Upragniona Przy-stań
3. września 2013 . przez xmj
To słowa pochodzące z Psalmu 107. Odkryłem je niedawno na nowo nad morzem w Krynicy Morskiej. Pod koniec wakacji pojechaliśmy z grupą młodzieży na obóz wypoczynkowy. Każdego dnia na plaży nad Zalewem Wiślanym spotykaliśmy się na Mszy św. Na jednej Eucharystii Marta pięknie zaśpiewała ps.107
Bóg wybawia człowieka z każdego niebezpieczeństwa – to jest główne przesłanie płynące z tego psalmu. Radowali się z tego, że nastała cisza, i że On przywiódł ich do upragnionej przystani. Każdy człowiek potrzebuję w życiu przy-stani. Dążymy do tej ostatecznej,upragnionej w niebie, która będzie ostatnim portem naszego żeglowania ku wieczności. Ale też w tym żeglowaniu potrzebujemy mniejszych przystani i portów. Bez nich nie da się normalnie żyć. Tą przystanią jest drugi człowiek: ojciec, matka, żona, mąż, dziecko, przyjaciel. I niestety coraz mniej tych przystani na naszym horyzoncie… Przystanią jest dla mnie mój mały, drewniany, liczący prawie 300 lat kościół: jego cisza, spokój, powaga, zapach, serdeczność.
Warto w tym szalonym pędzie życia przystanąć: w rodzinie, w kościele, na cmentarzu, nad morzem, w górach, w modlitwie porannej i wieczornej.
W parafii zapanowała wielka rozpacz po tragicznej śmierci młodej matki i żony. Zawsze pogodna i uśmiechnięta, 29- letnia Ewelina, nie znalazła widocznie przystani tu na ziemi. Za szybko zapragnęła tej wiecznej… Może nie potrafiła w swoim ucisku wołać do Pana, aby ją uwolnił od trwogi? Może zabrakło latarni morskiej, nawigacji, spotkania, rozmowy, pytania…
Tak się cieszyłem odnowionym kościołem, nową podłogą, kobietami, które chętnie przyszły posprzątać kościół po remontach. Pomyślałem w duszy: ciekawe, kto pierwszy z parafian „skorzysta” z odnowionego kościoła i jego podłogi na swoim pogrzebie? Bo śluby i chrzciny są już przecież zaplanowane. Okazało się, że to właśnie Ewelina tak ofiarnie pracowała na swój pogrzeb…?!
Panie, czy TY Ją przyjmiesz do upragnionej Przystani…? http://www.youtube.com/watch?v=zAqLQnxmCNg
