Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

PASSATA LA FESTA, GABBATO LO SANTO

15. czerwca 2016 . przez xmj

_DSC9571

Spodobało mi się powiedzenie, którego użył podczas homilii nuncjusz Apostolski w Polsce abp. Celestino Milgliore 11 czerwca przed katedrą w Płocku (w tytule): „święto skończone, święty wyprowadzony w pole”. Nie ucieszyłem się z tego, że święty został wyprowadzony w pole, ale  z prawdziwości tegoż powiedzenia. Wprawdzie nie da się żyć cały czas na szczycie, który mozolnie się zdobywało, bo przecież trzeba wracać do codzienności. Ale wspominając przygotowania do spotkania z Matką w Jej Ikonie Jasnogórskiej, przeżycia z Doby Nawiedzenia, wzruszenia, łzy, dobre postanowienia, nawrócenia, to trudno zrozumieć fakt, że w wielu przypadkach mogliśmy Maryję wyprowadzić w pole…

To są dzisiaj nasze pola: powróciliśmy do lenistwa duchowego, bo znów nie chce się iść do kościoła na Mszę św., Biblia dalej leży zakurzona na półce, nie ma czasu na pacierz (zwłaszcza w gronie rodzinnym), bo wiecznie gdzieś spieszymy się, pokłóciliśmy się z najbliższymi o majątek, znów kogoś niesłusznie osądziliśmy, przyszły plotki i obmowy, brak serca.

Maryjo wracaj z tych naszych pól do nas!

Uwielbiam Boże Ciało, bo to małe niebo

26. maja 2016 . przez xmj

SONY DSC

„Wiejskie parafie, to małe nieba.” Tak napisała pewna osoba w komentarzu pod jednym z pierwszych wpisów dotyczących życia  w parafii w Dulsku. Pewnie daleko nam do nieba jeszcze… bo bez Komunii i modlitwy, bez spowiedzi i Eucharystii przecież dziczejemy.

A Henryk Sienkiewicz patrząc na procesję Bożego Ciała pisał: (…) na wyżyny wychodźcie, na wyżyny jak najczęściej! Tam horyzont szerszy, atmosfera jaśniejsza (…)”.

Wiejskie, małe niebo mieliśmy podczas nawiedzenia Matki Bożej w Jasnogórskiej Ikonie i dzisiaj – w dzień Bożego Ciała. Weszliśmy dzisiaj na wyżyny. Czy wszyscy dali radę wejść?

Fotorelacja

Jest nadzieja!

23. maja 2016 . przez xmj

SONY DSC

Nowy konfesjonał służy nam od Wielkiego Postu. Jest pamiątką Roku Miłosierdzia ogłoszonego przez Franciszka w Kościele. Jest taką biblijną Górą Tabor i płonącym krzewem Mojżesza. Tydzień temu, w uroczystość Zesłania Ducha Świętego, mały Dawid, mający niespełna 3 lata, upodobał sobie to miejsce i zasiadał w konfesjonale chyba ze trzy razy. Mama go zabierała z konfesjonału, to za chwilę wracał do niego. Widać było, że dobrze czuje się w konfesjonale. Uczestnicy Mszy św. mieli sporo radości z tego dziecka.  Wczoraj też przyszedł do konfesjonału, ale był bardzo zdziwiony, że już jest zajęty. Siedział w nim ks. Profesor, który głosił Słowo Boże na odpuście Trójcy Przenajświętszej.

Pomyślałem, że to jest jakiś znak czasu od Ducha Świętego i nadzieja, że nie zabraknie tych, którzy będą nam grzechy odpuszczać.

Warto było! Nowenna dobrzyńska.

7. maja 2016 . przez xmj

DSC_4972

Warto było! Tak powiedział z uśmiechem na ustach i radością w oczach jeden z księży w dekanacie Dobrzyń nad Drwęca, gdy przywiózł Obraz Nawiedzenia ze swojej parafii do kolejnej. W naszym dekanacie jest 9 parafii. Można śmiało powiedzieć, że przeżyliśmy Wielką Nowennę z Maryją w Jej Jasnogórskiej Ikonie. Księża, którzy już przeżyli ten czas peregrynacji, przyznają, że to wydarzenie kosztowało wielkiego wysiłku, zwłaszcza tam, gdzie pracuje sam proboszcz. Wszystko niejako jest na „jego głowie”: dekoracje, rekolekcje, teksty, liturgia, procesja, posiłki dla księży itp.

Posługując się językiem rolnika, mogę śmiało napisać, że Maryja „przeorała” nasze parafie: serca księży i wiernych. Nastąpiło poruszenie wielu serc do dobrego. Zdecydowana większość parafian brała udział w rekolekcjach i spotkaniach podczas doby nawiedzenia. Były niestety kamienne serca (zatwardziałe!), które nie dały się przeorać…W małej parafii ludzie sami wyliczają zaledwie na palcach dwóch rąk  osoby ochrzczone, które nie spotkały się z Matką. Dlaczego? Pytanie pozostanie otwarte.

Przed Nawiedzeniem są rekolekcje albo misje. Postanowiliśmy pomagać sobie w konfesjonale i być w każdej parafii na spotkaniu z Maryją. Obliczyłem, że przez te 9 dni, w naszym małym dekanacie, „wykręciłem” prawie 800 km.

Jest jakaś przedziwna moc, która płynie z tego wędrującego Obrazu. Miałem wrażenie i wielu parafian także, że te 24 godziny obecności Maryi, to był czas uchylenia nieba dla nas. Modlitwa, Komunie święte, nawrócenia, śpiew, gra orkiestry, postanowienia, dekoracje, łzy w oczach, klękanie przed przejeżdżającym samochodem – kaplicą, ryk syren strażackich, radosne bicie dzwonów, warkot motorów prowadzących samochód – kaplicę: to wszystko powodowało, że nie chciało się wychodzić ze świątyni. Niektórzy przyjeżdżali po kilkanaście razy, aby spotkać się z Matką. I żal było żegnać Matkę; tak szybko minął czas spotkania…

Naprawdę warto było! Tym bardziej, że Maryja nawiedziła nas  w najpiękniejszym i pachnącym kwitnącymi sadami i łąkami  miesiącu i w dodatku w swoje Imieniny – 3 Maja!

Zapraszam do obejrzenia.

Ave Maria

4. maja 2016 . przez xmj

SONY DSC

Jestem, pamiętam, czuwam! Wielka doba czuwania, pamięci i trwania. Dziękuję Ci Matko!

Niespełna 40 lat temu, 5 września 1976r. witałem Cię Maryjo w Twoim Obrazie Jasnogórskim w mojej rodzinnej parafii Zielona Mławska. Miałem wtedy 9 lat. Pamiętam to wielkie poruszenie wielu serc do dobrego i Twoje Matczyne spojrzenie. Dzisiaj, po 40 latach witałem Cię jako proboszcz wspólnoty parafialnej w Dulsku. Dziękuję z kolejne poruszenie wielu serc do dobrego w naszej parafii.

Fragmenty z naszego czuwania

 

 

 

 

« Poprzednie wpisy Następne wpisy »