ON tam jest!
1. sierpnia 2009 . przez xmj
Zbliża się 04 sierpnia – dzień śmierci Jana Vianneya (150 rocznica) – świętego proboszcza z Ars. I dzień moich urodzin – już w parafii Dulsk. Dzisiaj byłem na pielgrzymce rowerowej. Rano, o godz. 9.00 spotkało się około 50 osób przy figurze MB. Pierwsza sobota miesiąca skłania do uwielbienia Niepokalanego Serca Maryi. To uczyniliśmy i pojechaliśmy do Obór, gdzie króluje Matka Boża Bolesna. Od Matki Bożej Dulskiej (Niepokalanej – Wniebowziętej) do Matki Bożej Oborskiej (Bolesnej i Szkaplerznej). Pogoda była przecudna. Słońce, lekki powiew wiatru, piękne widoki. Dziękuję Wam za tę pielgrzymkę. Zdjęcia z pielgrzymki >>
Zawsze, gdy patrzę z mojego okna na kościół, to widzę światełko przy tabernakulum w kościele (ta mała czerwona plamka na fotografii). I myślę wtedy o Proboszczu z Ars, który mówił proste i krótkie kazania; m. in. tak przemawiał: „On Tam Jest!” – i wskazywał na tabernakulum. Wystarczyło…?
Czy wierzysz, że On tam jest? Alfa i Omega, Początek i Koniec!

Z całego serca: wszystkiego najlepszego życzę księdzu!
Według mnie Jezus jest wszędzie, w każdym z nas, bez względu na to czy akurat jesteśmy w kościele i patrzymy na tabernakulum, czy jedziemy rowerami do Obór, albo w ogóle oddajemy się zwykłym czynnościom… Chrystus jest…Wierze w to że gdzieś jest świat, gdzie wszyscy się spotkamy i, że ON tam jest… Tabernakulum jest swego rodzaju ,,wrotami,, łączącymi dwa światy: ziemski i niebieski, i to tam, będąc na ziemi, można połączyć się z Bogiem
Jeśli się wierzy w Boga, to musi się wierzyć w Jego obecność w tabernakulum, przecież On zamieszkuje w nim w Swoim eucharystycznym ciele. To małe tabernakulum jest jakby świątynią Bożej obecności w kościele, najważniejszym miejscem w budynku kościoła, na którym powinny skupiać się spojrzenia wszystkich obecnych.
Pamiętam, jak pewnego razu zauważyłam, że nie pali się lampka nad tabernakulum w pewnym kościele, autentycznie się przestraszyłam, zdało mi się jakby Bóg opuścił wnętrze tego swojego „wewnątrzkościelnego” mieszkania i zostawił nas. Domyśliłam się później, że prawdopodobnie lampka zgasła, bo przepaliła się żarówka i trzeba zamontować sprawną, tylko czemu to trwało tak długo?
Gdy patrzę na tabernakulum i tak głębiej się zastanowię, to martwi mnie to, że miewam wątpliwości, czy ON tam jest na prawdę? A mimo to bez Eucharystii żyć nie potrafię…
Do Parafian z Dulska: Czcijcie swoją Matkę Bożą nie mniej od tej w Oborach, wszak to ta sama Maryja, Matka Jezusa!
wierzę.
chcę.
tą drogą idę.
Jest!
Dobrze jest klęczeć przed kaplicą Najświętszego Sakramentu….
Dobrze jest też adorować Go, gdy jest wystawiony w monstrancji…
Jest tak blisko….
Wspiera…
Można się przytulic…
Jest….
Myślę, że każdy chrześcijanin ma obowiązek wierzyć w to że ON TAM JEST … bo jest. Jest zarówno w tabernakulum, kościele ale i w każdym miejscy na ZIEMI dlatego kto chce go znaleźć z pewnością znajdzie.
Pozdrawiam 😉
oczywiście,ze Jest jak inaczej wyjaśnić Jego obecność w naszym życiu?-pozdrawiam księdza…i porywam w duchową pielgrzymkę Lublin-Częstochowa 😉
Szczęść Boże Odwiedzającym tę stronę…
Wiem, może to tylko gra słów „ON Tam Jest”; wolę jednak „ON Tu Jest”. Bardziej mi to współgra z „…pozostanę z wami, aż do skończenia świata…”.
TU jest bardziej osadzone w teraźniejszości i moją relację z NIM uobecnia, a Tam to pieśń przyszłości. Choć czasami trudna jest ta teraźniejszość, ale kto powiedział, że ma być łatwo. Owo Tam buduje się przez Tu.
O Matko, ale kombinuję…:)
Ps. 4 sierpnia – Dzień n-tych Urodzin Ks. Macieja
Zatem Drogi Księże Macieju poza życzliwością i pamięcią modlitewną życzę Ci, byś słowa niegdyś usłyszane w Łagiewnikach „Nie wystarczy być dobrym, trzeba być świętym” uczynił mottem swego pięknego życia. Pozdrawiam sedecznie.
Dziś, gdy przed Mszą świętą odeszłam od konfesjonału oczyszczona i szczęśliwa, poszłam pod sam ołtarz podziękować Jezusowi za tą łaskę, zobaczyłam to światełko i naprawdę poczułam Jego obecność. Bardzo lubię siedzieć czy klęczeć jak najbliżej Tabernakulum, po prostu być przy Nim. 🙂
Mocno wierzę w tą, że On tam jest. Tylko czasem jestem tak „zalatana” codziennością, że zapominam. Zapominam o Nim. Porozmawiać z nim, odwiedzić Go jak dobrego przyjaciela, popatrzeć mu prosto w oczy. Chciałabym, jednak moje ludzkie słabości są takie silne i potrafią mnie zagubić.