Przytul mnie!
2. września 2009 . przez xmj
Znów kolejny rok szkolny rozpoczęty. W tym roku przeżywałem go nieco inaczej – bardziej pracowicie. W mojej parafii są dwie szkoły podstawowe: jedna w Dulsku (44 osoby) i druga w Sokołowie (21 osób) + 2 przedszkola przy szkołach. Trzeba było więc odprawić dwie Msze dla szkół. Zaskoczony mile zostałem kilka razy. W ostatni dzień wakacji ogłosiłem spowiedź dla dzieci od g. 16.00. Przychodzę do kościoła i oczom nie wierzę! Pełen kościół dzieci i młodzieży a także rodziców. Spowiadałem 1,5 godziny. Po Mszy zaprosiłem młodych na ognisko do parku przy kościele. Po dożynkach zostało trochę jadła, które przynieśli rolnicy w procesji. Rodzice przywieźli kiełbaski i napoje. Najedliśmy się i jeszcze zostało na kolejne ognisko – tym razem z pieczonym ziemniakiem. Na ognisku zawiązała się schola dziecięca: 15 osób. Śpiewali na Mszy z okazji rozpoczęcia roku szkolnego. Będą śpiewać na stałe podczas Mszy o 9.15.
Dzisiaj miałem pierwsze lekcje w Sokołowie. Bardzo mnie cieszy możliwość indywidualnego podejście do ucznia (gdy w klasie jest 3- 5 osób…). Najtrudniej mi było w I klasie, bo nie wiem, czy dzieci te już potrafią pisać. Pierwsza próba udała się! Napisali na kartkach trudne słowo: „katecheza” i moje nazwisko. Ale szybko wyciągnęli kredki i zaproponowali, że może coś namalujemy…No dobrze, tylko co? Księdza – mówią – i zaczęli liczyć ile mam guzików przy sutannie, bo to ważny szczegół na rysunku. Wyszło na to, że mam 22 guziki – nawet nie wiedziałem… zobacz tutaj.
Skoro mnie namalowali, to odwdzięczyłem się im i zrobiłem fotkę. Później przedstawiliśmy się. Zapytałem: na ile lat wyglądam? Kubuś od razu wystrzelił: „na 80 lat ksiądz nie wygląda…” No to się bardzo ucieszyłem, że tak młodo wyglądam…
Na zakończenie edukacji (po 3 godz. lekcyjnej) przychodzi pani z kuchni i wnosi nam obiad – każdemu talerz z pysznym jedzonkiem; i nawet mi się trafiło… Ugościli mnie obiadem, który zjadłem z dziećmi w klasie. Dziękuję!
Na Mszy, rozpoczynającej rok szkolny, kazanie mówiłem z moją Małgosią – owieczką. Po Mszy podchodzi do mnie mała dziewczynka z mamą i pyta, czy może przytulić owieczkę? Bo w czasie Mszy wstydziła się (tłumaczy mama).
ps Pan Jezus marzy o tym, żeby być przytulanym w sakramentach: na Mszy, spowiedzi, modlitwie… jak ta owieczka.
Wszystkim moim Uczniom z lat minionych i obecnym „studentom” z Dulskiej parafii życzę błogosławionego nowego roku szkolnego! Pozwólcie się przytulić Jezusowi!




