Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Ścieżka życia

10. czerwca 2009 . przez xmj

Przychodzi do mnie na lekcji religii piękna młoda uczennica z klasy I LO i częstuje mnie cukierkami. Pytam, co Ci jest? Ona mówi, że w czerwcu kończy 17 lat życia. Mówię Jej, że to tak jak ja. Ja też kończę w czerwcu tego roku 17 lat, ale kapłaństwa… Rocznik 1992 jest szczególnie bliski. Oni są obrazem czasu mojego kapłaństwa. Przyglądam się im – teraz w klasie I LO i podziwiam czas, który mija w nich i we mnie. Rozpoznaję go. Jest kwitnący w tej chwili, porywający, pełen marzeń, zachwytu, nadziei, pasji. Budzi się miłość dojrzała. Jeszcze chce się chcieć.

17 lat temu powiedziałem Bogu: „Tak”. Wtedy napisałem na obrazku prymicyjnym: Tyś Panem moim, Ty ścieżkę życia mi ukażesz, pełnię radości przy Tobie i wieczną rozkosz po Twojej prawicy (z Ps 16). Wiem dzisiaj: kto jest Panem, znam ścieżkę życia, przeżywam radość z wyboru i mam nadzieję na wieczne szczęście. Ale były też dni trudne i smutne; gdy dałem się sprowokować Złemu. Przepraszam.

Za kilka dni rozpocznie się Rok Kapłański w Kościele. Szczególnym patronem będzie św. Jan Vianney – święty proboszcz a Ars we Francji (patron proboszczów, a od tego roku patron wszystkich kapłanów). W tym roku też przypada 150 – rocznica Jego śmierci. Odszedł do domu Ojca 04 sierpnia 1859 roku. Tak się składa (a nie ma podobno przypadków) – 04 sierpnia to data moich urodzin. Jest moim szczególnym patronem od ponad 41 lat. W dzień Jego wspomnienia przeżywam swoje urodziny. Tobie Panie zaufałem, nie zawstydzę się na wieki…

Gdy nie możesz być drogą szeroką, bądź ścieżką wąską, ale bądź!

Jak dziś BYĆ? Ścieżką…?

33 komentarze do “Ścieżka życia”

  1. Komentarz numer 1 przez: bdfhjk

    Ścieżka…

    Dla większości ludzi niestety liczy się droga. Mało kto widzi cel.

    Co może być celem?
    Pieniądze, bo dzięki nim możemy spróbować prawie wszystkiego, każde, drewniane lub marmurowe, drzwi stoją otworem. Można rządzić ludźmi, dobrze lub źle, zależnie od naszej woli. Pomagać gdy mamy ochotę, zabijać w złe dni.
    Wolność, bo dzięki niej nikt nie może nam nic narzucić. Każda decyzja dotycząca nas należy do nas. Nie ważne, czy spowoduje naszą śmierć, sprzeciwi się Prawu Naturalnemu, zniszczy nasze życie. Da nam poczucie niezależności, suwerenności własnego sumienia, sprzeciwu przeciw konformizmowi. Pozwoli spełnić nasze egotyczne zachcianki.
    Rodzina, która będzie śladem po Nas, pamiętającym o swoim powstaniu. W razie problemów zawsze pomoże, w zamian oczekując tego samego. Nie będziemy czuć się samotni, zawsze znajdziemy oparcie, staniemy się dla kogoś ważni.

    To wszystko jest częścią abstrakcji, ale nie każdy to zrozumie.

    To wszystko przeminie w ciągu max 120 lat, zostanie jeszcze (? – 120)

    ścieżka Księdza Jan Vianney była wąska. Ale za to prostolinijna. Mam nadzieję, że trafił do celu.

    Co nim było?

  2. Komentarz numer 2 przez: wojcieszek63

    Księże Macieju podziwiam pasję, z jaką niesiesz Swoje Kapłaństwo.To, że mimo 17 lat „Chce się chcieć”. Choć z drugiej strony – 17 to sama młodość:):):). Proszę przyjąć wyrazy uznania i życzenia otwartości na działanie Ducha Świętego, byś tę młodość zachował na następne 17 lat.
    Pozdrawiam

  3. Komentarz numer 3 przez: Pawlo

    Potwierdzam, w roczniku 1992 jest coś na swój sposób niezwykłego:) Pozdrowienia dla 17-latka;)

  4. Komentarz numer 4 przez: Patagg

    Niech Bóg Księdza dalej prowadzi…i czuwa!
    17 lat temu powiedział Ksiądz Bogu: „Tak”, a On trzyma Księdza za słowo! :))
    Eh… czasami ciężko być drogom… czasami trudno nawet ścieżką. Zaufać nie jest łatwo. Ale ile z tego radości… 🙂
    Pozdrawiam! 🙂

  5. Komentarz numer 5 przez: Dżastin

    To ciekawe być odzwierciedleniem kapłaństwa.. Szkoda że ksiądz nie napisał swoich spostrzeżeń, co ksiądz w nas widzi (mam na myśli rocznik ’92).. Czy jest w nas jakaś przyszłość? Oglądałam dziś wiadomości i mówili o przyszłości tego narodu, przyszłości Polski. Jeżeli chodzi o profesjonalnych analityków, to raczej nie wypowiadają się optymistycznie co do 'coraz młodszych’ pokoleń. Chciałabym, żeby tak było jak Ksiądz napisał.. żeby każdy z nas umiał być tą ścieżką, nie tylko dla siebie ale i dla naszego najbliższego otoczenia. Boję się jednak, że szczególnie w okresie wakacji, wielu młodych ludzi zapomina o prostowaniu i poszerzeniu swojej ścieżki.. A przecież ta, zatarta, zawiana i zapomniana.. w końcu może zniknąć na dobre!

  6. Komentarz numer 6 przez: K.

    Cieszę się, że razem możemy obchodzić święto;) Ksiądz zna życie bardziej ode mnie, ja dopiero je powoli poznaje. Często to mnie przeraża. Życzę księdzu tego, aby kolejne 17, 30, 50 lat nigdy pozwalały pomyśleć, że jest lepsza droga od tej, którą Ty Księże wybrałeś !

    Pozdrawiam ! 😉

  7. Komentarz numer 7 przez: Monika (Niśka)

    Każdy myślący człowiek składając Bogu obietnice, czy to w sakramencie kapłaństwa, czy też małżeństwa, powinien być za tę obietnice odpowiedzialny! Starać się jak najlepiej wypełniać tę obietnicę i myślę, że tak właśnie się dzieje, mimo zła, które jest i Złego, który miesza, ale nie dajmy się jemu, musimy być silniejsi 🙂

  8. Komentarz numer 8 przez: xmj

    Do Dżastin: Widzę w Waszej kl. I HP – wielki potencjał: Miłości, nadziei i wiary. Nie zmarnujcie go, dałem Wam też kredyt, poczekamy …następne 17 lat, zobaczymy! Wierzę w Was.

  9. Komentarz numer 9 przez: Jowita

    Jak być ścieżką? – nie bać się, że czasem podepczą…no i nie „zarastać” złem, żeby było widać, że się jest ścieżką, która wskazuje konkretny cel. Jak ktoś zobaczy krzaczory, to nie pójdzie w tym kierunku. Oczywiście jesteśmy tylko ludźmi, więc jak coś tam wyrośnie złego na ścieżce to trzeba przycinać zanim stanie się duże…

  10. Komentarz numer 10 przez: krzysiek

    Ścieżka… Czasem prosta, czasem wyboista, kręta, trudna, wysoka, stroma. Czasem wygodna jak autostrada.
    Cały czas wyrazista, z jednym celem….
    Ścieżka miłości.
    Chyba taką ścieżką powinniśmy byc …

  11. Komentarz numer 11 przez: A.G

    Jak być ścieżką?-w odpowiedzi podsuwają mi się słowa
    pieśni religijnej ,której nauczył mnie ks.katecheta 24 lata temu.
    „Jak w uczniowskim zeszycie,
    Jakieś trudne zadanie’
    Takie dziwne jest życie’
    Wielki znak zapytania?
    Każdy musi odnalezc ’
    Swoją własną odpowiedz
    Tylko Ten jest szczęśliwy ,
    Kto dowiedział, się raz
    Co jest najważniejsze ’
    Co jest najpiękniejsze;
    Co prawdziwe,jedyne największe
    Za CO warto życie dać?”
    Kiedy,odpowiemy sobie na te pytania,w skarzemy sobie
    drogę,a przynajmniej ścieżkę życia,która pomoże nam dojśc do celu,jakim jest SZCZESCIE!!!

  12. Komentarz numer 12 przez: ktoś

    Wdzięczna jestem Bogu za dar Twojego kapłaństwa. Cieszę się, że jest ono autentyczne i żywe, jednocześnie takie ludzkie. Myślę, że rok kapłański, pod patronatem św. Jana Vianney, będzie dla Ciebie szczególnie ważny (wiesz o czym mówię), a patron na pewno wykona dobrze swoje zadanie.
    Jak być ścieżką? Wystarczy „BYĆ”, choćby ostatnim tchnieniem.

  13. Komentarz numer 13 przez: Pati

    No cóż…gratuluję 'siedemnastki’ 😀

    Jak dziś być… Codziennie zadaję sobie to pytanie, a szczególnie wtedy, kiedy staję przed różnymi wyborami, w obliczu konfliktu wartości….
    Ciężko być ścieżką. Bo (tak jak już ktoś napisał) można się narazić na podeptanie. Bo można się wystawić na pośmiewisko. Bo trzeba iść pod prąd.
    Mimo to (a raczej z tym!) – warto.

    Pozdrawiam i życzę dalszego zapału w głoszeniu Ewangelii życiem. 🙂 Dużo radości i ufności!
    <

  14. Komentarz numer 14 przez: xxxx...xxx

    Jak byc ścieżką? Nie wiem… Ciągle się uczę, próbuję zrozumiec i pojąc to wszystko, ale to jest strasznie trudne… 🙁

  15. Komentarz numer 15 przez: khalil

    Jak być ścieżką? Należy z całego serca Bogu zaufać, a On nasze ścieżki wyrówna 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    Ps. Życzę wielu Łask Bożych do dalszej pracy duszpasterskiej 🙂

  16. Komentarz numer 16 przez: ~...~

    Każdy człowiek kroczy własną ścieżką życia, czasem łączy się ona z innymi ścieżkami, są również takie, które raczej nie mają szansy się spotkać, bo są zbyt odległe. Ale…, jeśli spojrzeć na nie wszystkie z perspektywy (z oddali) zdawać by się mogło, że wszystkie razem tworzą bardzo szeroką drogę, po której poruszają się niezliczone ilości osób; a jeśli poruszają się w tym samym kierunku, to choćby nawet ścieżki jednych były proste, a innych kręte, bądź nawet naprzemiennie prosto-kręte, to zawsze będą widziane z góry jako jedna szeroka droga, taka autostrada, autostrada do nieba….
    No i trzeba zawsze pamiętać, że jesteśmy odpowiedzialni nie tylko za swoją ścieżkę, ale również za te, które biegną blisko nas i te, które się z naszą połączą, ale również te, które choć nie zetkną się z naszą, ale wiemy, że biegną w tym samym kierunku (możemy je wspierać choćby modlitwą – bo to ważne, gdy ktoś o kim nawet nie wiemy, modli się za nas).

    Piękna jest Twoja ścieżka, mnie wciąż zachwyca, wiem że wielu innych również… to ścieżka palcem Boga pisana, taka po której niejeden chce pobiec… i tylko do nieba.

  17. Komentarz numer 17 przez: nie wiadomo kto

    Na wstępie oczywiście serdecznie życzenia z okazji tej jeszcze nie jubileuszowej, ale również nie mniej ważnej rocznicy, wytrwałości na kolejne 17 lat razy 3 albo nawet 4 czy 5 ? 😉
    (nawiasem jeszcze nadmieniam, że rocznik ?91 jak samo jak ?92 również nie ma sobie nic do zarzucenia 😉 )

    A wracając do przewodniego tematu, nie wiem czy dobrze interpretuje stwierdzenie ?bycia ścieżką?, ale dla mnie jest to dawanie innym przykładu swoim życiem, postępowaniem, wycieranie nowych szlaków, tych dobrych oczywiście, aby w ten sposób mogłoby być innym łatwiej odnaleźć swoją drogę, przychylam się do tego co napisała wcześniej inna komentująca osoba, że warto dbać, żeby nie zarosła, nie było na niej ?krzaczorów? 😉 ale to nie takie łatwe, jak pisanie o tym?
    A co do zbieżności dat; podobno nie ma przypadków, a ja urodziłam się 19 października, tego dnia zmarł, a raczej został zamordowany ks. Jerzy Popiełuszko, a również tego samego dnia urodził się? Czesław Kiszczak… to działa na moją wyobraźnię, chyba w dobry sposób pokazuje, że to tylko od nas zależy kim będziemy, za jakim przykładem postanowimy podążać, jaka będzie nasza ?ścieżka?, przynajmniej do mnie trafia to w ten sposób, wyłącznie ode mnie zależy, którą drogę wybiorę? i warto żeby był to dobry, przemyślany wybór?
    PS: Czy to zdjęcie nie jest z parku w Gołuchowie??

  18. Komentarz numer 18 przez: Anet_a

    Jedna jest Wiara, jedna Nadzieja, jedna jest Miłość. Jedna jest Prawda. Jedna jest Droga.
    JEDNO JEST ŻYCIE!

    POZDRAWIAM 😉

  19. Komentarz numer 19 przez: afroo

    aa.. opowie Ksiądz jak to było z tym Głosem Powołania w Ks życiu – nim powiedział Ks Bogu swoje TAK?

  20. Komentarz numer 20 przez: xmj

    A powiem: nie chciałem być wcale księdzem, myślałem o powołaniu lekarza raczej. Ale w parafii mojej byli wspaniali księża i im chciało się chcieć – robiliśmy wiele fajnych rzeczy: rajdy rowerowe, ogniska, biwaki, wycieczki, pastorałki, andrzejki, opłatki, zbiórki itp – byliśmy wspólnotą. Pomyślałem tak: a może tak być księdzem? Spróbuję – przyjrzę się bliżej w liceum przy WSD. Jeśli przez te 4 lata nie zrezygnuję, będzie to znak, że drogą – ścieżką mego życia będzie kapłaństwo. Zdałem dobrze maturę i decyzja pozostała jasna. Do WSD. To było 23 lata temu.

Napisz komentarz

Nick

Mail (wymagany)(nie będzie publikowany)

Strona www