, nazwał Go: „Światłem na oświecenie pogan”.
Moja uczennica z kl. I (7-8 lat), rzuciła niedawno taki tekst: „A ja kiedyś to byłam niewierząca! Ale teraz, to już wierzę…”. Można powiedzieć, że mała „poganka” została oświecona światłem wiary. To właściwa kolejność. Gorzej, gdy ktoś był na drodze wiary, a gdzieś ją zatracił. Bo zabrakło światła…
Czego dziś najbardziej oczekujesz od Kościoła?

Długo myślałam nad pytaniem xmj i doszłam do wniosku że tak na prawdę to niczego kościół sam w sobie jest wszystkim
Oj trudne pytanie, ale nawet znalazłam odpowiedź… jest kilka takich rzeczy które można by zmienić, bo faktem jest że Kościół przestaje być wsparciem i autorytetem, wszystkie „potknięcia” Kościoła, odbijają się na ludziach, którzy odchodzą od Niego, a w konsekwencji przestają wierzyć…
„Trzeba być mocnym , aby stać się wielkim : oto nasza powinność. życie jest walką z której nie możemy się wycofać , lecz w której musimy zwyciężać” (GE s. 33) tak samo jest z wiarą chociaż da się z niej wycofać to da się także w niej pozostać lub ją odzyskać ale trzeba o to walczyć i modlić „byśmy nie ulegli pokusie” (JEZUS)
To pytanie jest podchwytliwe.
Bo przecież Kościół, to też my, ja.
Więc: czego oczekuję o Kościoła=czego oczekuję od siebie.
Ja tak to rozumiem.
A oczekuję wiary. Może to głupio brzmi, ale często ludziom wierzącym, Kościołowi, brakuje wiary.
W dzisiejszej cywilizacji skupionej na kulcie rozumu bardzo brakuje otwarcia się na łaskę wiary.
Fides et ratio pisał JP2…
Poza tym…świadectwa. Świadectwa życia z Chrystusem w codzienności.
Dzięki za to pytanie 😉
Czego najbardziej oczekuję od Kościoła? ……..mhm… chyba jedności, a wtedy reszta sama przyjdzie ..:)
Niestety, kostniejemy – my, jako Kościół, bo to nie budynek, a ludzie, od których zależy, jak w Nim będzie.
Każdemu z nas przydało by się obejrzeć, jak ta wiara prawdziwa i żywa w tych nowych centrach Kościoła – Afryka, Azja, Ameryka Łacińska – wygląda. I wyciągnąć wnioski, a nie tylko się zachwycić.
…Mhm….Chyba jedności, a potem wszystko samo przyjdzie … 🙂
a może odwróćmy pytanie … pomyślmy czego Kościół oczekuje ode mnie? czy jestem w stanie temu sprostać? czy podejmę wyzwanie? co dam z siebie. bo Kosciół to my 🙂
pozdrawiam 🙂
Najbardziej oczekuję, by Kościół dawał takie świadectwo, jakiego Chrystus sobie by życzył. To tylko tyle i aż tyle…
Kilka osób przede mną napisało, że Kościół to my, czyli ludzie. Zatem od tego Kościoła można by wymagać więcej zaangażowania i zrozumienia. Wielu pod pojęciem Kościół widzi instytucję, bądź duchownych i z tej strony życzyłabym sobie autentyczności, szczerości i nowoczesnego dynamizmu. Ciągle trzeba poszukiwać nowych form ewangelizacji, bo świat ewaluuje w niespotykanym dotąd tempie. Jeszcze nie tak dawno popularne Oazy były prawie wszędzie, dziś świecą pustkami. Trzeba szukać, wychodzić do ludzi…
A od siebie jako członka Kościoła, to może czasem bym się pomodliła za ten Kościół, bo zapominam o tym.
oczekuje ze będzie trwał..ze będzie w nim eucharystia..adoracja i spowiedź..niczego więcej mi nie potrzeba od niego ;)..no może,jeszcze takich prawdziwych apostołów Jego przesłania–na szczęście,takich spotykam–i dzięki Panu Bogu za nich 😉
ABY PROWADZIŁ DO ŹRÓDEŁ
To się księżunio zagalopował. Co to ma być za argument? Prawie każdy potrafiłby przekabacić i przekonać do siebie 7-8 letnią dziewczynkę. Niestety takie dzieci wierzą w prawie wszystko co dorośli im powiedzą, a szczególnie nauczyciele czy duchowni.