Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Kryzys rodziny? Kryzys powołań?

30. września 2015 . przez xmj

sam_0242Mówi się ostatnio o panujących kryzysach rodzin, rozpadających się małżeństwach,  spadającej liczbie powołań. Przypomniałem sobie słowo – świadectwo Parafianki, która przeżywa swe życie w zakonie kontemplacyjnym Klarysek. Jest ono odpowiedzią na dzisiejsze kryzysy. Cytuję: „Bo to nie podróże, pieniądze, piękne stroje i inne atrakcje dzisiejszego świata dają radość i szczęście. Prawdziwą radość daje tylko Bóg.”

Skąd tyle nieszczęść i kryzysów dzisiaj u nas? Bo zabrakło Boga, modlitwy, Eucharystii, spowiedzi, przebaczenia.

W Roku Życia Konsekrowanego warto przeczytać świadectwo s. M. Agnieszki Burak, pochodzącej z parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Dulsku.

„Wieczorna cisza klasztornej celi zachęca i przypomina o obiecanej „pracy domowej”. Komu? To oczywiste! Wszyscy interesujący się Dulskiem i jego przemili mieszkańcy wiedzą kto ma mnóstwo ciekawych pomysłów. Słowo się rzekło, a więc do dzieła. Oczywiście z radością.

Dla wielu ludzi klasztor kontemplacyjno- klauzurowy, w którym przebywam jest tajemniczym, wręcz egzotycznym miejscem. Nic dziwnego. Dla mnie też takim był. Mur wokół klasztornego ogrodu, kraty w rozmównicy, ograniczony kontakt z ludźmi czynią klasztor niedostępnym i nieznanym dla osób z zewnątrz. Niewielu może wejść do środka. Chcę Was zaprosić do „zajrzenia” za klauzurę i posłuchania „co w trawie piszczy”. Spróbujcie wyobrazić sobie, że wchodzicie do klasztornej rozmównicy. Za kratą pojawia się uśmiechnięta mniszka. Nie zachęcam Was do przychodzenia tu tylko z ciekawości. O co jednak chcielibyście ją zapytać? Teraz kolej na moją wyobraźnię. Spróbuję odgadnąć. Dlaczego mimo oddzielenia od świata i krat jesteście radosne?
Bo to nie podróże , pieniądze, piękne stroje i inne atrakcje dzisiejszego świata dają radość i szczęście. Prawdziwą radość daje tylko Bóg. Nasz założyciel św. Franciszek mimo chorób, ślepoty, skrajnego ubóstwa (z wyboru) i stygmatów zawsze radował się w Bogu i innych do radości zachęcał. Bo szczęście to „coś” w głębi serca i nie zależy tylko od tego jak nam się w życiu układa.
Co wy tu robicie?
Naszym głównym powołaniem jest uwielbianie Boga, słuchanie Jego Słowa i modlitwa za naszych braci i siostry w świecie, za kapłanów. Uwielbiamy Boga także za tych, którzy o Nim zapominają, lub pochłonięci pracą i trudami dnia codziennego nie znajdują czasu na dłuższą modlitwę.
Św. Klara określa nasze zadanie : „bycie pomocnicami Boga podnoszącymi upadające członki Jego Ciała- Kościoła”.
Czy nie byłoby lepiej działać, robić coś pożytecznego?
Nie, bo w świecie musi być równowaga kontemplacji i działania. A dzisiejszy świat pochłonięty aktywizmem i samorealizacją o tym zapomina.
Św. Teresa uważała zakony kontemplacyjne za serce Kościoła. A bez serca nie byłoby życia- prawdziwego życia-ożywionego miłością i modlitwą, ukierunkowanego na Boga, a tylko puste, pełne hałasu i pośpiechu działanie. Przypominamy zabieganemu światu, że czasem trzeba się zatrzymać i spojrzeć w górę i że świat nie kręci się wokół naszego „ja”, lecz centrum tym jest Bóg.
Czy uciekłyście od świata?
I tak i nie. Tak, bo „uciekłyśmy”, by bardziej poświęcić się modlitwie i sprawom Bożym.
Nie , bo przez to – choć w inny sposób – jesteśmy bliżej ludzi. W naszych sercach mieszczą się wszystkie ludzkie troski i problemy. Zanosimy je Jezusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie. Mówi się czasem, że siostry klauzurowe wszystko wiedzą. To oczywiście przesada, ale coś w tym jest. To Wy mówicie nam o swoich radościach i smutkach, o problemach nękających dzisiejsze społeczeństwo i rodziny. Prosicie nas o wysłuchanie, radę, modlitwę. Czemu właśnie nas? Bo każdy potrzebuje nadziei, Bożego spojrzenia na swoje życie, z innej perspektywy. A my cieszymy się będąc wam potrzebne.
Czy łatwo jest żyć we wspólnocie? Czy zdarzają się między wami nieporozumienia?
Jesteśmy tylko ludźmi (choć niektórzy „przyczepiają” nam skrzydła), więc i to może się zdarzyć. Codzienna praca nad własnym charakterem pomaga nam stawać się lepszymi. Staramy się zawsze sobie przebaczać, nie nosić w sercu urazy, niechęci do nikogo, okazywać sobie życzliwość, zrozumienie i pomoc.
To także dobra propozycja dla małżeństw i rodzin.
Jaki jest program dnia?
5.00- budzenie
5.25- modlitwy poranne, Jutrznia
6.00- rozmyślanie
7.00- Msza Święta. Godzina przedpołudniowa, śniadanie
9.00- praca w wyznaczonych obowiązkach
11.45- rachunek sumienia. Godzina południowa i popołudniowa
12.20- obiad (podczas posiłków zazwyczaj słuchamy lektury duchowej),
nawiedzenie Najświętszego Sakramentu,
mycie naczyń i chwila wolnego czasu
14.00- różaniec
14.30- czytanie duchowe, praca, czasami kapituły, rewizje życia, próby śpiewu na Liturgię
16.30- Godzina czytań z Nieszporami
17.30- Adoracja Najświętszego Sakramentu
18.30- kolacja ,po niej rekreacja, czyli czas na swobodną rozmowę np. w ogrodzie
19.45- koronka do Miłosierdzia Bożego
Kompleta
Inne modlitwy i rozważanie czytań na następny dzień.
Czas wolny. Obowiązuje cisza.
Niedzielny program jest trochę inny.
Jak widać, nie ma czasu na nudę.
Co jest charakterystyczne dla waszej duchowości?
Nasi założyciele św. Franciszek i św. Klara szczególnie naśladowali ubóstwo i pokorę Jezusa. Bycie ubogim znaczyło dla nich także bycie „mniejszym”; nie wynosić się ponad innych, wszelkie dobro i talenty odnosić do Boga- ich Dawcy; nie pragnąć być „kimś” w oczach innych, bo „człowiek jest tylko tym, czym jest w oczach Boga i niczym więcej”. To dawało im prawdziwą wolność.
My, choć nieudolnie, staramy się też tak żyć.

Wielu ludziom Franciszek kojarzy się z miłością do stworzeń. Znane są jego rozmowy z ptakami, oswojenie wilka, zbieranie z drogi robaczków, by nie zostały zdeptane. Dziś jednak zapomina się o jego głębszej intuicji. W stworzeniu widział Stwórcę, piękno przyrody zachęcało go do chwalenia Boga i przypominało o Jego miłości: Bóg stworzył to dla mnie, Jego dar muszę przyjąć z szacunkiem i wdzięcznością.

Chyba już wystarczy pytań. Zapomniałam dodać gdzie znajdują się Miedniewice. Na Nizinie Mazowieckiej, niedaleko Żyrardowa i Niepokalanowa, na skraju Puszczy Bolimowskiej. O ciekawej historii tej miejscowości i Sanktuarium Świętej Rodziny można przeczytać na stronie www.miedniewice.franciszkanie.pl. Z klasztoru możemy podziwiać las, ale powiem Wam w tajemnicy, że okolice Dulska są o wiele piękniejsze. Czasem tęsknię za tym krajobrazem i trochę Wam zazdroszczę…
Niech Pan rozpromieni Swoje oblicze nad Wami i obdarzy Was pokojem! Ogarniam Was modlitwą”
s. M. Agnieszka Burak, klaryska

Czy znajdą się naśladowcy? Czy zrozumiemy w końcu, że bez Boga, ani do proga…?

 

Jeden komentarz do “Kryzys rodziny? Kryzys powołań?”

  1. Komentarz numer 1 przez: Justysia91

    Przerażają mnie dzisiejsze czasy, dokąd my zmierzamy? Na palcach można policzyć „Franciszków” widzących Boga w malutkich stworzonkach, sytuacjach i rzeczach. Coraz więcej jest ryczącego zła które niszczy Boga- miażdży wszystko na swojej drodze. Najbardziej boli, że udaje się mu rozbijać sedno istnienia, opokę życia- rodzinę. Przypomina mi się rozmowa, w której to usłyszałam takie oto słowa „mężów, to jest wielu”… jakoś nie przypominam sobie, żebym komuś oprócz Krzysia przysięgała przed Bogiem (i nie zamierzam!)… Współczesny świat niczego nie szanuje, a „Boga przecież wcale nie ma…” Są chwile kiedy współczuję siostrze tych krat, ale czasem, chętnie bym za nimi zamieszkała, choćby na tydzień… tęsknimy, czekamy, kochamy Cię Aniu!

Napisz komentarz

Nick

Mail (wymagany)(nie będzie publikowany)

Strona www