Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Twoja wiara Cię ocali!

17. czerwca 2013 . przez xmj

Turcja_162

Wzruszające było to spotkanie grzesznej kobiety z Jezusem w domu faryzeusza, o którym czytaliśmy w kościele w minioną już – XI niedzielę okresu zwykłego.  Szokujący jest gest, przez który ta kobieta wyznała miłość  i wiarę w miłosierdzie Jezusa, a który pozwolił jej wyrazić siebie w jak najbardziej kobiecy i zmysłowy sposób: łzami oblała stopy Jezusa, włosami je otarła, ucałowała i namaściła nogi. Zgorszenie murowane! Szkoda, że nie było wtedy internetu: tam na forach plotkarskich dopiero by wrzało od komentarzy… Kardynał Martini tak pisze o tej sytuacji ewangelicznej: Kobieta ” Przekracza granice rozsądku, a nawet sięga granic przyzwoitości (…) Doznaje ekstazy, wyjścia poza siebie, wolności myśli, radości, nie zważa na innych, nie dba o sądy i plotki, a zatem doświadcza tego wszystkiego, co rodzi się właśnie z odkrycia miłości Jezusa”. Trzeba patrzeć w serce i nie sądzić po pozorach. Jezus kończy to spotkanie z grzeszną kobietą zdaniem kluczem: „Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju”.

Warto zapytać siebie w sercu czy moja wiara mnie ocali, gdy na Sądzie Ostatecznym zapyta o nią Bóg? Jaka ta wiara jest? Czy moja wiara jest pełna ufności, czy przemienia moje życie, czy ją pogłębiam?

Wzruszające są także relacje Gościa Niedzielnego sprzed miesiąca, gdy  dziennikarze opisali niezwykły pogrzeb, który odbył się w sobotę 18 maja 2013 r. w Jastrzębiu-Zdroju. Zebrani żegnali matkę z czworgiem dzieci, których w nocy 10 maja zaskoczył czad. 

Warto zwrócić uwagę na podziękowanie, które przeczytał w imieniu ojca rodziny proboszcz tej parafii. Ten ojciec i mąż, którego spotkało tak ogromne – hiobowe – doświadczenie życiowe, umiał podziękować… Jego wiara ocaliła go!

a czy Twoja wiara ocali Cię kiedyś?

 

 

Jeden komentarz do “Twoja wiara Cię ocali!”

  1. Komentarz numer 1 przez: $$$$$

    Wyobraźmy sobie tę historię współcześnie: ksiądz, czy biskup w roli Jezusa i prostytutka. Wystawne przyjęcie, wielu nobliwych gości. Jezus nie wypędził tej kobiety, choć wielu chciało. Gdy ona: „Przekracza granice rozsądku, a nawet sięga granic przyzwoitości (…) Doznaje ekstazy, wyjścia poza siebie”, ksiądz w trosce o swoje dobre imię wiał by stamtąd co sił w nogach…

Napisz komentarz

Nick

Mail (wymagany)(nie będzie publikowany)

Strona www