Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Wakacyjne prowokacje

20. czerwca 2009 . przez xmj

Może czas na „lżejsze” tematy, bo wakacje się stały od wczoraj. Miło było usłyszeć słowo dziękuję, otrzymać coś na pamiątkę – no właśnie na przykład m.in. takie dwie filiżanki od uczennicy z klasy II LO. Gdy je rozpakowałem, postawiłem na stoliku, to pomyślałem, że one mnie prowokują. Do czego? Np do spotkania, rozmowy, gościny, herbaty, kawy, biesiady, a może nawet pizzy. Bardzo dziękuję za inteligentny prezencik, który prowokuje do wspólności. Zapraszam na herbatkę, bo gościnność jest na pewno wartością ewangeliczną.

Do czego prowokują Was pamiątki, które otrzymujecie?

W sobotę otrzymałem uroczyście nominację do parafii Dulsk na papierze od Biskupa Piotra. Do czego mnie sprowokuje ta nominacje? Mam nadzieję, że do pomnożenia dobra wśród ludzi i większej chwały Boga. Wiem, że Pan Bóg jest wielkim Romantykiem i pomoże mi na tej ścieżce życia, o której mówią, że „daleko” jest od Ciechanowa. Miło było zamienić kilka zdań z moim Wychowawcą seminaryjnym- xhs. Może na Ingres przyjedzie? Zapraszałem.

W ostatni piątek przeżywaliśmy Uroczystość Serca Pana Jezusa; w sobotę – Serca Maryi. Dwa Serca… Dwie filiżanki… Paweł z Krasiniaka w Grudusku zorganizował w kościele wieczór dwojga serc. Ciekawe!

Życzę udanych wakacji – mieszkającym pod moją strzechą i zapraszam na herbatkę – filiżanki prowokują!

24 komentarze do “Wakacyjne prowokacje”

  1. Komentarz numer 1 przez: Justysia18

    Mam sporo pamiątek. Każda znaczy coś innego. Jedne związane ze szczęściem, inne z tęsknotą… ale każda przywołuje wspomnienia…

    PS. nie ważne co ksiądz powie ważne żeby słowa płynęły z serca<3

  2. Komentarz numer 2 przez: ktoś

    Dla mnie moc pamiątek słabnie z czasem… Sekunda po sekundzie, kilometr za kilometrem, twarze stają się niewyraźne… i pamiątki, nie wiadomo już do czego „prowokowały”…

  3. Komentarz numer 3 przez: ~...~

    Pamiątki, aby „prowokowały” powinny coś sobą wyrażać, nie mogą być przypadkowe, ale podarowane z jakimś zamysłem… Dziś coraz rzadziej takie pamiątki się daje, bądź samemu otrzymuje. Dając komuś upominek lubię nadać mu jakieś znaczenie, zwłaszcza gdy jest to osoba wyjątkowa. A te, które najcenniejsze, które sama otrzymałam, cały czas noszę przy sobie…

  4. Komentarz numer 4 przez: ata

    to ja może wierszem..który bardzo lubię-i który bardzo chętnie przesyłam innym…a zwłaszcza księżom—szczególnie tym,”zamkniętym” na innych 😉

    „jest takie ładne rosyjskie powiedzenie
    Boh trojcu lubił,
    a w ewangelii jest dziwne zdanie:
    Gdzie jest dwóch,albo trzech co się spotkali
    w imię Moje,ja z nimi jestem.
    weź mnie na kawę,ON też przyjdzie”

    a w rozpoczętym roku kapłańskim życzę księdzu tej otwartości na ludzi 😉
    żyj w przyjaźni z Bogiem
    żyj w braterstwie z ludźmi
    i pamiętaj..żyj w PRZYJAŹNI…z Bogiem 😉
    Szczęść Boże księdzu,na każdy rok kapłańskiego życia 😉

  5. Komentarz numer 5 przez: Daria18

    Pamiątki od kogoś bliskiego…zawsze są nam miłe…i długo zostają w naszej pamięci..i w naszym sercu…
    Pozdrawiam 🙂

  6. Komentarz numer 6 przez: afroo

    nie mam weny do pisania o pamiątkach,
    ale xhs też miło wspominam 😉
    to były najbardziej twórcze wykłady,
    jakie pamiętam..
    chociaż xim też miał fajne podejście
    /ciekawe, czy Ks rozszyfruje kim jest xim? ;-)/

  7. Komentarz numer 7 przez: Kornelia

    Pamiątki bardzo prowokują, jakąś wpadałoby wymienić… hm… rozglądam się właśnie po pokoju w akademiku… dwie rzeczy, pocztówka z Edycji św. Pawła „Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego” Łk 1,37, z dedykacją dla „Niemożliwej Kornelii…” i maleńki różaniec, dziesiątka, na koniec Krasiniaka dostała od kogo… 🙂 do czego prowokują? …żeby niemożliwe było możliwe…

    A kiedy Ingres? a co do afroo chyba wiem kto to xim, ale nie wiem czy wolno napisać, i jaka nagroda przewidziana?:>

  8. Komentarz numer 8 przez: afroo

    Kornelia:
    wystarczy, że wymienisz dziedzinę teologii xim 🙂
    a nagroda? .. hm.. niespodzianka!

  9. Komentarz numer 9 przez: wojcieszek63

    Ależ dziewczęta, to niemoralne:):):)

  10. Komentarz numer 10 przez: Kornelia

    Teologia moralna.

  11. Komentarz numer 11 przez: xmj

    a co to za pogaduszki o xIrku sobie ucinacie u mnie pod strzechą? i jakieś zgaduj zgadule…a nagrody? widzę, że xIrenesz prowokuje, a może teologia moralna…>?

  12. Komentarz numer 12 przez: afroo

    prowokuje, prowokuje – i profesor i dziedzina
    zapraszam do siebie po odbiór nagród 😉

  13. Komentarz numer 13 przez: Bassia

    Dwie filiżanki można skojarzyć jednoznacznie- koleżanka się w księdzu zabujała.;> ;p

  14. Komentarz numer 14 przez: Kim Kolwiek

    a ta koleżanką chyba jesteś Ty coo? Chyba ze taka płytka jesteś i moralności w Tobie za grosz nie ma …

  15. Komentarz numer 15 przez: Karolina

    do Bassia
    Te dwie filiżanki Ksiądz dostał w podziękowaniu za pomoc w przygotowaniu się do olimpiady od mojej koleżanki!

  16. Komentarz numer 16 przez: Kornelia

    To gdzie i kiedy mam się zgłosić:)

    A co do filiżanek ładne:) i chętnie z nich się kiedyś napiję:) herbatki oczywiście:)

  17. Komentarz numer 17 przez: Pati

    Proszę jakie 'prowokujące’ pogaduchy… 🙂
    Pamiątki…prowokują do wspomnień. Do tego, żeby nie zpominac o ludziach. O zdarzeniach.
    Mam kilka takich…
    A filiżanki są prześliczne:))
    pozdrawiam 🙂

  18. Komentarz numer 18 przez: A.

    Pamiątki, które otrzymałam prowokuja mnie do wspomnień, marzeń. Gdy patrze na małego „słonia na szczęście” od Brata usmiecham się szeroko i wiem, ze jest przy mnie myslami, gdy patrzę na rózaniec wkraczam w szczególny stan miłości, wiary i pamięci dla tego co minęło, czuję ciepło, które zmusza mnie do refleksji, wreszcie gdy spoglądam na malego smoka wawelskiego, którego dostałam od Przyjaciółki widzę cały Kraków w majestacie swojego piekna i mam ochotę spakować plecak i jechać przez siebie- wszystkie drogi prowadzą do Krakowa;)

  19. Komentarz numer 19 przez: Kim Kolwiek

    ha pomagałam wybierać 🙂

  20. Komentarz numer 20 przez: nie wiadomo kto

    hmm… ważne, żeby „przechowywać” wspomnienia, są one jakby zaklęte w naszych najmniejszych nawet pamiątkach dla innych wogóle nie mających żadnej wartości jak np. jakaś zniszczona muszelka czy bursztynek, czy pożółkłe i zniszczone przez czas listy, przypominające o starych przyjaźniach, które może pokonał czas…
    warto pamiętać o tym co było..

    PS: bardzo mi miło, że prezent się nawet spodobał, może będzie przypominał o pracy ciechanowskim „Krasiniaku” 😉 i kusił do zaproszenia na herbatkę osób z nim związanymi i nie tylko 🙂

Napisz komentarz

Nick

Mail (wymagany)(nie będzie publikowany)

Strona www