Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Z okna widziane

4. lutego 2010 . przez xmj

Znów temat z oknem związany. Windows – to okno na świat w cyberprzestrzeni. Coraz bardziej trudno bez niego się nam obyć. Ale powrócę do pierwotnego  znaczenia okna. Nie ma domu bez okien. Okno daje światło, widok na świat, cieszy oko, ozdabiane jest firanami i zasłonami. W oknie lubię stać, patrzeć, widzieć. Święta Monika i jej syn św. Augustyn też stawali w oknie i patrzyli w przyszłość. Tęsknili za niebem.  Jan Paweł II uwielbiał okna i przemawiać z nich.

Co widzę z mojego okna? Zimę, która nas zaskakuje swoimi możliwościami. Zaspy, które zagrodziły drogę do kościoła wielu ludziom. Sikorki, szukające pożywienia; lubią być razem. Kościół, w styczniu jakoś tak opuszczony przez parafian. Życie, które leniwie się toczy. Azora, szalejącego w zaspach. Słońce, które wchodzi do domu i grzeje mocniej.

Dobrze, że niedługo Wielki Post! I wiosna! Już zasiałem rzeżuchę na parapecie mojego okna. A co widać z Twojego okna?

15 komentarzy do “Z okna widziane”

  1. Komentarz numer 1 przez: afro

    y, teraz? to CIEMNO!
    napisze jutro z rana…

  2. Komentarz numer 2 przez: m.

    ….

  3. Komentarz numer 3 przez: pasTor

    Z mojego okna widac cieplutkie słoneczko które wpada przez okienko sąsiadów odnieżajacych podwórka:)no i ludzi idących do kościoła. Bo dziś Ipiatek miesiąca:) ja też zaraz ide. A poza tym to nuda. Czekam na wiosne:)
    pozdrawiam 🙂

  4. Komentarz numer 4 przez: sikora

    Tęskno za Panią wiosną Księdzu, że ho ho …
    A za moim oknem też sikorki 🙂 i dzwońce i mazurki przylatują, a nawet w czasie tych wysokich mrozów na słupku ogrodzenia siadł myszołów. No i sarny przychodzą. Wszyscy glodni!!! Za moim oknem jeszcze cudnie skute lodem jezioro i brrrr zimno jakoś wokół. Chociaż od tygodnia cieplej, najbardziej w sercu, bo dzieciaki brata na ferie się zjechały i widzę przez okno jak w zaspach buszują, nawet mój 1,5 roczny synek nurkuje z nimi w śniegu. A na parapecie kwitną hiacynty i żonkile, zapachniało, zajaśniało .. wiosna, wiosna .. ach to Ty…:-)

  5. Komentarz numer 5 przez: afro

    nie uwierzy mi tego nikt – ale ja .. za oknem widzę WIOSNĘ! po wczorajszej spowiedzi to wszędzie WIOSNA! w sercu, w oczach i za oknem nawet! 🙂

  6. Komentarz numer 6 przez: Justysia18

    Widoku z mojego okna nie zamienię na żaden inny.. no może na Tatrzański 😉 okno pokoju wychodzi na zachód, dzięki czemu mam szanse oglądać finałową grę świateł i barw kończącego się dnia. Bardzo często siadam na parapecie i podziwiam piękno świata- widok jedyny w swoim rodzaju. Nieraz widząc zachód słońca, wychodzę na dwór, żeby jeszcze lepiej się mu przyjrzeć, wtedy mam też możliwość spojrzenia w niebo na którym pojawiają się już gwiazdy,ale jeszcze noc nie ma przewagi nad dniem.

  7. Komentarz numer 7 przez: ktoś

    U mnie też goszczą się sikorki i synogarlice. Pies w słoneczne dni leży na śniegu, kot wygrzewa się na parapecie. Wokół wiele domów, ulica czasem hałaśliwa, ot życie… Czasem widze z pokoju zachód słońca, a jak wytężę wzrok to nawet Dulsk widać. Jakoś tylko jak patrzę przez okno przyszłości to albo mam krótkowzroczność, albo widoków brak. Tego jeszcze nie wiem.
    A zdjęcie rewelacja!

  8. Komentarz numer 8 przez: ~...~

    Z mojego okna widzę kościół osadzony w pierzynie śniegu gdzieniegdzie rozdeptanej ludzkich nóg ścieżkami. Przecinające się szlaki zmierzające w różnych kierunkach świadczą, że wokół świątyni toczy się zwyczajne codzienne życie…, ścieżki prowadzące do kościoła oraz zapalające się i gasnące w nim światła przypominają, że tu również wyznaczany jest rytm dnia. Czasem nie mając pod ręką zegarka wystarczy wyjrzeć przez okno lub nastawić ucha i już się wie, która w danym momencie wybiła godzina.
    Z mojego okna w blasku świecącej nocą latarni widzę sypiący śnieg, pędzony silnymi podmuchami wiatru, wciąż na nowo przywracający biały obraz świata… Z oddali czasem przemkną czerwone światła pojazdów pomykających po ubłoconej rozjeżdżonym śniegiem jezdni.
    W świetle dnia spoglądam w niebo wciąż jeszcze zasłonięte chmurami, jednak coraz częściej przesuwające się z wolna baranki obłoków, odsłaniające jego błękit, pozwalają mieć nadzieję, że wiosna już gdzieś w niewielkiej oddali…
    Przez moje okno rozmawiam z Bogiem, stąd nieraz wysłuchuje mych radości, smutków, bądź żali…, czasem się z nim pokłócę, czasem łagodnie porozmawiamy, albo po prostu posiedzimy razem patrząc w milczeniu…
    Dobrze, że jest to okno…, takie okno na świat…

  9. Komentarz numer 9 przez: Kurka

    Ja Was, kochani, wszystkich przebiję. Owszem, z mojego okna widać piękną zimę ze wszystkimi jej urokami. Są sikorki, uwieszone na słonince. Na ziarenka przychodzą wróble i sinogarlice. Ale nogi się pode mną ugięły, kiedy zobaczyłam przez okno to, co zostało po naszym ogrodowym tunelu. Runął pod ciężarem śniegu. Widać tylko kawałki folii, resztki metalowej konstrukcji. Żegnajcie pomidory, soczyste, pachnące. Takich w sklepie nie kupisz. Na postawienie nowego tunelu brak nam już sił.

  10. Komentarz numer 10 przez: Anet_a

    Hmmm.. A ja mam okno z widokiem na Wisłę! na oba brzegi, i na łąki… i na lasy het! tam daleko…! 😉

  11. Komentarz numer 11 przez: magda

    Ciemność widzę 😉 a na co dzień przez okno oglądam zachody słońca, ludzi pędzących do pracy, zaśnieżony ogród i sad oraz mojego kota który wskakuje na parapet i prosi, aby go wpuścić 🙂

  12. Komentarz numer 12 przez: ELA

    Świat,jaki widzę z mojego okna maluje się niepowtarzalnym pięknem norweskiej natury.
    Wysokie skaliste góry,porośnięte lasami, odziane
    śnieżno-białą szatą,mimo swej surowości,teraz… wydają się być takie niewinne.Górskie strumyki niczym kryształowe kolie zdobią szczeliny skalne.
    Kiedy wychodzę na taras ,patrząc na wprost,w odległości dosłownie 30 metrów,mogę podziwiać fiord,który płynąc dalej ,niby wstęga wciska się w wąskie doliny skał.Z jednej z takich stromych pionowych skał z samego jej wierzchołka spada potężny wodospad.Zimą,niestety jest on zamarznięty,tak jak wiele innych.Niemniej jednak i wówczas przyciąga nasze spojrzenia,gigantycznymi
    zwisającymi soplami lodu.Ich niebieska barwa i odbijające się w nich promyki słońca robią wrażenie.
    Uwielbiam te widoki,mogłabym tak patrzeć i patrzeć bez końca.Często obserwuję otaczające mnie tutejsze życie zwierząt,ptaków.Mam zaprzyjaznione mewy,które przylatują na mój taras by posilić się chlebem.Niektóre z nich jedzą nawet z ręki.To niesamowite jak takie dzikie,nieoswojone stworzonko potrafi zaufać.Szkoda tylko,że wśród ludzi tak często brak zaufania.Cóż mogę jeszcze powiedzieć…Dziękuję dobremu Bogu ,że jest mi dane widzieć to wszystko.
    Dziękuję za dar tego, co jest ukryte w mojej duszy a co pozwala mi inaczej patrzeć na świat i całe otaczające nas piękno.Piękno,które jest przecież…
    BOŻYM DZIEŁEM dla nas.
    SERDECZNIE POZDRAWIAM:)))

  13. Komentarz numer 13 przez: rmp

    A ja teraz zarządziłem sobie chwilę przerwy…
    za oknem widzę zakładowy parking…
    i Pana Genia z łopatką i wiaderkiem ochoczo -bo na polecenie „naczelnego wodza/prezia” nie można iść inaczej;) posypującego LÓD na chodniku mieszaniną piasku i soli… co by żaden „LUDŹ” orła nie wywinął;)
    Pozdrawiam

  14. Komentarz numer 14 przez: radosc

    Oj ,jak lubie tutaj zagladnac!Poczytac ….samo zycie!
    Czesto spogladam przez okno w kuchni,bo tutaj spedzam najwiecej czasu.Jak kazda kobieta zreszta.Co dzisiaj widze?snieg ,snieg ,snieg ,pada ,pada pada ,na me okno…
    Cisza wokol,swiat zamarl.Swierki pokryte bialym puchem,wszedzie biel ,juz oczy bola!Tesknie za wiosna,zielenia,za sloncem zamiast budzika ,kolorami ,stokrotkami,kaczencami…..
    Chce zapomniec o zimie,niech znika i powroci dopiero za rok!!!
    Serdecznie pozdrawiam:)))

  15. Komentarz numer 15 przez: malgorzatkaka

    z mojego okna …. niepokojącą ilość śniego i wysoki poziom na Narwi, może nie przytopi ….

Napisz komentarz

Nick

Mail (wymagany)(nie będzie publikowany)

Strona www