Strona ks. Macieja Jastrzębskiego

Mała Fatima w Sokołowie

30. listopada 2015 . przez xmj

SONY DSC

                                                                                   Fotografia kapliczki w Fatimie

SONY DSC

                                                                            Fotografia kapliczki w Sokołowie

Rok temu odwiedziłem z pielgrzymką miejsce objawień Matki Bożej w Fatimie. W roku 2017 będziemy przeżywać jubileusz 100 -lat od pierwszych objawień. Miejsce to wyjątkowe. Mówi się, że jedno z największych sanktuariów na świecie. Ale sam byłem zaskoczony tym, że serce tegoż sanktuarium stanowi mała kapliczka ze stojącą obok niej figurą Maryi. Moje pierwsze skojarzenie było takie, że myśli moje pobiegły do Sokołowa i do małej kapliczki z roku 1938. Przed II wojną światową, właściciel majątku Aleksander Płoski z Wandą Jerzmanowską herbu Dołęga, jako podziękowanie Bożej Opatrzności za narodzenie długo oczekiwanego syna Pawła, wystawili kaplicę w parku w Sokołowie. Być może wzorował się na tej kapliczce z Fatimy?

Mieszkańcy Sokołowa powinni być dumni z tego podobieństwa ich kaplicy do tej w Fatimie. Niedawno zakończyła się peregrynacja Matki Bożej z Fatimy, która odwiedziła rodziny z naszej parafii. Dziękuję za przyjęcie figury Pani Fatimskiej w zdecydowanej większości domów w parafii. Mam nadzieje, że te spotkania przyniosą owoce roku duszpasterskiego, który minął wczoraj, a którego hasłem były słowa: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”. Czy udało się nam choć trochę nawrócić nasze serca? Czy uwierzyliśmy bardziej Ewangelii…? Właśnie siedzę i czytam piękne wpisy z księgi pamiątkowej. Ileż w nich jest ciepła, czułości dziecięcej, ufności, dziękczynienia, próśb, wiary, miłości i nadziei…. Np. czytam: „Dziękujemy Ci, że zawitałaś w nasze progi, w tak szczególnym dla nas dniu. Dziś obchodzimy piętnastą rocznicę ślubu i jesteśmy zaszczyceni Kochana Matko Twoją obecnością”. Dalej: „Dziękujemy Ci Matko Fatimska za odwiedziny w naszym domu i prosimy odwiedzaj nas częściej, daj nam zdrowie i bezpieczeństwo dla naszych dzieci i wnuków. Błogosław nam każdego dnia Matko! Prosimy!”. Jeszcze ten wpis: „Matko Boska Fatimska! Nie byliśmy w stanie jechać do Ciebie, ale Ty sama odwiedziłaś naszą rodzinę. Dziękujemy Ci za tę gościnę, że przez chwilę mogłaś być z nami, za wspólną modlitwę, za bliskość Twego serca i za przeżycie niezapomnianych wzruszeń. Pobłogosław naszej rodzinie, obdarz nas zdrowiem, broń od wszelkiego złego i pozwól nam cieszyć się każdą chwilą życia”.

Kilka osób podpisanych w tej pamiątkowej księdze już nie ma wśród nas. Kto by się spodziewał…? Mamy nadzieję, że już są w Domu Ojca i cieszą się obecnością Maryi i Świętych!

Kościół w Dulsku i kaplica w Sokołowie wzbogaciły się obecnością figury Matki Boskiej Fatimskiej. Dziękuję za obecność na Eucharystii w pierwsze soboty miesiąca! Mam nadzieję, że te spotkania z Naszą najlepszą Matką dadzą nam „Nowe życie w Chrystusie”.

Modlitwa w Fatimie: foto, film

Skłamałem?

16. listopada 2015 . przez xmj


chrzest

Zostać  wybranym do pełnienia funkcji rodziców chrzestnych jest wielkim zaszczytem. Głównym zadaniem chrzestnych jest pomoc rodzicom w wychowaniu religijnym dziecka, dlatego powinni być praktykującymi i dojrzałymi katolikami. Jeśli ktoś posiada wiarę żywą, to może ją przekazać, dać przykład dziecku, nauczyć pacierza, pokazać drogę do kościoła. Jeśli nie masz czegoś, to tego nie dasz – logiczne?

Pewnie nie tylko ja, ale inni proboszczowie też miewają podobne przypadki w kancelarii, gdy przychodzi młodzieniec i usilnie prosi o „karteczkę do chrztu”, bo ma być ojcem chrzestnym, a widzimy go może pierwszy raz. Albo spotykamy się tylko na kolędzie lub na pogrzebach. Wiarę zazwyczaj praktykuje się w kościele. W niedużej parafii, po 6 latach proboszczowania, to się wie kto jest w kościele a kogo nie ma. Zainteresowani wspomnianą „karteczką” tłumaczą mi, że są wierzący, ale do kościoła chodzą np. w Kowalewie, w Dobrzyniu, w Oborach – więc ich nie widzę… Mówię im wówczas, żeby tam poszli po ową „karteczkę”, skoro tam praktykują wiarę – logiczne?

Zazwyczaj w podobnych przypadkach daję wybór. Po pierwsze: niech rodzice dziecka poszukają kogoś innego, bardziej godnego tego zaszczytu (przecież chodzi o dobro dziecka!). Po drugie: zawsze należy dać szansę na nawrócenie. Podpiszę „karteczkę”, jeśli padnie obietnica zmiany życia na bardziej chrześcijańskie, zobaczę poprawę w praktykowaniu wiary. Najczęściej kandydaci na rodziców chrzestnych wybierają to drugie.

I tak było w ostatnich przypadkach. Młodzieńcy zadowoleni, złożyli deklarację o podjęciu nawrócenia, zabrali „karteczkę” i już ich nie zobaczyłem więcej… Znów spotkamy się może na kolędzie, na pogrzebie, w sklepie, ale nie w kościele.

Wychodzi na to, że skłamałem, gdy podpisałem się pod nieprawdziwym stwierdzeniem: „N. jest wierzącym i praktykującym katolikiem”. I tak od nieuczciwości rodziców chrzestnych zaczyna się pisanie życiorysu dziecka. Najgorzej jest jeszcze wtedy, gdy na pytanie: czy wyrzekacie się grzechu, zła, szatana, rodzice i chrzestni odpowiadają tak, gdy to nie jest zgodne z prawdą. Np. gdy rodzice mogą wziąć ślub sakramentalny, a nie robią tego i trwają w grzechu. Znane są przypadki egzorcyzmów, podczas których kapłan szuka przyczyn opętania dorosłej osoby właśnie w przeżyciu sakramentu chrztu: przygotowaniu, ewentualnym kłamstwie, zatajeniu prawdy, wyborze niewłaściwej osoby do bycia rodzicem chrzestnym.

Od chrztu świętego wszystko się zaczyna! W roku 2016 będziemy przezywać Jubileusz 1050 – lecia Chrztu Polski. Warto więc podziękować za to wydarzenie, za nasz chrzest, za księdza, który ochrzcił, za rodziców chrzestnych. I może także przypomnieć  datę swego chrztu, aby w przyszłym roku ją świętować?

PS Mnie ochrzcił +ks. Józef Molęda 15 sierpnia 1967 r. w parafii Zielona Mławska, a rodzice chrzestni to: Jadwiga Rucińska i +Tadeusz Lalak. Dziękuję!

chrzest 2